Ważą się losy postępowań w sprawach frankowych
Sejmowe komisje kolejny raz zajęły się projektem ustawy frankowej – resort sprawiedliwości wycofał się z kontrowersyjnego pomysłu, aby banki mogły składać oświadczenia o potrąceniu aż do zakończenia spraw w drugiej instancji. Nie będzie też specjalnego trybu naliczania odsetek po potrąceniu. Kredytobiorcy upadłego Getin Noble Banku śledzą też uważnie sprawę sądową, która może przesądzić o odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa za wadliwe rozpoczęcie restrukturyzacji, a w konsekwencji podziału i upadłości tego jednego z największych graczy na rynku kredytów hipotecznych.

Z dwumiesięcznym opóźnieniem Sejm wznowił prace nad ustawą frankową. W czwartek nad projektem ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego (druk nr 1758) dyskutowały dwie komisje: Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Gospodarki i Rozwoju. Posiedzenie – wcześniej planowane na styczeń – opóźniło się o prawie 10 tygodni. Przepadł (w stosunku głosów 8:21) wniosek o odrzucenie projektu ustawy w całości.
Duże zmiany w rządowym projekcie
Dwa najważniejsze pomysły zgłoszone w grudniu – czyli uproszczone uzasadnienia wyroków w sprawach frankowych oraz automatyczne zawieszanie spłat kredytów – utrzymały się w projekcie (opisywaliśmy je w tekście frankowicze w sejmowych komisjach). Poseł Dominik Jaśkowiec (Koalicja Obywatelska) chciał też doprecyzować projektowany art. 5a ustawy. Odsetki dla kredytobiorcy byłyby liczone od wymagalności jego roszczenia, bez względu na potrącenie dokonane przez kredytodawcę. Ma to rozstrzygnąć wątpliwości dotyczące naliczania odsetek.
Oznacza to, że podniesienie zarzutu potrącenia przez kredytodawcę-bank, nie wpływa na moment i kwotę, od której należne są odsetki – tłumaczył pos. Jaśkowiec.
Rozwiązanie to krytykowała Karolina Pilawska, adwokatka znana ze spraw frankowych. Sugerowała, aby kwestie potrącenia uregulować jeszcze bardziej precyzyjnie – chodzi o to, aby nie było potem rozbieżności w orzecznictwie sądowym w tych kwestiach. Również Katarzyna Urbańska, radca prawny, dyrektor Zespołu Prawo-Legislacyjnego Związku Banków Polskich (ZBP), była przeciwna temu zapisowi.
Ten przepis jest totalnie niepotrzebny nikomu, jest błędny konstrukcyjnie, wychodzi w ogóle poza zakres przedłożenia rządowego. Niczego nie przyśpieszy, niczego nie uprości, a tylko wygeneruje kolejne problemy – podkreślała mec. Urbańska, przypominając jednocześnie, że w TSUE czekają na rozstrzygnięcie w kwestii odsetek trzy pytania prejudycjalne.
Ostatecznie pos. Jaśkowiec wycofał tę poprawkę.
Zarzut potrącenia mocno ograniczony
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha – powołując się na kontrowersje oraz wyrok TSUE z 21 stycznia br. (C-902/24) – podkreślał, że trzeba ograniczyć pierwotnie planowaną szeroką możliwość podniesienia zarzutu potrącenia przez stronę bankową. Sztywne wymagania zawarte w art. 203(1) kodeksu postępowania cywilnego są niewykonalne dla kredytodawców. Możliwość złożenia oświadczenia o potrąceniu przez kredytodawcę ulegnie jednak wydłużeniu ze standardowych z dwóch tygodni do dwóch miesięcy od dnia, kiedy wierzytelność banku stanie się wymagalna i nie dalej niż do zakończenia postepowania przed sądem I instancji. Wiceminister Myrcha podkreślał, że jest zdeterminowany, aby kontynuować i szybko przyjąć nowe przepisy.
Nowa propozycja ministerstwa też wzbudziła sceptycyzm prawników frankowiczów. Mec. Pilawska podkreślała, że przy potrąceniu problemem nie jest czas, ale w ogóle niechęć banków do potrącenia. Jeśli nie zmieni się podejście banków w tym zakresie, to sama zmiana terminu nic nie da. Dublowanie przepisów jest tu bezcelowe. Obecnie żaden bank nie przyznaje, że jego klauzule są niedozwolone, dlatego też nie podnosi zarzutu potrącenia. Bark precyzji może więc wywołać kolejną falę pytań prejudycjalnych do TSUE i Sądu Najwyższego, co tylko spowoduje kilkuletnie opóźnienie – rozładowywanych ostatnio dość sprawnie – spraw frankowych. Pilawska sugerowała też, aby wprost zapisać w ustawie frankowej teorię dwóch kondykcji, aby rozwiać wszelkie wątpliwości i wyeliminować jednoznacznie teorię salda, ale posłowie na to się (przynajmniej na razie) nie zdecydowali.
ZBP i Biuro Informacji Kredytowej żądały, aby doprecyzować kwestie wykreślania z BIK-u historii kredytowej (zarówno informacji negatywnych, jak i pozytywnych). Dotyczy to zwłaszcza kredytobiorców Getin Noble Banku, który jest w upadłości i wstrzymywanie się z wpłatami – pomimo znikomych szans na odzyskanie pieniędzy po wygranej sprawie – psuje obraz kredytobiorcy w BIK i przez to może mieć problem a zaciąganiem innych znacznych zobowiązań. Posłowie przegłosowani więc wycofanie się z wykreślania danych z BIK.
Kolejne posiedzenie połączonych komisji dotyczące ustawy frankowej odbędzie się podczas kolejnej sesji Sejmu (14-17 kwietnia).
Co dalej z restrukturyzacją Getin Noble Banku
Sejmowa komisja to nie jedyne czwartkowe wydarzenie, które przyciągnęło uwagę i emocje frankowiczów. W NSA sędziowie mieli rozstrzygnąć o zgodności z prawem decyzji Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) o restrukturyzacji Getin Noble Banku S.A. z 2022 roku. Przypomnijmy, chodzi o polski bank działający od 2008 r. Na jesieni 2022 r. BFG wszczął wobec banku przymusową restrukturyzację – działalność operacyjną przeniesiono do późniejszego Velobanku S.A., a po kilku miesiącach sąd ogłosił upadłość Getinu – w którym pozostała część dotycząca kredytów hipotecznych denominowanych we frankach szwajcarskich - wyznaczając na syndyka Marcina Kubiczka. W styczniu 2025 r. WSA w Warszawie - po uzyskaniu z Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej odpowiedzi na pytania prejudycjalne w sprawie C-118/23 – orzekł, że wydanie decyzji BFG o wszczęciu przymusowej restrukturyzacji naruszało prawo (pisaliśmy o tym w tekście Getin Noble Bank: Wyrok WSA nie odwróci upadłości. Szansa na odszkodowania dla kredytobiorców). W czwartek NSA zajmował się skargą kasacyjną BFG w tej sprawie.
Pełna sala na rozprawie kasacyjnej, to rzadki widok w NSA. Tym większe było rozczarowanie wielu frankowiczów oraz prawników ich reprezentujących, którzy przyszli obserwować rozprawę, gdy sąd wyłączył jawność rozprawy. Wniósł o to radca prawny Marcin Dyl, reprezentujący BFG. Powołał się na możliwość ujawnienia podczas rozprawy danych będących tajemnicą bankową i sąd – na podstawie art. 96 par. 1-2 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2026 r. poz. 143) - wyłączył jawność i wyprosił publiczność.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





