Biznes obawia się spadku obrotów
Blisko 60 proc. z ponad 1800 przedsiębiorców ankietowanych przez BCC firm deklaruje spadek obrotów w drugim półroczu 2020 roku. Co trzecia firma uważa, że najtrudniejsze przed nią. Tylko 17 proc. uczestników badania uważa, że najgorsze za nią. Większość firm wprowadza zmiany, które pozwolą uniknąć najgorszych skutków epidemii.

Z najnowszego, trzeciego już badania, przeprowadzonego na przełomie czerwca i lipca wśród 1800 przedsiębiorców wynika, że nastroje są pesymistyczne. Business Centre Club wraz z 4 Business & People już od marca monitoruje wśród firm skutki pandemii Covid-19.
Zdaniem Kazimierza Sedlaka, dyrektora Sedlak & Sedlak, wyniki badania pokazują, że mimo odmrażania gospodarki przedsiębiorcy nadal mają problemy i ich obawy o przyszłość nie maleją. - Pomimo nieznacznej poprawy wyników martwi fakt, że 58 proc. badanych prognozuje spadek przychodów, a 60 proc. ma problemy z płynnością finansową. Nie napawa optymizmem fakt, iż zaledwie 17 proc. ma poczucie, że najgorsze mają za sobą - mówi Sedlak.
Mało optymizmu wśród przedsiębiorców
Obecnie tylko 14 proc. firm ocenia, iż ich obroty pierwszego półrocza przekroczą te z I półrocza 2019 roku. Spadki deklaruje ok. 70 proc. ankietowanych. 27 proc. firm ocenia, że ich obroty w pierwszym półroczu 2020 r. będą niższe od zeszłorocznych wyników w analogicznym okresie roku o ponad 30 proc. W drugiej edycji badania, w kwietniu ponad 30 proc. spadek wskazywało 32 proc. proc. firm, a zatem najgorszy miesiąc pandemii oceniono tylko nieznacznie gorzej niż całe półrocze. 17 proc. firm przewiduje znaczny spadek przychodów także w drugim półroczu w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego.
- Perspektywa kolejnego półrocza nie jest optymistyczna. Prognozy dotyczące najbliższej przyszłości w odniesieniu do sytuacji z okresu pandemii potwierdzają brak poprawy nastrojów. Co czwarta firma uważa, że „kolejne miesiące będą porównywalne do obecnej trudnej sytuacji, a co trzeci przedsiębiorca twierdzi, że najtrudniejsze przed nim - ocenia Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club. I dodaje, że ostatnie miesiące były dla wielu przedsiębiorców prawdziwym testem sprawności działania. - Konieczność dostosowania do bardzo złych warunków funkcjonowania, lockdown, liczba i tempo wprowadzanych przez parlament i rząd zmian legislacyjnych mogły przyprawić o zawrót głowy niejednego przedsiębiorcę. Po raz kolejny polscy przedsiębiorcy zdali taki test - uważa.
Mniej prawa, więcej objaśnień
Z badania jasno wynika rekomendacja dla rządu, aby do minimum ograniczyć zmienność prawa, a skupić się na objaśnianiu i upraszczaniu dzisiejszych rozwiązań oraz odłożyć co najmniej do końca roku istotne zmiany systemowe, np. PPK, a także na razie nierealne na dziś ustawowe podwyżki płacy minimalnej, pozostawiając wysokość płac do uzgodnienia między pracownikiem i pracodawcą, co w czasie kryzysu, przy solidarnym zrozumieniu przez nich tej sytuacji, zdało egzamin. Z badania wynika jednak, że pracodawcy nie poddają się. 47 proc. poszukuje nowych rynków, 37 proc. reorganizuje firmy, 36 proc. automatyzuje i informatyzuje prace, ponad 20 proc. zmienia warunki współpracy z dostawcami i odbiorcami. Zdaniem BCC kierunki działania pokazują jednoznacznie prorozwojowe nastawienie firm, mimo trudności. - W tym kontekście rozważany CIT estoński może bardzo przyspieszyć ten kierunek działania i docelowo wzmocnić polskie organizacje na rynku międzynarodowym- podkreślają autorzy badania.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





