Szkolenia online Wyciek danych osobowych u dostawcy. Obowiązki administratora, pierwsze 72 godziny i lekcje z największych incydentów 19.11.2026 r. godz.: 13:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Nadchodzi koniec ubezpieczeniowego eldorado z polskimi polisami

Zorganizowani oszuści z zagranicy, głównie z Włoch, wyrządzili polskiemu rynkowi ubezpieczeniowemu straty sięgające setek milionów złotych. Pośrednio szkody te obciążają polskich kierowców. Rząd przygotowuje już propozycje jak rozwiązać ten problem, zaostrzenie przepisów szykuje się też na Półwyspie Apenińskim.

Wlochy Serce Flaga
Źródło: iStock

Działania oszustów polegają na tym, że włoski właściciel sprzedaje formalnie pojazd polskiemu podmiotowi, który jednak od razu użycza lub wynajmuje samochód kierowcy z Italii. Takie auto nawet nie odwiedza Polski. Teoretycznie powinno przejść nad Wisłą przegląd techniczny, ale w praktyce oszuści świetnie sobie radzą z omijaniem przeglądów i otrzymywaniem zaświadczeń o ich odbyciu (istotę problemu oraz jego skalę dokładnie opisywaliśmy w tekście Włoskie samochody na polskich tablicach. Problem rośnie). Jak podkreśla Stanisław Bukowiec, wiceminister infrastruktury, jest zarejestrowanych kilkaset polskich firm, które się zajmują uzyskiwaniem kwitów, a dochodzi m.in. do poświadczania nieprawdy.

Proceder jest organizowany we Włoszech przez wyspecjalizowane podmioty określające się mianem brokerów ubezpieczeniowych. Polega na pozornym przenoszeniu pra na polskie spółki z o.o. Do resortu infrastruktury docierają informacje o setkach postepowań prokuratorskich w takich sprawach – opisuje wiceminister Stanisław Bukowiec.

La dolce vita na koszt Polaków

Czemu jednak w ogóle dochodzi do tych oszustw? W Polsce polisy OC są tanie, średnia cena wynosi 700 zł. We Włoszech te ubezpieczenia są wielokrotnie droższe, zwłaszcza w Neapolu i Kampanii, ceny mogą sięgać równowartości kilkunastu tysięcy złotych. A to właśnie w pod Wezuwiuszem w największym stopniu działa ten proceder. To, że u nas polisy są tańsze niż we Włoszech, nie jest bez przyczyny. Na ceny ubezpieczeń wpływają m.in. koszt napraw oraz prawdopodobieństwo wystąpienia szkody, a tam ceny są wyższe i szkód jest więcej. Jeśli samochód jest ubezpieczony w polskim towarzystwie, to ono wypłaca odszkodowanie. Pośrednio wpływa to więc na wysokość składek dla polskich kierowców. Często oszuści w ogóle nie kupują polisy OC, a wtedy za szkodę płaci Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG), który później dochodzi od sprawcy zwrotu wypłaconego odszkodowania. Ale od profesjonalnego oszusta z innego kraju może być trudno wyegzekwować zwrot długu.

Straty ubezpieczycieli idą w miliony

Skala procederu jest niemała. Jak podała w trakcie obrad sejmowej Komisji Infrastruktury Małgorzata Ślepowrońska, prezes UFG, Fundusz zidentyfikował już ponad 175 tysięcy aktywnych umów OC dotyczących pojazdów, które są na co dzień użytkowane wyłącznie we Włoszech. Straty polskiego rynku ubezpieczeń związane z włoskim procederem przekroczyły 350 milionów złotych. Szacunki nie obejmują jednak rezerw na toczące się postępowania prawne i nie uwzględniają wszystkich potencjalnych roszczeń odszkodowawczych, a te w niektórych przypadkach mogą być zgłaszane do 20 lat po zdarzeniu.

Problemem jest też brak ubezpieczenia rejestrowanych w Polsce, a poruszających się po włoskich drogach pojazdów. Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych wskazuje, że w 2024 r. we Włoszech odnotowano 514 szkód spowodowanych przez kierujących nieubezpieczonymi pojazdami z polskimi „blachami”. W 2025 r. ich liczba wzrosła do około 1300, a wartość wypłaconych świadczeń zwiększyła się z 6,9 mln zł do 18,4 mln zł. W 2026 r. zjawisko nadal przybiera na sile. W trzech pierwszych kwartałów wartość szkód wyniosła już aż 40 mln zł.

Czytaj też w LEX: Prawo przeciwko ekonomii: uwagi na tle sporu o dopuszczalność obliczania odszkodowań ubezpieczeniowych metodą kosztorysową >

Przeglądy techniczne będą fotografowane

Jest już plan uszczelnienia systemu. Nie zadziała on jednak wstecz, czyli nie będzie dotyczył samochodów, które już jeżdżą z polskimi tablicami po europejskich drogach.  Ministerstwo Infrastruktury i UFG chcą rozwiązać problem na etapie badań technicznych w stacjach diagnostycznych, co pozwoli wyeliminować fałszywe przeglądy. Uniemożliwi też zawieranie umów ubezpieczenia OC dla samochodów, których nie ma i nie było fizycznie w Polsce.

Resort infrastruktury we współpracy z UFG proponuje projekt "Foto SKP", który ma polegać na obligatoryjnym fotografowaniu pojazdów podczas każdego badania technicznego na stacji diagnostycznej. Dokumentacja będzie obejmować ogólny wygląd pojazdu, tablice rejestracyjne, stan drogomierza oraz numer VIN, a fotografie trafią do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Czytaj też w LEX: Odpowiedzialność sprawcy wypadku komunikacyjnego i zakładu ubezpieczeń za szkodę wyrządzoną właścicielowi drogi polegającą na zanieczyszczeniu jezdni >

Prace nad nowym rozwiązaniem są zaawansowane. Projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym został wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów na początku września.

Włosi też pracują nad uszczelnieniem systemu

Równolegle nad zmianami pracują Włosi. Przyjęty 13 października projekt nowego kodeksu drogowego przewiduje obowiązek ubezpieczenia według włoskich zasad pojazdów z zagranicznymi tablicami, poruszających się po tamtejszych drogach przez ponad 30 dni. Projekt przewiduje też zaostrzenie sankcji za jazdę bez OC, w tym zakaz dalszego użytkowania nieubezpieczonego pojazdu. Nowe przepisy wymagają jeszcze zakończenia procesu legislacyjnego.

Od wielu miesięcy wspólnie z naszymi włoskimi partnerami z UCI zwracamy uwagę na skalę i konsekwencje tego procederu. Zależało nam nie tylko na uświadomieniu opinii publicznej, jak poważny jest to problem, lecz także na pobudzeniu dyskusji i zainspirowaniu włoskich władz do konkretnych zmian. Cieszy nas, że postulaty dotyczące skuteczniejszego nadzoru nad zagranicznymi pojazdami znajdują odzwierciedlenie w kierunku proponowanych reform. To ważny krok, choć o rzeczywistej skuteczności nowych przepisów zdecyduje ich ostateczny kształt i konsekwentne egzekwowanie – mówi Piotr Zadrożny, wiceprezes PBUK.

Czytaj też w LEX: Pojazd zabytkowy w prawie polskim i orzecznictwie sądów administracyjnych >

Istotnym elementem nadzoru nad pojazdami z zagranicznymi tablicami jest włoski rejestr REVE, obejmujący określone przypadki ich długotrwałego użytkowania na terenie Italii. Według informacji PBUK nowe rozwiązania przewidują również obowiązkową rejestrację pojazdów objętych regulacją we włoskim rejestrze REVE. Pozwoliłoby to na skuteczniejszą identyfikację samochodów wykorzystywanych do obchodzenia lokalnych przepisów i kontrolę ich ubezpieczenia. Równolegle włoski rząd przyjął rozwiązanie przewidujące zwolnienie z podatku drogowego na 2027 r. dla jednego pojazdu spełniającego określone warunki, w tym samochodów o mocy do 80 kW. Rozwiązanie to zmniejsza koszty posiadania samochodów zarejestrowanych na Półwyspie Apenińskim, a tym samym może ograniczyć motywację do korzystania z zagranicznych tablic.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe