TSUE: Wojenne sankcje mają być przede wszystkim skuteczne
Spółka może mieć zamrożone rachunki bankowe, choćby nie znajdowała się na unijnej bądź krajowej liście sankcyjnej, o ile jej główni udziałowcy są objęci sankcjami – wynika z dwóch nowych wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Białorusinów i Rosjan. Unijne sankcje obejmują zaś nie tylko zamrożenie środków finansowych, ale także – w konsekwencji - uniemożliwienie wykonywania praw korporacyjnych.

Pierwsza sprawa dotyczyła zamrożonych rachunków w dwóch małych bankach – jednym litewskim, a jednym łotewskim, który miał oddział w Wilnie. Zablokowały one konta zarejestrowanej na Litwie spółki EM System. Przedsiębiorca ten nie był co prawda ani na unijnej, ani na litewskiej liście sankcyjnej, ale bankowcy – po weryfikacji właścicieli spółki – uznali, że powinni zamrozić jej konta ze względu na to, że jednym z głównych udziałowców (mającym 50 proc. udziałów) był obywatel Białorusi figurujący na liście UE, pozostała połowa udziałów należała do innej osoby. Obaj udziałowcy mieli jednak wpływ na obsadę zarządu spółki, gdyż bez ich zgody nie mogło dojść do podjęcie wiążących decyzji w tym zakresie.
Blokada rachunków bankowych spółki nastąpiła dzień po obłożeniu Białorusina sankcjami. Sama spółka też w końcu trafiła na litewską listę sankcyjną, ale dopiero dwa lata po swoim głównym udziałowcu i już w trakcie procesów sądowych przed litewskimi sądami o odblokowanie rachunków.
Nie chodzi o biurokrację, ale o skuteczność
Przy okazji pytania prejudycjalnego do TSUE litewski Sąd Najwyższy zauważył brak precyzji w unijnych przepisach. Rozporządzenie nr 765/2006 nie określało kryteriów, które należy uwzględnić w celu ustalenia, czy osoba prawna lub podmiot pozostaje w posiadaniu innej osoby lub innego podmiotu lub pod ich kontrolą. Natomiast wytyczne unijne do tego rozporządzenia wskazywały „posiadanie więcej niż 50 proc. praw własności danego podmiotu lub posiadanie w nim udziału większościowego” jednocześnie odsyłając do jeszcze innego unijnego aktu prawnego (rozporządzenia 2580/2001/WE), które znowu definiowało „własność osoby prawnej, grupy lub podmiotu” jako „bycie w posiadaniu 50 proc. lub więcej praw własności osoby prawnej, grupy lub podmiotu lub posiadanie w nich większościowego udziału”.
TSUE zastosował unijne rozporządzenia 765/2006/UE dotyczące środków ograniczających wobec Białorusi. Zamrożenie obejmuje również fundusze i zasoby gospodarcze spółki nieumieszczonej w wykazie, o ile te fundusze i zasoby gospodarcze pozostają w posiadaniu, faktycznym władaniu lub pod kontrolą osoby fizycznej lub prawnej, podmiotu lub organu umieszczonego na liście sankcyjnej. Taka wykładnia jest konieczna do osiągnięcia celu, jaki przyświeca środkom ograniczającym. Dlatego pojęcia „posiadania” i „kontroli” należy interpretować szeroko, biorąc pod uwagę zarówno bezpośrednie, jak i pośrednie sposoby wpływania na wykorzystanie funduszy i zasobów gospodarczych. Z jednej strony, sankcje stosuje się do jak najszerszego grona osób, grup lub podmiotów, aby zapobiec ich obchodzeniu. Z drugiej strony, trzeba zagwarantować zarówno efekt zaskoczenia, jak i szybkości, z jaką środki te są nakładane. Należy więc opierać się na jasnych kryteriach i pewnych domniemaniach dotyczących wewnętrznej struktury decyzyjnej danych osób prawnych, podmiotów lub organów w celu ustalenia, czy pozostają one w posiadaniu lub pod kontrolą osoby lub podmiotu z listy sankcyjnej. Zdaniem TSUE, należy przyjąć, że posiadanie udziałów w spółce w wysokości 50 proc. umożliwia nie tylko kontrolę nad tą spółką, ale także nad jej funduszami i zasobami gospodarczymi.
TSUE podkreślił jednocześnie, że państwa członkowskie mają obowiązek ustanowienia procedury umożliwiającej zakwestionowanie zamrożenia i uzyskanie, w razie potrzeby, jego uchylenia zarówno osobom prawnym, jak i fizycznym, które są faktycznymi beneficjentami.
Sankcje ograniczają też prawo głosu
Druga sprawa w TSUE dotyczyła holenderskiej spółki zależnej i stosowania rozporządzenia 269/2014/UE w sprawie środków ograniczających w odniesieniu do działań podważających integralność terytorialną, suwerenność i niezależność Ukrainy lub im zagrażających. TSUE uznał, że zamrożenie środków finansowych uniemożliwia, w sposób bezwzględny i bezwarunkowy, osobie lub podmiotowi (lub osobie lub podmiotowi z nimi powiązanym), których nazwisko lub nazwa są na liście sankcyjnej, wykonywanie praw korporacyjnych związanych z akcjami bądź udziałami. W tym konkretnym przypadku chodziło o udział w zgromadzeniu posiadaczy kwitów depozytowych na podstawie certyfikatów, których osoba ta lub podmiot ten są posiadaczami, oraz prawa głosowania w trakcie tego zgromadzenia.
Kwity depozytowe to zbywalne papiery wartościowe emitowane przez banki, które reprezentują akcje zagranicznej spółki zdeponowane w banku-depozytariuszu. Umożliwiają one inwestorom łatwy handel akcjami zagranicznych firm na lokalnej giełdzie, bez konieczności bezpośredniego zakupu na rynku zagranicznym. Najpopularniejsze to ADR (amerykańskie) i GDR (globalne).
Chcieli głosować i pobierać dywidendy
Holenderska spółka SBK ART to podmiot zależny od rosyjskiego Sbierbanku. W Polsce o banku tym zrobiło się głośno kilka tygodni temu, gdy polskie media wytknęły marszałkowi Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu znajomość z jedną z Rosjanek pracujących w spółce zależnej tego banku. Ponieważ SBK Art jest spółką zależną rosyjskiego banku, to – po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej w 2022 r. - jej środki również zostały zamrożone zgodnie z prawem UE. Spółka ta jednak posiadała kwity depozytowe kilku innych spółek, dzięki którymi otrzymywała z nich dywidendy i mogła brać udział w ich zgromadzeniach wspólników. Jedna z takich chorwackich spółek zablokowała jednak możliwość uczestnictwa w zgromadzeniu akcjonariuszy z powołaniem się na przepisy sankcyjne.
SBK Art złożyła wniosek o zastosowanie środków tymczasowych mający w szczególności na celu nakazanie blokującej spółce dopuszczenie do udziału w zgromadzeniach akcjonariuszy tymczasowo, do końca 2022 r. i uwzględnienie prawa głosu związanego ze znajdującymi się w jej posiadaniu kwitami depozytowymi. Holenderskie sądy początkowo się na to zgodziły, ale potem zgodę cofnęły, dlatego do TSUE trafiło pytanie prejudycjalne.
Trybunał orzekł, że zamrożenie środków finansowych uniemożliwia - w sposób bezwzględny i bezwarunkowy - posiadaczowi kwitów depozytowych, lub osobie lub podmiotowi z nimi powiązanemu, udział w walnym zgromadzeniu akcjonariuszy i głosowanie w trakcie tego zgromadzenia. Certyfikaty papierów wartościowych stanowią bowiem środki finansowe. Wykonywanie praw przyznanych przez takie certyfikaty do udziału w zgromadzeniu posiadaczy tych certyfikatów i głosowania w trakcie tego zgromadzenia stanowi czynność polegającą na wykorzystaniu tych certyfikatów, którą z tego tytułu należy zakwalifikować jako „wykorzystanie środków finansowych”. Ponadto wykonywanie tych praw mogłoby pociągać za sobą - choćby pośrednio - jedną lub więcej konsekwencji dla środków finansowych, takich jak zmiana ich wielkości, wartości, lokalizacji, własności, posiadania, charakteru lub przeznaczenia. Takie wykonywanie tych praw prowadzi w istocie do przyjęcia przez zgromadzenie posiadaczy owych certyfikatów uchwał, które siłą rzeczy wpływają na stan i funkcjonowanie spółki, a w konsekwencji przynajmniej pośrednio na szacunkową wartość akcji i udziałów lub kwitów depozytowych, których posiadaczem jest podmiot objęty sankcjami.
Wyroki TSUE z 12 marca br. (C-84/24 i C-465/24)





