Bezpłatny e-book Rewolucja na rynku finansowym: przelewy natychmiastowe, MREL i nowe obowiązki nadzorcze
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Odpowiedzialność za zerwanie negocjacji przy nabyciu udziałów spółki

W praktyce transakcyjnej etap negocjacji – nierzadko długotrwały i kosztowny – rodzi po stronie uczestników istotne wątpliwości co do granic swobody ich zakończenia. Szczególne obawy budzi ryzyko, że zerwanie rozmów może prowadzić do odpowiedzialności odszkodowawczej, zwłaszcza w kontekście utraty przez drugą stronę alternatywnych możliwości zawarcia transakcji – pisze Przemysław Mazur, radca prawny, partner w kancelarii Romanowski i Wspólnicy.

Przemyslaw Mazur 2026 0001

Punktem odniesienia dla tej oceny jest art. 72 par. 2 kodeksu cywilnego, który przewiduje odpowiedzialność za prowadzenie negocjacji w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, w tym w szczególności za ich zerwanie bez uzasadnionej przyczyny. Przepis ten wyznacza granice dopuszczalnego zachowania stron w toku negocjacji i stanowi podstawę oceny, kiedy zakończenie rozmów przestaje być neutralne prawnie, a zaczyna rodzić konsekwencje odszkodowawcze.

Podstawa prawna i charakter odpowiedzialności

Zgodnie z art. 72 par. 2 k.c., strona, która prowadzi negocjacje z naruszeniem dobrych obyczajów, zobowiązana jest do naprawienia szkody, jaką druga strona poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy. Konstrukcja ta wpisuje się w tzw. odpowiedzialność przedkontraktową (culpa in contrahendo), której celem jest ochrona zaufania uczestnika negocjacji do lojalnego i rzetelnego działania drugiej strony.

Kluczowe jest, że omawiana odpowiedzialność nie ma na celu „zastąpienia” niezawartej umowy. Zerwanie negocjacji nie stanowi naruszenia umowy, do której ostatecznie nie doszło. W konsekwencji, jeżeli strony prowadziły rozmowy dotyczące nabycia udziałów za cenę 100 mln zł, to samo przerwanie negocjacji nie rodzi po stronie zrywającego obowiązku zapłaty tej kwoty (tj. ceny za udziały).

Odpowiedzialność za zerwanie negocjacji nie obejmuje zatem naprawienia szkody polegającej na niewykonaniu hipotetycznej, negocjowanej umowy. Jej zakres nie prowadzi do kompensowania korzyści, które mogłyby zostać osiągnięte, gdyby umowa została zawarta.

Negatywny interes umowny – zakres naprawienia szkody

Odpowiedzialność przewidziana w art. 72 par. 2 k.c. ma charakter ograniczony i obejmuje wyłącznie tzw. negatywny interes umowny. Oznacza to, że poszkodowany może domagać się naprawienia uszczerbku poniesionego wskutek tego, iż – działając w uzasadnionym zaufaniu do zawarcia umowy – podjął określone działania przygotowawcze. Zakres tej odpowiedzialności nie rozciąga się natomiast na hipotetyczne zyski, jakie mogłyby zostać osiągnięte po zrealizowaniu transakcji. Innymi słowy, kompensacji podlega sytuacja majątkowa, w jakiej strona znajdowałaby się, gdyby w ogóle nie przystąpiła do negocjacji.

W praktyce oznacza to, że naprawieniu mogą podlegać w szczególności: koszty prowadzenia negocjacji, wynagrodzenia doradców (w tym koszty due diligence), wydatki związane z przygotowaniem i negocjowaniem dokumentacji transakcyjnej oraz nakłady organizacyjne poniesione w związku z zaangażowaniem zasobów wewnętrznych.

Utrata alternatywnej szansy transakcyjnej

W praktyce obrotu istotne wątpliwości budzi kwestia, czy odpowiedzialność za zerwanie negocjacji może objąć także sytuację, w której jedna ze stron – działając w zaufaniu do ich finalizacji – zrezygnowała z rozmów z innym podmiotem, tracąc w efekcie możliwość zawarcia potencjalnie korzystniejszej transakcji.

Typowy przykład dotyczy sprzedającego, który rezygnuje z negocjacji z alternatywnym inwestorem i koncentruje się na rozmowach z wybranym nabywcą, który ostatecznie wycofuje się z procesu. Na płaszczyźnie teoretycznej można rozważać, czy utrata takiej „alternatywnej szansy transakcyjnej” mieści się w ramach negatywnego interesu umownego. W praktyce jednak dochodzenie roszczeń opartych na tej konstrukcji napotyka zasadnicze trudności.

  1. Po pierwsze, problematyczne jest samo wykazanie szkody. Fakt, że nie doszło do sprzedaży udziałów innemu podmiotowi, nie oznacza jeszcze powstania uszczerbku odpowiadającego ich wartości. Udziały nadal pozostają bowiem w majątku poszkodowanego, a więc jego sytuacja majątkowa – ujmowana globalnie – nie uległa prostemu pogorszeniu o wartość potencjalnej ceny sprzedaży.
  2. Po drugie, istotne trudności wiążą się z wykazaniem adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy zerwaniem negocjacji a utratą możliwości zawarcia alternatywnej umowy. Na etapie negocjacji brak jest bowiem pewności zarówno co do tego, czy inny kontrahent rzeczywiście zdecydowałby się na zawarcie umowy, jak i co do jej ostatecznych warunków (w szczególności ceny oraz struktury transakcji). W konsekwencji twierdzenia o utraconej korzyści mają w tym zakresie charakter w dużej mierze hipotetyczny.

Z tych względów sama utrata alternatywnej okazji inwestycyjnej co do zasady nie uzasadnia roszczenia odszkodowawczego wobec drugiej strony. Ewentualne wyjątki mogą być rozważane wyłącznie w przypadkach szczególnych, w których zawarcie innej transakcji było w praktyce przesądzone, a jej warunki – w dostatecznym stopniu skonkretyzowane i możliwe do wykazania. Teoretycznie można rozważać przypadki, w których szkoda przyjmuje postać utraty konkretnej, uchwytnej premii transakcyjnej – np. gdy strona dysponowała prawem opcji sprzedaży udziałów przewidującym określoną premię względem wartości rynkowej, lecz nie skorzystała z tego uprawnienia z uwagi na trwające negocjacje, które następnie zostały zerwane. Tego rodzaju sytuacje należą jednak do rzadkości.

Transparentna komunikacja ogranicza ryzyko

Kluczowym instrumentem ograniczania ryzyka odpowiedzialności odszkodowawczej za zerwanie negocjacji pozostaje właściwa, transparentna komunikacja z drugą stroną już od najwcześniejszego etapu rozmów. Dotyczy to w szczególności sytuacji, w których jedna ze stron – najczęściej potencjalny nabywca – nie ma jeszcze pewności co do możliwości finalizacji transakcji, np. z uwagi na brak wymaganych zgód korporacyjnych lub konieczność uzyskania akceptacji organów decyzyjnych.

W takich przypadkach istotne jest wyraźne zasygnalizowanie tych uwarunkowań drugiej stronie oraz unikanie kreowania uzasadnionego przekonania, że zawarcie umowy jest przesądzone. Poinformowanie partnera negocjacyjnego o istniejących niepewnościach pozwala bowiem ograniczyć jego uzasadnione zaufanie co do finalizacji transakcji, a tym samym – zawęzić potencjalny zakres odpowiedzialności na gruncie art. 72 par. 2 k.c.

W realiach obrotu gospodarczego tego rodzaju zastrzeżenia nie mają charakteru wyjątkowego. Przeciwnie, w wielu procesach transakcyjnych negocjacje prowadzone są w pierwszej kolejności na poziomie zespołów roboczych, podczas gdy ostateczna decyzja należy do właściwych organów spółki, takich jak rada nadzorcza, zarząd czy komitety inwestycyjne. Wyraźne zakomunikowanie tej etapowości procesu decyzyjnego stanowi istotny element zarządzania ryzykiem prawnym i pozwala uniknąć zarzutu prowadzenia negocjacji w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami.

Autor: Przemysław Mazur, radca prawny, partner w kancelarii Romanowski i Wspólnicy.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

Polecamy książki biznesowe