Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Koniec zbrodni majątkowych, ale nie vatowskich

Projekt nowelizacji kodeksu karnego przedstawiony przez Ministerstwo Sprawiedliwości zrywa z obostrzeniem odpowiedzialności za przestępstwa w stosunku do mienia największej wartości. Nie dotyczy to jednak zbrodni vatowskich, za które nadal ma grozić minimum pięć lat pozbawienia wolności. Projektodawca chce ponadto zaostrzyć kary za utrudnianie przetargów.

Koniec zbrodni majątkowych, ale nie vatowskich
Źródło: iStock

Opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji projekt nowelizacji kodeksu karnego i innych ustaw karnych ma naprawić najbardziej krytykowane regulacje obowiązującego obecnie systemu. Proponowane zmiany dotyczą też odpowiedzialności za przestępstwa gospodarcze.

O innych zmianach pisaliśmy w tekście: Bez bezwzględnego dożywocia, z nową definicją podejrzanego - projekt w opiniowaniu

 

Likwidacja zbrodni majątkowych

Jedna z propozycji zmierza do uchylenia art. 294 par. 3 i 4 oraz art. 306b k.k., określających tzw. zbrodnie majątkowe. Przepisy te zostały dodane do kodeksu ustawą z 7 lipca 2022 r. i przewidują obostrzenie odpowiedzialności za wskazane przestępstwa, jeśli zostały popełniane w stosunku do mienia o wartości większej niż pięciokrotność lub dziesięciokrotność kwoty określającej mienie wielkiej wartości. Obecnie odpowiada to kwotom 5 mln zł i 10 mln zł.

Art. 294 par. 3 i 4 dotyczą szeregu przestępstw przeciw mieniu, m.in. takich jak:

  • kradzież,
  • kradzież z włamaniem,
  • rozbój,
  • kradzież rozbójnicza,
  • wymuszenie rozbójnicze,
  • przywłaszczenie,
  • oszustwo,
  • paserstwo umyślne.

Art. 306b przewiduje zaś obostrzenie odpowiedzialności za przestępstwa gospodarcze:

  • wyrządzenie szkody w obrocie gospodarczym,
  • łapownictwo na stanowisku kierowniczym,
  • pranie pieniędzy,
  • niwelowanie dokumentacji działalności gospodarczej. 

Sprawca tych czynów w stosunku do mienia o wartości powyżej 5 mln zł podlega karze pozbawienia wolności od lat 3 do 20, zaś w stosunku do mienia o wartości powyżej 10 mln zł – od lat 5 do 25.

- Uznaje się, że funkcjonowanie tych przepisów nie ma żadnego uzasadnienia – uzasadniają autorzy projektu. Ich zdaniem „całkowicie chybione” są argumenty, na które powoływali się ich poprzednicy: po pierwsze, że to wartość mienia stanowiącego przedmiotu przestępstwa majątkowego decyduje o stopniu jego bezprawia; a po drugie, że wartość mienia powyżej pięciu milionów złotych jest na tyle wysoka, że uzasadnia wprowadzenie zagrożenia karnoprawnego właściwego dla zbrodni.

- Poza powyższym chybionym uzasadnieniem, należy odnotować, że brakowało uzasadnienia kryminologicznego dla wprowadzenia zbrodni majątkowych. Stan przestępczości o charakterze majątkowym nie uległ zmianie w ostatniej dekadzie, a w szczególności przestępczość tego rodzaju nie wzrosła – czytamy w uzasadnieniu.

Czytaj również w LEX: Działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej jako motywacja zasługująca na szczególne potępienie > >

 

Zbrodnia vatowska w nowym brzmieniu

Argumenty za rezygnacją z tzw. zbrodni majątkowych nie znalazły zastosowania w przypadku tzw. zbrodni vatowskiej (art. 277a k.k..). Projektodawca zdecydował się utrzymać to przestępstwo w kodeksie, obniżając jedynie maksymalną grożącą za nie karę z 25 lat do 20 lat pozbawienia wolności.

- Propozycje uchylenia drakońskich kar z art. 294 par. 3 i 4 oraz art. 306b k.k. są słuszne. Ministerstwu zabrakło natomiast odwagi, aby zaproponować obniżenie kary za przestępstwa fakturowe. Prawdopodobnie boi się narazić się na zarzut opozycji, że rząd chroni przestępców vatowskich – komentuje dr hab. Szymon Tarapata z katedry prawa karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jego zdaniem obniżenie górnej granicy zagrożenia karą z 25 lat do 20 lat pozbawienia wolności jest „symboliczne”, w praktyce orzeczniczej nie zapadają bowiem aż tak surowe wyroki.

