Zakaz wstępu do strefy przy granicy z Białorusią zniesiono od 1 lipca. Dla lokalnych przedsiębiorców to marna pociecha.  Z powodu dotychczasowych ograniczeń mają dziś ogromne problemy finansowe. Wielu z nich, mimo rządowych obietnic, nie dostało rekompensat za brak gości w hotelach czy restauracjach. Jednym z powodów jest przekroczenie limitu pomocy publicznej de minimis. Do tej pory problem nie został rozwiązany, choć interweniował w tej sprawie m.in. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Czytaj: Od 1 lipca nie ma już zakazu przebywania przy granicy z Białorusią>>

Czytaj też: Odszkodowania a koszty uzyskania przychodów w podatku dochodowym od osób prawnych >>>

Rząd chwali się, że pracuje nad projektem tzw. tarczy dla pogranicza. To program, który ma rozwiązać problemy firm w tarapatach. - No właśnie, pracuje, a pomoc już od dawna jest potrzebna. Nasze państwo jest z kartonu. Zawodzi, wtedy kiedy potrzebujemy go najbardziej  - mówią rozgoryczeni właściciele firm. Okazuje się też, że i urzędy wojewódzkie mnożą przeszkody. Pod byle pretekstem nie chcą wypłacać dotacji. Przedsiębiorcy zmuszeni są iść do sądu. 

 

 

Pomoc jest, tylko... nie dla wszystkich

Jeśli wierzyć urzędom wojewódzkim, większych problemów z finansowaniem nie ma. Firmy otrzymały wsparcie na podstawie ustawy z 29 września 2021 r. o rekompensacie w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego na obszarze części województwa podlaskiego oraz części województwa lubelskiego w 2021 r. (dalej jako: ustawa). Do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego od 6 października 2021 r. do 29 czerwca 2022 r. złożono 614 wniosków o rekompensatę w trybie tych przepisów.

Do tej pory wojewoda podlaski wydał 598 decyzji. W 562 przypadkach przyznał rekompensaty na łączną kwotę 18.386.234,98 zł.
W trzydziestu odmówił. Powody były różne. Z informacji uzyskanych przez Prawo.pl wynika, że dotacji nie dostali m.in. przedsiębiorcy funkcjonujący na terenie nieobjętym stanem wyjątkowym, inni nie spełnili kryterium podmiotowego ustawy. Natomiast sześciu przedsiębiorców wycofało wnioski i ich sprawy umorzono. Na Podlasiu najwięcej wniosków pochodzi od przedsiębiorców z branży hotelarskiej (w tym również rolników świadczących usługi hotelarskie) oraz gastronomii.

Czytaj też: Likwidacja masy upadłości - sprzedaż przedsiębiorstwa >>>

Z kolei do 29 czerwca 2022 r. do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego wpłynęło znacznie mniej, bo 214 wniosków o rekompensatę od 66 podmiotów. Dotychczas wydano 182 decyzji pozytywnych (w tym 4 dotyczące 2 wniosków) oraz 10 decyzji odmownych. W 4 przypadkach pozostawiono wniosek bez rozpoznania. Łączna kwota przyznanych rekompensat wyniosła 7 592 657 22 złotych. Branże objęte wnioskami to: hotelarstwo - 26 podmiotów, gastronomia - 27 podmiotów, turystyka - 12 podmiotów. Prawo.pl dowiedziało się też, że średnia rekompensata  wyniosła w województwie lubelskim 41.717,89 złotych.

Czytaj też: Pomoc de minimis w rozstrzygnięciach nadzorczych regionalnych izb obrachunkowych >>>

Problem z limitem pomocy publicznej de minimis jest doskonale znany w obu urzędach wojewódzkich. - W województwie lubelskim tylko dwóm podmiotom gospodarczym odmówiono wypłaty rekompensaty w kwocie przekraczającej ustawowy limit pomocy publicznej de minimis (200 tys. euro w ciągu trzech lat dla jednego podmiotu). Aktualnie w Ministerstwie Rozwoju i Technologii jest przygotowywany rządowy program Tarcza dla Pogranicza, w ramach którego będzie konieczna notyfikacja Komisji Europejskiej w zakresie podniesienia tego limitu - uspokaja Agnieszka Strzępka z MRiT. 

