Od 27 grudnia, czyli dnia zgłoszenia autopoprawki do rządowego projektu tzw. ustawy obniżającej ceny energii trwa dyskusja, czy pomoc dla spółek energetycznych może zostać uznana za niedozwoloną pomoc publiczną, która powinna być wcześniej zgłoszona i uzgodniona z Komisją Europejską. Zasady udzielania pomocy określa art. 3 rozporządzenia 1407/2013 w sprawie stosowania art. 107 i 108 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej do pomocy de minimis. Podczas prac w Parlamencie zastrzeżenia o niezgodności autopoprawki z przepisami UE zgłaszali m.in. posłowie i senatorowie opozycji. Przedstawiciele Ministerstwa Energii przekonywali, że mają ekspertyzy potwierdzające, że polskie przepisy są zgodne z unijnymi. W czwartek w Programie Trzecim Polskiego Radia Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, również zapewnił, że rekompensaty dla spółek, to nie jest pomoc publiczna. - W tej sprawie nie zostało złamane prawo UE - mówił Dworczyk. I dodał, z podobnymi sytuacjami mamy już w naszym kraju do czynienia. - Jeżeli mamy ulgi w zakupie biletów kolejowych, to za te ulgi spółce PKP z budżetu państwa są zwracane środki.  Tutaj mamy podobną sytuację, gdzie pewne ulgi wprowadzone przez państwo są rekompensowane z budżetu - zaznaczył.

 

Czytaj również: Akcyza na energię obniżona, rachunki nie wzrosną  >>

We wtorek 2 stycznia taką interpretację podważyła Konfederacja Lewiatan. RMF FM poinformował zaś, że Komisja Europejska zbada, czy ustawa  jest zgodna z prawem europejskim.  - Komisja jako strażnik traktatów UE pracuje nad zapewnieniem zgodności prawa w państwach członkowskich z odpowiednimi przepisami UE - powiedziała RMF FM rzeczniczka Komisji Europejskiej Anna-Kaisa Itkonen. Według RMF FM Bruksela może mieć zastrzeżenia do zapisu o rekompensatach dla spółek energetycznych z Funduszu Wypłaty Różnicy Cen, gdzie ma trafiać 80 procent zysków ze sprzedaży uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Wsparcie państwa dla firm powinno być wcześniej zgłaszane Komisji Europejskiej.

 


 

Dla kogo rekompensaty

Zgodnie z ustawą z  28 grudnia 2018 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw powstanie Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny. Z niego  przedsiębiorstwa  zajmujące się obrotem energią elektryczną lub jej dystrybucją mają otrzymać rekompensaty z tytułu utraconych przychodów na skutek uchwalenia nowelizacji. W połowie 2018 koncesję na obrót energią posiadały 463 podmioty, z tego 143  zarejestrowane w województwie mazowieckim. Koncesję na dystrybucję – transport energii - ma przeszło 300 firm. Do większości odbiorców prąd dostarcza jednak pięć największych dystrybutorów, wydzielonych z dawnych zakładów energetycznych, m.in. Tauron Dystrybucja, Energa Dystrybucja. W uzasadnieniu autopoprawki z 27 grudnia 2018 r. do projektu z 21 grudnia 2018 rząd oszacował, że rekompensaty wyniosą ok. 4 mld zł. Będą one wyznaczane w stosunku do średnioważonej ceny energii na rynku hurtowym.

Już podczas prac w Parlamencie pojawiły się głosy, że mogą być uznane za pomoc publiczną, która wymaga uzyskania zgody Komisji Europejskiej. Marek Borowski, senator, tłumaczył, że pomoc  dotyczy firm i produkcji, czyli że za za pomocą środków budżetowych poprawia się konkurencyjność przemysłu, usług w polskiej gospodarce, w związku z czym poprawia się konkurencyjność w sposób sztuczny.

- Nie wierzę w to, że pomoc w takiej skali i w tej formule zostanie uznana za dozwoloną pomoc publiczną. Bo czym innym jest obniżenie akcyzy, to rząd zawsze może zrobić, wtedy nie bierze tych pieniędzy, ale tutaj po prostu, zwyczajnie mamy elementy zwykłego dotowania – mówił Marek Borowski.

 


 

Ministerstwo Energii twierdzi, że nie będzie problemu

Tadeusz Skobel, wiceminister energii, cytując jedną z opinii zamówionych przez resort, przekonywał, że zamrożenie cen nie stanowi w ogóle pomocy publicznej, ponieważ nie spełnia jednej z przesłanek definiujących pomoc publiczną - nie jest selektywne, ale stanowi środek o charakterze ogólnym. - Pomoc stanowią tylko instrumenty przynoszące korzyść wybranym kategoriom, przedmiotom, branżom, sektorom, regionom. Nie ma podmiotu wyłączonego ze wsparcia ani bezpośrednio przez wyłączenie ustawowe, ani uznaniowości stosowania niepodwyżek cen, ani pośrednio przez charakter instrumentu, ponieważ wsparcie związane jest z energią – towarem zużywanym we wszystkich bez wyjątku sektorach gospodarki. Jeżeli wsparcie nie spełnia choćby jednej z przesłanek definiujących pomoc publiczną – w tym wypadku przesłanki selektywności – to w ogóle nie stanowi pomocy publicznej i nie podlega ograniczeniom wynikającym z przepisów pomocowych – przytaczał słowa opinii Tadeusz Skobel.

Wiceminister podkreślał też zarówno projekt z 21 grudnia, jak i autopoprawka, były konsultowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. O projekcie z 21 grudnia Konrad Szymański, wiceminister spraw zagranicznych rzeczywiście wyraźnie napisał, że jest on zgodny z prawem UE i nie wymaga notyfikacji. Do autopoprawki taka opinia nie jest już dołączona. Tymczasem Konfederacja Lewiatan uważa, że rekompensaty wypłacane z Funduszu stanowić będą pomoc publiczną, a program takiej pomocy wymaga zatwierdzenia przez Komisję Europejską, podobnie jak to miało miejsce w przypadku wsparcia rynku mocy, czy rynku odnawialnych źródeł energii.

Zgodność z przepisami UE zweryfikuje Komisja Europejska

RMF FM podaje, że KE zajmie się polską ustawą. - Kwestia, czy rekompensaty zostaną uznane za pomoc publiczną zostanie rozstrzygnięta przez Komisję Europejską – uważa Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP. - Komisja stoi na straży zasad wspólnego rynku i w jego gestii leży ocena wszelkich działań, które mogą nosić znamiona pomocy publicznej. Z racji tego, że pomoc publiczna często stawia jej beneficjenta w uprzywilejowanej sytuacji wobec konkurentów, przyznawanie jej podlega ścisłym regulacjom oraz szczególnemu nadzorowi - tłumaczy Piotr Wołejko. Dodaje jednak, że w przypadku rekompensat nie ma pewności, że zostaną one uznane za pomoc publiczną. - Owszem, środki finansowe trafią do spółek energetycznych, lecz trudno dziś z dużą dozą pewności stwierdzić, że jest to pomoc publiczna – podkreśla Wołejko.

Lepiej uzgadniać przed

Wypłata rekompensat przed uzyskaniem zgody KE naraża jednak przedsiębiorstwa energetyczne na ryzyko obowiązku ich zwrotu . - Z punktu widzenia zarówno przedsiębiorstw energetycznych, jak i całej gospodarki, byłoby lepiej uprzednio przedstawić Komisji projekt zastosowanego w Polsce rozwiązania, celem oceny zgodności z procedurami unijnymi. - Niestety, po raz kolejny mieliśmy do czynienia z ekspresem legislacyjnym, a doświadczenie uczy, że często prowadzi on na stację, na której wcale nie chcieliśmy się znaleźć – podkreśla Wołejko.

Energetyka to już druga branża, której pomoc rządu może odbić się czkawką. Podobny problem mogli mieć deweloperzy przez zmianę użytkowania we własność. Z tego powodu resort inwestycji nowelizował szybko ustawę z 20 lipca 2018 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów. Zmiany zostały uchwalone zanim ustawa weszła w życie, bo do uwłaszczenia doszłoby z mocy prawa już 1 stycznia.

Tyle, że Konfederacja Lewiatan szacuje, że w 2019 r. nie dojdzie do wypłat, bo Zarządca Rozliczeń SA nie jest przygotowany do prowadzenia działalności.