Prof. Karasiewicz: W środowisku prawniczym istnieje potrzeba rozwijania kompetencji menedżerskich
Mamy wiele przykładów osób, które najpierw ukończyły studia na naszym wydziale, a następnie studiowały prawo – albo odwrotnie. Takie połączenie kierunków często okazuje się bardzo korzystne i otwiera szerokie możliwości rozwoju zawodowego - mówi prof. Grzegorz Karasiewicz, dziekan Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.

Tomasz Ciechoński: Dlaczego Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego zaangażował się w Dni Edukacji Prawnej – imprezę, zdawałoby się, przeznaczoną dla osób zainteresowanych karierą prawniczą?
Prof. Grzegorz Karasiewicz: Po pierwsze, jest to efekt naszej współpracy z partnerem biznesowym – firmą Wolters Kluwer Polska.
Po drugie, nasz wydział w pewnym stopniu różni się od innych wydziałów zarządzania. Na większości z nich program studiów obejmuje jeden, najwyżej dwa przedmioty prawnicze. U nas oferta jest znacznie szersza – studenci mają zajęcia z wprowadzenia do prawa, prawa administracyjnego, prawa spółek, prawa cywilnego, prawa finansowego czy prawa pracy. Szczególnie rozbudowana jest ona na studiach licencjackich. Wynika to z tradycji naszego wydziału – wśród jego ojców założycieli byli również prawnicy. Do dziś katedra zajmująca się problematyką prawa jest jedną z największych na naszym wydziale.
Po trzecie, chcemy w ten sposób zaprezentować naszą ofertę dydaktyczną. Wiemy, że większość młodych ludzi biorących udział w Dniach Edukacji Prawnej myśli przede wszystkim o studiach na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Chcemy jednak pokazać, że na naszym wydziale również można zdobyć solidny komponent wiedzy prawnej potrzebnej do funkcjonowania w biznesie. Oczywiście nasi absolwenci nie będą mogli wykonywać zawodów takich jak adwokat, radca prawny, sędzia czy prokurator. W biznesie bardzo potrzebna jest jednak podstawowa wiedza prawnicza - choćby umiejętność rozmowy z prawnikami i zadawania im precyzyjnych pytań.
Po czwarte, łączą nas bardzo bliskie relacje z Wydziałem Prawa i Administracji UW. Można powiedzieć, że jesteśmy zaprzyjaźnionymi wydziałami. Dlatego podczas wydarzenia będziemy gościć również przedstawicieli WPiA - profesora Sławomira Żółtka, dziekana wydziału, oraz doktora Andrzeja Bieleckiego, prodziekana ds. studenckich.
Czy Wydział ma też ofertę edukacyjną dla prawników, którzy chcieliby się dokształcać?
Tak, mamy taką ofertę. Oczywiście nie jest ona skierowana na pogłębianie wiedzy prawniczej. Proponujemy natomiast programy rozwijające kompetencje menedżerskie. Na naszym wydziale prowadzimy studia podyplomowe „Zarządzanie dla sędziów” oraz „Zarządzanie dla prokuratorów”.
Programy te są przeznaczone dla sędziów i prokuratorów, którzy już pełnią funkcje zarządcze w sądach i prokuraturach albo aspirują do takich ról. Studia mają przygotować ich do pracy na stanowiskach kierowniczych. Obejmują przede wszystkim przedmioty związane z tzw. miękkimi aspektami zarządzania, zwłaszcza z zarządzaniem ludźmi i zespołami.
Jest to nowy projekt – w tym roku realizujemy jego pierwszą edycję i liczymy, że w przyszłym roku uda się ją kontynuować. Widzimy duże zainteresowanie, a studia są dobrze odbierane przez uczestników. Pokazuje to, że również w środowisku prawniczym istnieje potrzeba rozwijania kompetencji menedżerskich, które pomagają skutecznie zarządzać zespołami.
Jak przebiegają takie studia?
Studia trwają dwa semestry i obejmują od 170 do 176 godzin zajęć. Zjazdy odbywają się średnio co dwa tygodnie. Rekrutacja na kolejną edycję rozpoczyna się w czerwcu, a koszt uczestnictwa wynosi 8 500 zł.
Otrzymywaliśmy już pytania o możliwość poszerzenia formuły takich studiów. Trudno jednak przygotować jeden wspólny program dla prokuratorów i sędziów, a tym bardziej rozszerzyć go jeszcze na adwokatów czy radców prawnych, ponieważ są to środowiska o różnych potrzebach zawodowych.
Rozważamy natomiast wprowadzenie krótszych form kształcenia niż studia podyplomowe, których ukończenie byłoby potwierdzane uzyskaniem zaświadczenia o osiągnięciu określonych efektów uczenia się, tzw. microcredentials. Mogłyby to być na przykład kursy dotyczące spraw gospodarczych. W praktyce okazuje się bowiem, że sędziowie i prokuratorzy często nie mają wystarczającej wiedzy, aby swobodnie analizować dokumenty finansowe. Oczywiście w takich sprawach przygotowywane są ekspertyzy przez specjalistów, ale równie ważna jest umiejętność właściwego korzystania z takich opinii.
Czy Wydział Zarządzania stwarza też możliwości dla tych, którzy uzyskali wykształcenie prawnicze, chcą iść na aplikację i szukają alternatywnych ścieżek kariery?
Tak, ponieważ duża część absolwentów Wydziału Prawa i Administracji UW nie ogranicza się wyłącznie do wykonywania regulowanych zawodów prawniczych, lecz podejmuje również pracę w biznesie. W takich przypadkach połączenie wiedzy prawniczej z kompetencjami z zakresu zarządzania może być bardzo wartościowe.
Mamy wiele przykładów osób, które najpierw ukończyły studia na naszym wydziale, a następnie studiowały prawo – albo odwrotnie. Takie połączenie kierunków często okazuje się bardzo korzystne i otwiera szerokie możliwości rozwoju zawodowego.
Dobrym przykładem jest prof. Igor Postuła, członek naszego kolegium dziekańskiego. Posiada on zarówno wykształcenie prawnicze, jak i związane z zarządzaniem. Wybrał karierę naukową, ale jednocześnie jest również radcą prawnym.
A czy możliwe jest hybrydowe łączenie obu kierunków?
Kilkanaście lat temu, gdy prowadzono jeszcze jednolite pięcioletnie studia magisterskie, mieliśmy podpisaną umowę z Wydziałem Prawa i Administracji. Zakładała ona, że od trzeciego roku najlepsi studenci jednego z naszych wydziałów mogli rozpocząć równoległe studia na drugim wydziale. W tamtym czasie rozwiązanie to dobrze się sprawdzało, jednak obecne przepisy nie pozwalają już na funkcjonowanie takiego modelu.
Nadal istnieje natomiast możliwość równoczesnego studiowania dwóch kierunków – prawa i zarządzania. Nie polecałbym jednak rozpoczynania obu studiów jednocześnie już od pierwszego roku, ponieważ byłoby to bardzo trudne do pogodzenia czasowo. Od trzeciego roku studenci prawa mogą natomiast spokojnie rozważyć podjęcie studiów na naszym wydziale. Podobnie nasi studenci mogą próbować swoich sił na Wydziale Prawa i Administracji.
Wiele dziedzin naszego życia zmienia obecnie sztuczna inteligencja. Czy wpłynie ona także na proces kształcenia na uczelni?
Zdecydowanie tak – od tego nie uciekniemy. Przede wszystkim musimy uczyć studentów mądrego i świadomego korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji.
Sztuczna inteligencja nie zastąpi człowieka, ponieważ w pewnym momencie to człowiek musi podjąć decyzję, zwłaszcza gdy chodzi o decyzje menedżerskie. Może ona natomiast bardzo pomóc – podpowiadać rozwiązania, przyspieszać proces zbierania informacji oraz analizowania danych.
Trzeba jednak pamiętać, że jakość wyników generowanych przez sztuczną inteligencję jest w dużej mierze uzależniona od jakości danych, które są przetwarzane. Jeśli dane są dobrej jakości, analizy również mogą być wartościowe. Dlatego tak ważne jest, aby znać narzędzia i techniki analityczne, a także ich ograniczenia. Dzięki temu możemy właściwie „pokierować” sztuczną inteligencją i wskazać, z jakich metod powinna skorzystać.
Równie istotna jest umiejętność zadawania odpowiednich pytań, dostarczania właściwych danych oraz świadomość ich słabości. Wielu wykładowców pokazuje podczas zajęć także różnego rodzaju „perełki” – przykłady błędnych lub zabawnych odpowiedzi, które pojawiają się wtedy, gdy ktoś korzysta ze sztucznej inteligencji w sposób nieumiejętny. To uczy krytycznego podejścia do tych narzędzi.
Podczas DEP na Wydziale Zarządzania UW odbywa się spotkanie „Sprawczy obywatel”. Jakie przesłanie chciałby Pan przekazać młodym ludziom, którzy nie mogą wziąć w nim udziału?
Chciałbym zwrócić uwagę na to, jak ważny jest trójpodział władzy oraz jak istotna dla funkcjonowania państwa jest niezależność sądów. Dobre państwo opiera się na zdrowych, sprawnie działających instytucjach, a dobre instytucje to takie, które działają zgodnie z prawem i mają silne fundamenty niezależności oraz samodzielności.
Nie jest to tylko abstrakcyjna opowieść o tym, że sądy powinny być niezależne. W dłuższej perspektywie ma to bardzo konkretne konsekwencje – przekłada się między innymi na rozwój gospodarczy i stabilność życia społecznego. Tam, gdzie instytucje działają sprawnie i niezależnie, społeczeństwo po prostu funkcjonuje lepiej.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