Czytaj też: Analiza sytuacji majątkowej przedsiębiorstwa >>>

Jedną z przedsiębiorczyń poszkodowaną przez ów nieszczęsny limit pomocy de minimis jest Grażyna Artemiuk. Przed stanem wyjątkowym prowadziła w Białowieży restaurację z kuchnią wschodnią "Babushka" oraz pokoje noclegowe. - Dostałam rekompensaty za okres od września do stycznia, ale już w lutym pomoc dla mnie przekroczyła limit i wypłaty się skończyły - mówi.

Niestety, otwarcie przygranicznych terenów nie oznacza, że interesy turystyczno-restauracyjne od razu ruszą z miejsca. Białowieska restauracja pani Grażyny stoi zamknięta. - Na razie jej nie otworzę, bo ruch turystyczny  w najbliższym czasie zapowiada się minimalny. W ubiegłym roku miałam niemal stuprocentowe obłożenie moich pokoi gościnnych przez cały lipiec i sierpień, a teraz jest ledwie kilka rezerwacji - przyznaje Grażyna Artemiuk. I dodaje, że sprawdziły się pesymistyczne przewidywania przedsiębiorców z pogranicza: do tego rejonu najwyraźniej przylgnęła łatka strefy niebezpiecznej, gdzie lepiej nie jeździć na wypoczynek.

Przedsiębiorcy walczą w sądach

Wielu przedsiębiorców z białoruskiego pogranicza nie dostało rekompensat, a dziś walczą w sądach z władzami wojewódzkimi o ich wypłatę. Pełnomocnikiem w niektórych takich sprawach był Wojciech Srocki, radca prawny z kancelarii Sroccy Adwokaci i Radcowie Prawni z Białegostoku.  

- Zdarzało się, że przyczyną odmowy był brak wpisu do gminnej ewidencji nieruchomości wykorzystywanych na cele turystyczne. Takiego wpisu wymaga ustawa o usługach turystycznych, choć dotychczas w praktyce wiele urzędów gmin przymykało oko na niespełnienie tego obowiązku - relacjonuje Srocki. Dodaje, że brak takiego wpisu w codziennej działalności nie był w praktyce wielką przeszkodą, ale urzędy wojewódzkie traktowały to jako dowód na to, że przedsiębiorca czy osoba prowadząca agroturystykę rzeczywiście taką działalność prowadzi.

Czytaj też: Usługi hotelarskie a podatek od towarów i usług >>>

 

 

Były i inne problematyczne przypadki, których nie przewidziały przepisy o stanie wyjątkowym i rekompensatach. - Odmawiano wypłat przedsiębiorcom, którzy wozili turystów po puszczy różnymi pojazdami. Powodem był brak wpisu do rejestru przedsiębiorców turystycznych, choć akurat takie firmy nie podlegały temu obowiązkowi jako nie organizujące imprez trwających ponad 24 godziny - mówi Wojciech Srocki.

O ile wielu nadgranicznych hotelarzy czy restauratorów może od 1 lipca wrócić do działalności, to kłopot mają wciąż przedsiębiorcy, którzy działali na zamkniętym wciąż przejściu granicznym w Kuźnicy Białostockiej. - Tam, choć straty są ewidentne, tez nie zawsze wypłacano rekompensaty. I to mimo pozytywnych opinii urzędów skarbowych, które kontrolowały zasadność wypłat - dodaje Wojciech Srocki.

Czytaj też: Stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią – konsekwencje prawne >>>

Nie ma przepisów, nie ma też wsparcia

Ale to nie jedyne problemy, z jakimi zmagają się przedsiębiorcy. Ci więksi mają problemy z przekroczeniem limitu pomocy publicznej de minimis. Do Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców docierały sygnały, że przedsiębiorcy nie otrzymują rekompensat z powodu wyczerpania tego limitu. Okazuje się, że sporo w tym winy rządzących, a konkretnie ich opieszałości. Więcej piszemy o tym w Legal Alert.

