Szkolenia online KSeF: stabilny obieg dokumentów pracowniczych 13.03.2026 r. godz. 12:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

UE: Jest zgoda państw na reformę prawa autorskiego, mimo sprzeciwu Polski

Przedstawiciele państw członkowskich UE porozumieli się w piątek wieczorem w sprawie kontrowersyjnych zmian w prawie autorskim. Oznacza to, że prezydencja rumuńska otrzymała mandat do negocjacji w tej sprawie z Parlamentem Europejskim. Porozumienia nie poparło kilka państw, w tym Polska.

symbole

Według nieoficjalnych informacji negocjacje te mają rozpocząć się w najbliższy wtorek, jednak nie poinformowano jeszcze jakie są szczegóły kompromisowej propozycji.
Jednak w piątkowych negocjacjach osiem państw, w tym m.in. Polska, Włochy HTML5 shim and Respond.js for IE8 support of HTML5 elements and media queries WARNING: Respond.js doesn't work if you view the page via file:// [if lt IE 9]> <script src="https://oss.maxcdn.com/html5shiv/3.7.3/html5shiv.min.js"></script> <script src="https://oss.maxcdn.com/respond/1.4.2/respond.min.js"></script> <![endif] jQuery (necessary for Bootstrap's JavaScript plugins) Bootstrap StartFragmenti HolandiaEndFragment, opowiedziało się przeciwko propozycji kontrowersyjnych regulacji dot. prawa autorskiego. HTML5 shim and Respond.js for IE8 support of HTML5 elements and media queries WARNING: Respond.js doesn't work if you view the page via file:// [if lt IE 9]> <script src="https://oss.maxcdn.com/html5shiv/3.7.3/html5shiv.min.js"></script> <script src="https://oss.maxcdn.com/respond/1.4.2/respond.min.js"></script> <![endif] jQuery (necessary for Bootstrap's JavaScript plugins) Bootstrap StartFragmentW efekcie piątkowego głosowania, według nieoficjalnych informacji, jest konkretna różnica między tym, co proponuje w mandacie Rada UE, czyli kraje członkowskie, a tym, co proponuje Parlament Europejski.EndFragment

EndFragment

Czytaj: UE: Impas w pracach nad zmianami w prawie autorskim>>


Parlament Europejski ma już mandat do negocjacji, po tym jak we wrześniu ub.r. poparł projekt dyrektywy o prawie autorskim. Za propozycją opowiedziało się wtedy 438 europosłów, przeciw było 226, a 39 wstrzymało się od głosu.

Nowa dyrektywa ma zmienić zasady publikowania i monitorowania treści w internecie. Cel to m.in. walka z piractwem. Kontrowersje wywołują zwłaszcza dwa artykuły: 11, który dotyczy praw wydawców publikacji prasowych (tzw. podatek od linków) oraz 13, który mówi o odpowiedzialności platform internetowych za objętą prawami autorskimi treść.

W przypadku "podatku od linków” tak naprawdę nie chodzi o nową daninę, ale wprowadzenie praw pokrewnych dla wydawców prasy (z ang. ancillary copyrights). Drugi kontrowersyjny element projektu wprowadza obowiązek filtrowania internetu w celu ochrony praw autorskich, a także odpowiedzialność prawną dostawców usług internetowych za treści zamieszczenie przez ich użytkowników.

Czytaj: Prof. Markiewicz: Prawo autorskie surowsze dla portali, łagodniejsze dla internautów>>

Prace trwają, mimo sprzeciwu Polski

Polski rząd opowiada się za ochroną praw autorskich, ale nie kosztem wolności w internecie. Polska sprzeciwia się również m.in. nadmiernie restrykcyjnemu ograniczaniu udostępniania treści. Takie rozwiązanie, zdaniem naszego rządu, stawia w uprzywilejowanej pozycji międzynarodowe koncerny wydawnicze i może działać na szkodę małych i średnich wydawców, w tym wielu polskich wydawców.

Polska zawiązała koalicję z jedenastoma innymi krajami, które również sprzeciwiały się proponowanym zapisom dyrektywy. Ostatecznie jednak część państw wycofała się ze sprzeciwu. - Polska głosowała przeciwko dyrektywie w całości. Polski rząd nie akceptuje bowiem żadnych rozwiązań zmierzających do ograniczania wolności słowa w Internecie - informuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podobnie jak Polska głosowało siedem innych państw. Mimo to COREPER udzielił rumuńskiej prezydencji mandatu do trilogu.

- Polska stoi na stanowisku, że twórcom należy się godne wynagrodzenie. Jednak mechanizmy, które mają to gwarantować nie powinny zagrażać wolności słowa. W ocenie rządu, o ile intencje wprowadzenia dyrektywy są słuszne, to sposób ich implementacji naraża nas na ryzyko ograniczania wolności słowa i stwarza niebezpieczny precedens automatycznego filtrowania treści, który może być w przyszłości wykorzystany niezgodnie z jego pierwotnym celem – mówi wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Paweł Lewandowski. Dodaje, że teraz inicjatywa leży już wyłącznie w Parlamencie Europejskim. - Tylko europosłowie mogą jeszcze wpłynąć na ostateczny kształt dokumentu. Mam nadzieję, że będą się kierować odpowiedzialnością – zaznacza.

Co dalej?

Ostateczna wersja dyrektywy może stać się obowiązującym prawem po tym, jak zostanie poddana pod głosowanie w Parlamencie Europejskim. Następnie musi zostać zaimplementowana w poszczególnych państwach członkowskich. Proces ten może zakończyć się nawet za 2-3 lata, o ile dyrektywa zostanie przyjęta jeszcze w obecnej kadencji Parlamentu.

Polecamy książki biznesowe