Problemem jest dolna granica zagrożenia karą, która nadal ma wynosić aż pięć lat pozbawienia wolności – nawet w stosunku do sprawcy, który nie spowodował uszczuplenia mienia Skarbu Państwa – mówi dr hab. Szymon Tarapata.

Projektodawca w uzasadnieniu napisał, że nie kwestionuje zagrożenia, jakie dla obrotu gospodarczego i interesu fiskalnego państwa powodują przestępstwa fałszowania faktur, niemniej „już sam fakt kwalifikowania tych czynów jako zbrodni stanowi dostateczny wyraz surowego traktowania tej kategorii przestępstw”. - Proponowane zagrożenia w dalszym ciągu będę spełniały rolę odstraszającą wobec sprawców tych niewątpliwie szkodliwych społecznie zachowań – zapewnia resort sprawiedliwości.

Dr hab. Szymon Tarapata zwraca tymczasem uwagę na jeszcze jeden aspekt – nadal zachowana zostanie pewna dwutorowość, w której za te same zachowania poza karami z kodeksu karnego grozi odpowiedzialność przewidziana w kodeksie karnym skarbowym.

- W ten sposób zaprzepaszczamy sens niektórych instytucji – np. trudno liczyć, że sprawca zdecyduje się na skorzystanie z dobrodziejstwa czynnego żalu skarbowego opisanego w k.k.s., jeśli nadal będzie mu grozić pięć lat pozbawienia wolności z k.k. Naprawienie tej sytuacji wymagałoby jednak znacznie dalej idących zmian w prawie karnym niż proponuje obecny projekt – mówi naukowiec.

Sprawdź również w LEX: Czynny żal jako instytucja prawa karnego > >

 

Zaostrzenie kar za niektóre przestępstwa gospodarcze

Projektodawca proponuje też modyfikację art. 277a par. 2 k.k., dotyczącą fałszerstw fakturowych w wypadku mniejszej wagi. Proponowana zmiana zmierza do zaostrzenie dolnej granicy zagrożenia karą – z jednego miesiąca do trzech miesięcy pozbawienia wolności. Z uzasadnienia wynika, że jest to podyktowane „społeczną szkodliwością zachowań opisanych w tym przepisie”.

Surowsza kara - od trzech miesięcy do lat pięciu pozbawienia wolności - ma też grozić za przestępstwo utrudniania przetargu publicznego (art. 305 k.k.). - Od początku obowiązywania Kodeksu karnego jest ono zagrożone karą pozbawienia wolności do lat trzech. Uznaje się, że jest to sankcja zbyt łagodna, zwłaszcza w dobie intensywnego rozporządzania finansowymi środkami unijnymi (m.in. KPO). Instytucja przetargu publicznego powinna korzystać ze wzmożonej ochrony karnoprawnej – uzasadnia resort sprawiedliwości. Jak dodaje, obecne zagrożenie jest niespójne z innymi regulacjami, bo np. za przestępstwo wyłudzenia dotacji lub subwencji (art. 297 k.k.) już dziś grozi kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

Sąd swobodnie oceni czyn ciągły

- Pozytywnie należy ocenić propozycję racjonalizującą wymiar kary za przestępstwo popełnione w warunkach czynu ciągłego. Będzie to miało znaczenie dla praktyki gospodarczej, bo niemal każde oszustwo czy umyślne nadużycie zaufania w obrocie gospodarczym popełniane jest w czynie ciągłym – zwraca uwagę dr hab. Szymon Tarapata.

Chodzi o propozycję zmiany art. 57b k.k., wprowadzającą fakultatywną podstawę nadzwyczajnego obostrzenia kary przez umożliwienie sądowi wymierzenia kary do wysokości górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę. - W projektowanym brzmieniu przepisu rezygnuje się z obligatoryjnego nadzwyczajnego obostrzenia kary, pozostawiając w ten sposób szerszą swobodę decyzyjną sądowi – tłumaczy projektodawca.

Zobacz także w LEX: Fałszerstwo intelektualne faktury a uszczuplenie podatku od towarów i usług > >

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe