Jak poinformowało czeskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, skarga ma zostać złożona na przełomie lutego i marca br. Będzie też wniosek o środek zapobiegawczy, jakim ma być tymczasowe wstrzymanie wydobycie węgla.

Jak tłumaczy czeski rząd, główną przyczyną zapowiedzianej skargi jest, według resortów spraw zagranicznych i środowiska, negatywny wpływ kopalni na regiony przygraniczne, gdzie zmniejszył się poziom wód gruntowych. - Od dłuższego czasu staram się rozwiązać ten spór bez udziału wymiaru sprawiedliwości - napisał w komunikacie szef czeskiej dyplomacji Tomasz Petrziczek. I dodał, że prowadzone przed dziesięcioma dniami negocjacje w Warszawie nie potoczyły się po jego myśli.

Czytaj: KE wzywa Polskę do wykonania wyroku w sprawie Puszczy Białowieskiej>>

Do opublikowanej przez czeski MSZ informacji o decyzji rządu o złożeniu pozwu, odniósł się rzecznik ministerstwa klimatu Aleksander Brzózka. Powiedział, że resort jest tym zaskoczony i stwierdził, że podczas niedawnej wizyty w Warszawie delegacji z czeskim ministrem spraw zagranicznych, doszło do rozmów z przedstawicielem ministerstwa środowiska Czech. - Z ich przebiegu można było wnioskować, że jest szansa na polubowne zakończenie sporu - podkreślił.