Webinar Kontrola Klauzul WIBOR 17 III 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Frankowicze znowu dostaną pozwy. Sposób banków na bieg przedawnienia wciąż aktualny

Jak co roku, banki będą w 2024 r. masowo składać pozwy w sądach przerywające bieg przedawnienia. Tym razem pism w swojej skrzynce pocztowej mogą spodziewać się frankowicze, którzy w 2021 r. wystąpili o unieważnienie umowy kredytowej lub w inny sposób weszli w spór z bankiem. Korzystne dla kredytobiorców orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE i Sądu Najwyższego niewiele w tym zakresie zmieniło.

frank szwajcarski
Źródło: iStock

Banki dalej będą masowo składać pozwy przerywające bieg terminu przedawnienia roszczeń frankowych. W tym roku dostaną je frankowicze, którzy wystąpili o unieważnienie umowy kredytowej w 2021 r. Ani uchwała Sądu Najwyższego w pełnym składzie z 25 kwietnia br., ani wyroki TSUE nic w tym zakresie nie zmieniły. Takie zapewnienia składa Związek Banków Polskich (ZBP). 

Czytaj też: Frankowa uchwała SN to żadna rewolucja, ale będzie miała wpływ na orzecznictwo

 

Banki odetchnęły z ulgą 

Jedne z ważniejszych rozstrzygnięć dużej uchwały frankowej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia br. (sygn. III CZP 25/22) dotyczyło początku biegu terminu przedawnienia. Zdaniem SN bieg przedawnienia banku o zwrot kwoty wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował względem banku związanie postanowieniami umowy. Jest to więc potwierdzenie stanowiska TSUE w tym zakresie (w tym wyroków z grudnia ubr.).

- Banki odetchnęły z ulgą, ponieważ SN nie powiązał początku biegu terminu przedawnienia z momentem uruchomienia wadliwego kredytu, lecz z dniem, w którym kredytobiorca zakwestionował względem banku związanie postanowieniami umowy. Z pisemnym uzasadnieniu uchwały, na które przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, myśl ta zostanie szczegółowo rozwinięta. Niemniej jednak można już uznać, że nie chodzi tutaj o oświadczenie złożone przed sądem na rozprawie (w trakcie przesłuchania strony powodowej), lecz o daleko wcześniejsze czynności, w szczególności w postaci przedsądowego wezwania skierowanego do banku, reklamacji lub też wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, w których wskazano czy to na niewiążący charakter poszczególnych klauzul umowy kredytu, czy szerzej na nieważność całej umowy - tłumaczy Tomasz Konieczny, radca prawny i partner w Konieczny, Polak Partnerzy.

Sami natomiast bankowcy nie są jednak uchwałą SN specjalnie zachwyceni.  - Wprawdzie nie zostało jeszcze sporządzone jej uzasadnienie. Natomiast z samej sentencji i ustnych motywów rozstrzygnięcia wynika, że nie stanowi ona przełomu w orzecznictwie, jest to zasadniczo potwierdzenie orzecznictwa TSUE, z zastrzeżeniem, że SN jednoznacznie wykluczył możliwość domagania się przez kredytobiorców wynagrodzenia za korzystanie z kapitału - komentuje Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich.

Czytaj też w LEX: Kwestionowanie umów kredytów frankowych o charakterze mieszanym (konsumencko-gospodarczym) >

 

Masowe kontrpozwy banków nadal będą 

ZBP zapewnia, że banki dalej będą składać kontrpozwy.

- Bank, jak każdy podmiot gospodarczy, musi dbać o swoje interesy oraz klientów. Nie możemy więc dopuścić do przedawnienia roszczeń. Z tego względu banki, mając na uwadze chęć uniknięcia przedawnienia roszczeń w sądowych sporach z frankowiczami, będą dalej składały kontrpozwy i będą niezmiennie podejmować odpowiednie działania prawne celem zwrotu kwot udostępnionych na podstawie umów kredytu - zapewnia Tadeusz Białek.

Polecamy nagranie szkolenia: Kredyty frankowe w praktyce - z uwzględnieniem wpływu ogłoszenia upadłości >

Także Wojciech Wandzel, adwokat, lider Praktyki Banking & Finance w Kubas Kos Gałkowski, nie pozostawia złudzeń. - Należy się spodziewać, że banki – celem uniknięcia ryzyka przedawnienia - skierują powództwa wobec kolejnego „rocznika” kredytobiorców, a mianowicie do tych, którzy zakwestionowali umowy w 2021 r. - mówi.

Według niego powództwa wytaczane przez banki są koniecznością wynikającą z przyjętej przez sądy, negatywnej dla banków, wykładni prawa co do rozliczenia umowy kredytu walutowego, a nie są aktywnością, na którą banki chciałyby przeznaczać czas i środki finansowe.  - Nie jest to arbitralny wybór banków, tylko konsekwencja zasad liczenia terminów przedawnienia i braku dobrowolnego spełnienia świadczenia przez kredytobiorcę. To efekt przyjęcia przez sądy, w tym SN, tzw. teorii dwóch kondykcji, co skutkuje koniecznością wytaczania powództw przez banki. Gdyby sądy zaakceptowały tzw. teorię salda, która upraszcza rozliczenie się stron (płaci w ostatecznym rozrachunku tylko ta strona umowy, która otrzymała więcej), nie byłoby tysięcy spraw, które banki obecnie muszą wytaczać każdego roku przeciwko kredytobiorcom, którzy nie zwrócili wypłaconego im kapitału kredytu - twierdzi.

Polecamy nagranie szkolenia: Postępowania dotyczące kredytów frankowych - aspekty proceduralne, nowela KPC, zabezpieczenie powództwa >

 

Niektóre roszczenia się przedawnią?

W wypadku roszczeń banku termin przedawnienia wynosi trzy lata. W większości przypadków będzie to data doręczenia pozwu do banku albo zgłoszenie reklamacji przez kredytobiorcę lub wystosowanie wezwania do zapłaty.

Każda sprawa w kontekście przedawniania roszczeń banków i początkowego terminu jego biegu będzie oceniana indywidualnie. Warto jednak zaznaczyć, że w przypadku starszych spraw, chociażby z lat 2015 – 2016, może się zdarzyć tak, że bank nie podjął żadnych czynności mających za zadanie zabezpieczenia swojego roszczenia o zwrot kapitału i w tych przypadkach te roszczenia będą przedawnione - podpowiada Karolina Pilawska, adwokat, partner w Kancelarii Prawnej Pilawska Zorski Adwokaci.

Czytaj też w LEX: Szymański Marcin, Zakres zastosowania prawa unijnego i orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w procesach dotyczących kredytów frankowych w Polsce >

Banki zaczęły masowo składać kontrpozwy w 2018 r.  - Od tej daty ciężko będzie mówić już o przedawnieniu roszczeń banków i nawet, jeżeli w danej sprawie nastąpi przedawnienie (chociaż zaznaczam – mówimy tutaj o marginalnej liczbie spraw), tj. kredytobiorca zakwestionował umowę i przez trzy lata bank nie zrobił nic, aby dochodzić swojego roszczenia, to czy polskie sądy są gotowe na to, aby takie przedawnienie uznawać - zastanawia się mec. Karolina Pilawska. 

W jej ocenie sądy nie pójdą tą drogą – w tym zakresie sędziowie będą powoływali się na zasady słuszności i współżycia społecznego.  - Niejednokrotnie na salach rozpraw słychać stwierdzenia sędziów, że w ich poczuciu sprawiedliwości nie mieści się sytuacja, w której kredytobiorca wygrywa swoją sprawę, bank przelewa mu zasądzone środki, a kredytobiorca jest właścicielem nieruchomości i nie musi zwracać kwoty udostępnionego kapitału. Z drugiej strony jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której kredytobiorca wielokrotnie wysyłał do banku wezwania czy reklamacje, był gotowy w sposób ugodowy dokonać rozliczenia z bankiem, bank te kilka lat temu nie był zainteresowany taką propozycją, więc kredytobiorcy pozostała ścieżka sądowa. Czy w takiej sprawie, zakładając, że bank nie podjął żadnych działań obronnych, zarzut przedawnienia nie powinien zostać uznany? Wydaje się, że tak - uważa. 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe