1920x60_Ebook_Dostep_do_beneficjentow_rzeczywistych_I_2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Odpowiedź na weto ustawy o blokowaniu treści. Ministerstwo Cyfryzacji ma dwa nowe projekty

Ministerstwo Cyfryzacji przedstawi dwa projekty ustaw, które wdrożą unijny Akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA). Poprzednią wersję zawetował prezydent Karol Nawrocki, a krytycy zarzucali jej cenzurę. Z zapowiedzi wynika, że blokowanie treści w internecie ma być możliwe, ale bez rygoru natychmiastowej wykonalności.

Odpowiedź na weto ustawy o blokowaniu treści. Ministerstwo Cyfryzacji ma dwa nowe projekty
Źródło: iStock

Resort Cyfryzacji podaje, że przepisy znajdą się w dwóch projektach, „aby przyspieszyć wdrożenie”, ponieważ Polska jest jednym z nielicznych krajów UE, które nie wdrożyły DSA, i grożą nam w związku z tym kary finansowe.

Według ministerstwa projekty ustaw zostały przekazane do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.

Projekt 1 dostosowuje krajowy porządek prawny do DSA

Projekt wskazuje prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) jako koordynatora ds. usług cyfrowych.

Organ ten będzie pełnił funkcję krajowego organu odpowiedzialnego za nadzór nad stosowaniem DSA, współpracę z Komisją Europejską, Radą Usług Cyfrowych oraz właściwymi organami innych państw członkowskich, a także będzie posiadał kompetencje kontrolne i sankcyjne.

Projekt określa także zasady certyfikacji podmiotów zajmujących się pozasądowym rozstrzyganiem sporów, zaufanych podmiotów sygnalizujących oraz zweryfikowanych badaczy.

Do zadań nadzorczych włączeni są również prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Projekt 2 ustanawia krajową procedurę blokowania treści

Blokowanie ma dotyczyć wyłącznie tych treści, których rozpowszechnianie może wyczerpywać znamiona najpoważniejszych czynów zabronionych, określonych w przepisach prawa karnego, w tym m.in. przestępstw o charakterze terrorystycznym, handlu ludźmi, ciężkich przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, przestępstw z nienawiści, poważnych przestępstw seksualnych, oszustw oraz nielegalnego obrotu towarami i usługami.

- Projekt jednocześnie wprowadza silne gwarancje proceduralne: prawo do sprzeciwu do sądu powszechnego oraz brak rygoru natychmiastowej wykonalności. Wprowadzone zostaną również mechanizmy przywracania dostępu do treści w przypadku błędnego zablokowania przez platformę - zapewnia Ministerstwo Cyfryzacji.

 

Poprzedni projekt - weto prezydenta

- Ustawa wdrażająca DSA w założeniu miała chronić obywateli, w szczególności dzieci. Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono przepisy, które są nie do obrony i po prostu szkodzą – uzasadniał swoją decyzję Karol Nawrocki w nagraniu zamieszczonym na YouTube.

Jak tłumaczył, już podczas prac nad ustawą miał poważne zastrzeżenia co do założeń, które „oddają kontrolę nad treściami w internecie urzędnikom podległym rządowi, a nie niezależnym sądom”. Uprawnienia do blokowania treści w internecie miały bowiem zyskać: Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w przypadku platform wideo oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej w przypadku treści pozostałych.

Te przepisy złagodził jeszcze Senat, dodając do ustawy poprawki. Jedna z nich zakładała, że decyzje UKE i KRRiT o zablokowaniu treści nie będą miały rygoru natychmiastowej wykonalności - ale tylko, jeśli zostanie wniesiony wobec nich sprzeciw do sądu. 

– Niestety, te wątpliwości nie zostały usunięte. Zamiast realnej kontroli sądowej, wprowadzono rozwiązanie absurdalne. Sytuacja, w której o tym, co wolno w internecie, decyduje urzędnik podległy rządowi, przypomina konstrukcję Ministerstwa Prawdy z książki George’a Orwella „Rok 1984” - ocenił prezydent. 

O wcześniejszych wątpliwościach pisaliśmy w tekście: Nie cenzura, ale pole do nadużyć. Projekt o blokowaniu treści poddany krytyce). 

 

 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki biznesowe