Jeszcze do niedawna w sprawach kredytów frankowych zasadą  było, że banki składały apelacje od niekorzystnych wyroków w I instancji, mimo tego, że przeważnie przegrywały również w II instancji. Ten trend się pomału zmienia. Powodem jest prokonsumenckie orzecznictwo Sądu Najwyższego i TSUE. 

- Rzadko zdarza się, żeby banki wycofywały całą apelację. Przybywa natomiast na masową skalę przypadków wycofywania części apelacji w zakresie wynagrodzenia i waloryzacji. Zdarza się również, że banki w ogóle nie składają apelacji - przyznaje Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich. 

Według niego dzieje się tak z różnych przyczyn. Każda sprawa badana jest indywidualnie. Banki biorą pod uwagę m.in. wartość przedmiotu sporu, wysokość kredytu oraz to jak długo w danej apelacji czeka się na rozstrzygnięcie. Coraz bardziej popularne są również - jego zdaniem - ugody sądowe. W ubr. było ich zaledwie po kilka miesięcznie, podczas gdy teraz jest ich 300-400. 

Czytaj też:  Frankowicze znowu dostaną pozwy. Sposób banków na bieg przedawnienia wciąż aktualny

ZAŁÓŻ BEZPŁATNE KONTO - artykuł dla użytkowników Moje Prawo.pl
Pozostało: 85% treści Dziękujemy, że tu jesteś! Jeżeli chcesz przeczytać cały artykuł, załóż BEZPŁATNE KONTO
lub zaloguj się
Zaloguj się!
Nie masz jeszcze konta na Moje Prawo.pl? Załóż konto