Sieć Watchdog krytykuje projekt polskiego wdrożenia EMFA
Dziewięć organizacji pozarządowych zgłasza poważne uwagi do projektu tzw. ustawy medialnej wdrażającej Europejski akt o wolności mediów (EMFA). -Dokument w wielu kluczowych obszarach nie realizuje standardów wynikających z prawa unijnego. Projekt koncentruje się głównie na obecnym modelu funkcjonowania mediów publicznych, pomijając potrzebę ich głębokiej modernizacji, wzmocnienia misji publicznej oraz realnych gwarancji niezależności redakcyjnej i dziennikarskiej – pisze Sieć Obywatelska Watchdog i jej partnerzy.

Pod krytycznymi uwagami podpisały się też ARTICLE 19, Fundacja Blue Dragon Institute, Fundacja Media Forum, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja im. Stefana Batorego, Fundacja Panoptykon, Stowarzyszenie Dziennikarzy i Twórców Radia Publicznego, stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska oraz Towarzystwo Dziennikarskie. Ich zdaniem, projekt w obecnym kształcie nie realizuje w pełni celu EMFA, jakim jest realne wzmocnienie wolności, pluralizmu i niezależności mediów.
Media publiczne do radykalnej przebudowy
Jakie są główne zarzuty tych NGO-sów wobec kolejnej wersji tzw. ustawy medialnej?
W zakresie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji projekt wprowadza pewne pozytywne zmiany, lecz nie eliminuje ryzyka jej politycznej dominacji, gdyż sposób powoływania członków nadal nie zapewnia pluralistycznego i reprezentatywnego składu. Podobne zastrzeżenia dotyczą reorganizacji mediów publicznych: proponowane rozwiązania nie gwarantują wystarczającego odpolitycznienia, a rola społecznej kontroli (rad programowych) została osłabiona, zwłaszcza na poziomie regionalnym – czytamy w opinii.
Inny istotny problem to finansowanie mediów publicznych – projekt utrzymuje niestabilny i uznaniowy model oparty na dotacjach budżetowych, bez trwałego powiązania środków z jasno określoną misją. Organizacje postulują przejściowe finansowanie parametryczne (0,09 proc. PKB) oraz przygotowanie docelowej powszechnej opłaty audiowizualnej, odpornej na presję polityczną.
Choć projekt wprowadza ważne regulacje dotyczące reklamy państwowej (definicje, obowiązki sprawozdawcze, zasady dystrybucji), brakuje skutecznych mechanizmów egzekwowania, sankcji, audytu i realnego monitorowania wpływu wydatków publicznych na pluralizm mediów.
Podobnie, nowe procedury kontroli koncentracji budzą poważne wątpliwości systemowe, mogą dublować lub zaburzać mechanizmy prawa konkurencji i prowadzić do nadmiernych obciążeń administracyjnych, zwłaszcza dla mniejszych mediów – pisze Sieć Watchdog.
Projekt nieprawidłowo podchodzi również do pomiaru odbiorców, przewidując elementy centralizacji i administracyjnego wpływu, sprzeczne z modelem samoregulacji rynkowej wyraźnie preferowanym przez EMFA. Szczególnie poważne zastrzeżenia dotyczą ochrony źródeł dziennikarskich i poufności komunikacji: projekt nie wdraża wymaganych przez EMFA gwarancji, milcząco akceptując stosowanie inwazyjnych narzędzi nadzoru bez skutecznej kontroli sądowej i realnych środków odwoławczych.
Magistraty zabijają lokalną demokrację
W projekcie nie ma też postulowanej radykalnej reformy prasy lokalnej.
Jesteśmy również głęboko rozczarowani brakiem zakazu prowadzenia mediów przez jednostki samorządu terytorialnego. Media samorządowe – finansowane ze środków publicznych i często pełniące funkcję propagandową – zaburzają konkurencję na rynku medialnym i wprowadzają odbiorców w błąd – krytykują NGO-sy.






