LEX Budownictwo - Promocja miesiąca
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Będą zamrożone inwestycje, zabraknie za to odszkodowań

Właścicielom działek trudno będzie dochodzić roszczeń od gmin, gdy radni nie zdążą z uchwaleniem albo nie będą chcieli w ogóle wprowadzić planu ogólnego - ostrzegają eksperci Polskiej Akademii Nauk. Niemiłą niespodzianką dla inwestorów i mieszkańców może też być unieważnienie planu ogólnego przez wojewodę albo sąd administracyjny.

plan dzialka zagospodarowanie przestrzenne
Źródło: iStock

Komitet Przestrzennego Zagospodarowania Kraju PAN, skupiający kilkunastu naukowców i praktyków, opublikował właśnie swój reflection paper – zbiór praktycznych uwag i analiz - który kreśli przyszłe skutki reformy planistycznej, zwłaszcza pojawienie się w połowie przyszłego roku planów ogólnych oraz ich wpływu na rozwój bądź zahamowanie inwestycji budowlanych – zarówno tych biznesowych, jak i indywidualnych.

 

Radnych nie pogonisz, ani nie zaskarżysz

Przypomnijmy - nowelizacja przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym przewiduje, że gminy nie mają obowiązku uchwalenia planu ogólnego. Data graniczna za niecały rok – 30 czerwca 2026 r. – oznacza drastyczną zmianę reguł planistycznej gry zarówno wtedy, gdy plan powstanie, jak i gdy go zabraknie, będzie opóźniony albo unieważniony. Dlatego eksperci są pełni obaw. -Bierność rady gminy może pozbawić mieszkańców oraz potencjalnych inwestorów możliwości zrealizowania zamierzeń budowlanych na nieruchomościach znajdujących się na obszarze gminy – piszą autorki części raportu koncentrującej się na skutkach dla inwestycji, radczynie prawne Joanna Dziedzic-Bukowska i Marta Ortyl. Ich zdaniem, mieszkańcy nie będą mogli w takiej sytuacji wystąpić o odszkodowania na podstawie art. 417 par. 1 kodeksu cywilnego, gdyż dotyczy on tylko niezgodnego z prawem działania albo zaniechania. Inwestorzy z tego samego powodu nie mają tez możliwości wygrania sprawy sądowej o bezczynność rady gminy albo np. o zaniechanie uregulowania w nim niektórych nieobowiązkowych elementów, np. obszarów uzupełnienia zabudowy.

Właściciele nieruchomości oswoili się już natomiast z zapowiedziami, że od 1 lipca 2026 r. stracą moc studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Bojący się nieznanego i zapobiegliwi – tam gdzie nie ma miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego (MPZP) - starają się złożyć wnioski o warunki zabudowy wydawane jeszcze na starych zasadach. Wnioski takie będzie można składać jeszcze przez niecały rok.

Dla inwestorów niebezpiecznie będzie też wtedy, gdy plan ogólny jednak powstanie. Po pierwsze – jego zapisy mogą być niekorzystne dla ich parcel. Po drugie – powstały plan może być unieważniony albo przez wojewodę (w trybie nadzoru) albo przez sądy administracyjne. Wojewodowie będą weryfikowali, czy plany ogólne są zgodne z prawem. Mogą stwierdzić nieważność uchwały rady gminy i wtedy urzędnicy i inwestorzy pozostaną z planistyczną białą plamą. Tu jeszcze nie będzie tak źle, jeśli chodzi o niepewność inwestorów – wojewoda musi się wypowiedzieć w ciągu zaledwie 30 dni. Właściciele działek szybko poznają więc swój los – zwłaszcza czy ich wnioski o warunki zabudowy bądź decyzje o lokalizacji celu publicznego złożone już po granicznej dacie 1 lipca 2026 r. będą miały w ogóle szanse na uwzględnienie.

Miesiące oczekiwania na wokandę

Gorzej będzie, jak już po wejściu w życie planu ogólnego pojawią się sprawy sądowe o stwierdzenie jego nieważności w całości bądź części. Wtedy niepewność co do planowanej inwestycji może trwać co najmniej kilka miesięcy, a nawet lat. Sądy administracyjnie wnikliwie badają nie tylko procedurę tworzenia i uchwalania planu ogólnego, ale i jego treść. Stwierdzenie nieważności nie musi być trudne, gdyż raport wylicza wiele kwestii, w których przepisom planistycznym daleko do doskonałości (dobry przykład wskazywany przez PAN, to bałagan terminologiczny w różnych przepisach wokół pojęcia „przeznaczenie terenu”). Co się wtedy stanie?
- Wyeliminowanie planu ogólnego z obrotu prawnego od początku jego obowiązywania (stwierdzenie nieważności), będzie miało bezpośredni wpływ na byt planu miejscowego uchwalonego na jego podstawie oraz legalność decyzji o warunkach zabudowy – podkreślają mec. J. Dziedzic-Bukowska i M. Ortyl.

Brak planu ogólnego ogranicza też możliwość dokonywania zmian MPZP. Tak będzie gdy gmina do lipca 2026 r. nie poradzi sobie z ogłoszeniem o terminie wyłożenia projektu MPZP do publicznego wglądu albo nie ogłosi o terminie konsultacji społecznych projektu zmiany MPZP. Wtedy tylko w wyjątkowych przypadkach (np. lokalizacja celu publicznego) będzie można zmienić plan miejscowy pomimo braku planu ogólnego.

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe