Ministerstwo Środowiska jest pewne, że 1 stycznia 2020 roku skończy się era papierowych dokumentów związanych z gospodarką odpadami. Tego dnia mają być udostępnione nowe moduły elektronicznej Bazy Danych o Odpadach (BDO): ewidencji i sprawozdawczości. Za ich sprawą w bazie znajdą się elektroniczne karty ewidencji odpadów, karty przekazania odpadów, a także roczne sprawozdania. Prezydent właśnie podpisał nowelizację ustawy o odpadach w tej sprawie. Określa ona też zakres informacji, które mają trafić do bazy. To oznacza, że od stycznia 2020 r. papierowe dokumenty przestaną być uznawane. – Kto do stycznia nie zdąży się zarejestrować w bazie, nie będzie mógł wstawiać dokumentów, przyjmować odpadów – ostrzega Henryk Kowalczyk, minister środowiska. Wnioski przez internet będzie można jednak składać dopiero od 1 stycznia. Teraz przedsiębiorcy muszą zrobić to drogą tradycyjną. Wydrukować wniosek ze strony BDO, wypełnić go i pocztą przesłać do właściwego urzędu marszałkowskiego. Następnie urzędnicy muszą wprowadzić dane do bazy przedsiębiorców – to jedyny moduł BDO, który już funkcjonuje od 2018 r. Obecnie zostało w nim zarejestrowanych 140 tys. firm. MŚ szacuje, że powinno być ich co najmniej dwa razy więcej.

 

Jaka będzie baza?

Przede wszystkim będzie można ją zintegrować z firmowymi systemami komputerowymi. Na tym zależało branży odpadowej.  – To krok w dobrym kierunku – ocenia Karol Wójcik, przewodniczący Rady Programowej Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami. Dzięki niemu nie będzie trzeba ręcznie albo na zasadzie "kopiuj-wklej" wprowadzać danych z firmowego systemu do bazy. Podczas prac w Sejmie, Adam Małyszko, prezes zarządu stowarzyszenia Forum Recyklingu Samochodów, pokazał, że sprawozdanie stacji demontażu liczy 6 tysięcy rekordów.  - Jeżeli systemy komputerowe nie będą mogły ze sobą współgrać i tej bazy zassać, to prawdopodobnie  będziemy musieli wpisać je ręcznie. To są ogromne koszty dla przedsiębiorców - mówił Adam Małyszko. 
Pytanie, czy API BDO przygotowane przez Instytut Ochrony Środowiska, odpowiedzialny za wdrożenie BDO, będzie dobrze działało. Krystian Szczepański, dyrektor IOŚ,  zapewnia, że są prowadzone rozmowy z producentami oprogramowania. - Chcemy, aby integracja była jak najprostsza i szybka - zapewnia Krystian Szczepański. API BDO ma być wykonane zgodnie ze standardami OAI i umożliwi wygenerowania kodów źródłowych dla kilkudziesięciu języków oprogramowania.  - Baza ma być przyjazna, użyteczna. Skorzystamy też z rozwiązań chmurowych, które pozwalają na skalowalność. Dzięki temu baza będzie w stanie obsłużyć dziennie nawet kilkaset tysięcy użytkowników, którzy będą chcieli w tym samym czasie wygenerować karty odbioru odpadów – dodaje Krystian Szczepański.
Sławomir Mazurek, wiceminister środowiska, zwraca uwagę na inny szczegół. – Potwierdzenia wystawienia kart przekazania odpadu i same karty będą wyposażone w kod QR. Będzie można je pobrać z systemu na smartfonie czy tablecie. Po zeskanowaniu kodu zostaniemy przekierowani do systemu. To zmniejszy biurokrację, zarówno po stronie administracji, jak i przedsiębiorców – podkreśla Sławomir Mazurek.
IOŚ planuje, że w sierpniu będzie gotowy moduł ewidencji, a we wrześniu rozpocznie się jego pilotaż. W listopadzie oddany zostanie do testowania moduł e-wniosku, a w grudniu - sprawozdawczości. W styczniu wszystkie te moduły zostaną udostępnione przedsiębiorcom.

Wielki Brat dla odpadów

BDO uszczelni system gospodarowania odpadami i pozwoli śledzić ich drogę od wytworzenia, przez transport, aż po zagospodarowanie. Wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów za pośrednictwem BDO umożliwi uzyskanie aktualnej informacji na temat ilości zbieranych i transportowanych odpadów oraz miejsca ich przekazania i przetwarzania. Dostęp on-line do informacji dotyczących transportu pozwoli służbom nadzorować przemieszczanie się odpadów oraz reagować w przypadku nieprawidłowości. - Baza da również informację, ile odpadów powstaje w Polsce – mówi Henryk Kowalczyk. - Pozwoli osiągać unijne wymogi związane z gospodarką odpadową. Pamiętajmy, że 65 proc. odpadów będziemy musieli poddawać odzyskowi i recyklingowi, do 30 proc. odpadów będzie można przetworzyć w spalarniach, a tylko do 10 proc. będzie można składować – tłumaczył minister Kowalczyk. Jak pisaliśmy w Prawo.pl resort założenia tzw. pakietu odpadowego, który pozwoli osiągnąć unijne wymogi, ma przedstawić w sierpniu.

Obejrzyj w LEX szkolenie on-line: Bazy danych o odpadach - wszystko co musi wiedzieć przedsiębiorca >>

Kto musi zarejestrować się w BDO

Obowiązek prowadzenia ewidencji wynika z ustawy z 14 grudnia 2012 r. o odpadach. Dotyczy każdego ich posiadacza. Co do zasady, muszą je prowadzić i zarejestrować się w BDO:

  • wytwórcy odpadów, np.: firmy produkcyjne, budowlane, serwisowe, sprzątające itd.), za wyjątkiem wytwórców odpadów komunalnych;
  • zbierający, np.: punkty skupu złomu i surowców wtórnych;
  • transportujący odpady z użyciem karty przekazania odpadu;
  • wykonujący odzysk lub unieszkodliwianie;
  • składowiska odpadów;
  • rolnicy, którzy mają gospodarstwo o powierzchni powyżej 75 ha lub zajmują się specjalistyczną produkcją;
  • podmioty zobowiązane do pobierania opłaty recyklingowej od toreb z tworzywa sztucznego, np.  sklepy, hurtownie.

- To nie oznacza, że wszyscy przedsiębiorcy wytwarzający odpady podlegają rejestracji. Jeśli ktoś wytwarza mało odpadów, albo są one odbierane w sposób zorganizowany przez samorząd, to nie musi spełniać tego obowiązku – tłumaczy Henryk Kowalczyk. Czyli jeśli np. zakład fryzjerski ma podpisaną umowę z gminą na odbiór odpadów, to nie musi rejestrować się w BDO. Wiele firm musi jednak dokonać rejestracji. - Przykładowo, od 1 stycznia 2020 r. wymagane będzie posiadanie przez kierowcę transportującego odpady potwierdzenia utworzenia karty przekazania odpadów wygenerowanej z BDO i okazania go uprawnionym służbom w trakcie transportu odpadów - tłumaczy Henryk Kowalczyk. - Obecnie nie ma takiego wymogu, co prowadzi do nieprawidłowości, ponieważ niektóre firmy odbierające odpady, w tym odpady komunalne, potwierdzają fikcyjne przetwarzanie tych odpadów, które w efekcie są porzucane w lasach lub na wyrobiskach. Tak naprawdę, będzie to śledzenie drogi odpadów - podkreśla minister.