 

- W grudniu 2021 r. wszedł w życie pakiet rozwiązań legislacyjnych mających na celu umożliwienie udzielenia wsparcia przedsiębiorcom wykonującym działalność gospodarczą na objętym ówcześnie zakazem przebywania terenie przy granicy z Białorusią, którzy nie mogli otrzymać odpowiednich rekompensat ze względu na ograniczenia przewidziane w obowiązujących wtedy przepisach ustawy
z 29 września 2021 r. o rekompensacie w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego na obszarze części województwa podlaskiego oraz części województwa lubelskiego w 2021 r.  - mówi Adam Abramowicz, Rzecznik MiŚP. 

Przypomina, że wprowadzone wówczas zmiany legislacyjne pozwoliły m.in. na przyznanie rekompensat podmiotom wykonującym działalność gospodarczą na obszarze objętym zakazem przebywania (wcześniej stanem wyjątkowym), gdy okoliczności wskazywały, że wymagają tego względy słuszności, niezależnie od rodzaju wykonywanej działalności. 

- Niestety nie wszystkie z przyjętych regulacji zostały faktycznie wdrożone. Nowe przepisy przyznały Radzie Ministrów uprawnienie do powierzenia Polskiemu Funduszowi Rozwoju realizacji rządowego programu udzielania przedsiębiorcom wsparcia finansowego, który to program rozwiązałby problem braku możliwości wypłacenia poszkodowanym firmom rekompensat w odpowiedniej wysokości ze względu na ograniczenia wynikające z przepisów prawa unijnego dotyczących pomocy w ramach tzw. zasady de minimis - wyjaśnia.

Czytaj też: Instrumenty chroniące interesy wierzycieli przedsiębiorcy wszczynającego postępowanie restrukturyzacyjne >>>

Do chwili obecnej nie wydano aktów pozwalających na uruchomienie powyższego wsparcia. - W związku z tym konsekwentnie apeluję do władz publicznych, w tym w szczególności do Ministerstwa Rozwoju i Technologii, o podjęcie działań niezbędnych do jak najszybszego udzielenia pomocy należnej przedsiębiorcom z województw podlaskiego i lubelskiego. Występowałem do władz o wyjaśnienia w tym zakresie m.in. w pismach z 17 marca 2022 r. i 6 kwietnia 2022 r. - tłumaczy rzecznik. 

Tarcza panaceum na wszystko? 

Ministerstwo Rozwoju i Technologii chwali się, że pracuje nad tzw. tarczą dla pogranicza, dzięki której dzisiejsze problemy powinny zniknąć. Celem tej tarczy ma być uzupełnienie dotychczasowego wsparcia dla lokalnej gastronomii, turystyki i hotelarzy.  W programie będą mogli wziąć udział m.in. przedsiębiorcy, którzy prowadzili działalność 2 września 2021 r., nie zalegali w tej dacie z płatnościami podatków oraz składek na ubezpieczenia społeczne. Ponadto miesięczna wartość tego wsparcia nie będzie mogła jednak przekraczać wysokości 65 proc.  średniego miesięcznego przychodu wnioskodawcy w okresie obejmującym miesiące: czerwiec, lipiec i sierpień 2021 roku. 1 kwietnia 2022 roku.

Ministerstwo poinformowało też Prawo.pl, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przekazał do Komisji Europejskiej formularz prenotyfikacyjny zawierający główne założenia tarczy. I tłumaczy, że jest to konieczna procedura, by móc uruchomić program. Równocześnie Ministerstwo Rozwoju i Technologii pozostaje w stałym kontakcie i dialogu z Komisją Europejską, by pomoc mogła być jak najszybciej udzielona.

Czytaj też: Komornicy a przyznawane środki z PFR z tarczy antykryzysowej (covidowej) >>>

Ponadto  równolegle trwają prace nad nowelizacją przepisów ustawowych – ustawy o systemie instytucji rozwoju, tworzących podstawę prawną do przyjęcia przez Radę Ministrów programu.

Rzecznik MiŚP zwraca uwagę, że prace nad tarczą wciąż trwają. - Problem był znany już w ubiegłym roku, a poszkodowani przedsiębiorcy nie mogą dłużej czekać na pomoc, gdyż bez wielokrotnie obiecywanego im wsparcia nie będą w stanie pokrywać dalej kosztów swoich działalności i będą po prostu zmuszeni do ich zamknięcia - podkreśla.