Azbest – zamiast szybkiej utylizacji, są wolne prace nad ustawą
Polska już pół roku jest opóźniona z wdrożeniem unijnych przepisów o azbeście. Procedowany od półtora roku projekt nie trafił jeszcze pod obrady rządu, co utrudnia aktualizację danych o azbeście, a także zdobywanie środków finansowych na jego likwidację. Opóźnia też szkolenia BHP pracowników narażonych na kontakt z tym szkodliwym minerałem.

Projektowana ustawa miałaby uprościć procedury zgłoszeniowe i aktualizacyjne dotyczące obecności azbestu na działkach i w budynkach (choć akurat w ostatniej wersji projektu nie przewidziano zaostrzenia kar za brak zgłoszeń, co do tej pory powodowało, że obowiązki ustawowe trudno było wyegzekwować. Być może wprowadzi też możliwość tzw. zabezpieczania trwałego wyrobów z azbestem. Chodzi o pozostawienie pod powierzchnią gruntu lub zabudowanie niektórych rodzajów wyrobów (odcinków podziemnych instalacji, płyt warstwowych lub żeberkowych znajdujących się w ścianie osłonowej budynku lub w pokryciach warstwowych połączonych trwale ze ścianą osłonową budynku lub w konstrukcji stropodachu) bez konieczności ich demontowania.
To jednak nie wszystko. Pracodawcy będą musieli sporządzić albo zaktualizować oceny ryzyka nawet pracowników pośrednio narażonych na działanie azbestu w swojej pracy, albo miejscu zatrudnienia. Obowiązek taki obejmie nawet ponad 4 miliony pracowników oraz ponad 50 tysięcy firm użytkujących wyroby azbestowe. Chodzi o takie branże jak pożarnictwo, górnictwo, służby ratunkowe, przedsiębiorstwa wodociągowe i kanalizacyjne, ciepłownicze, elektroenergetyczne, transportowe, instalacji przemysłowych itp. a nawet o pracujących w budynkach, których takie wyroby występują. Oprócz dokonania ocen, trzeba też będzie przeszkolić pracowników narażonych na kontakt z azbestem (na początku zatrudnienia, a potem nie rzadziej niż raz na trzy lata), a – jeśli to konieczne – zapewnić im odpowiednią odzież ochronną i minimalizację azbestowego ryzyka na stanowiskach pracy. Co ważne, szkolenia będą mogły prowadzić jedynie certyfikowane firmy.
Polska miała czas do 21 grudnia 2025 r. na wdrożenie dyrektyw 2009/148/WE i 2023/2668/UE. Od tej daty minęło właśnie pół roku, a prace legislacyjne przebiegają w wolnym tempie, mimo że pierwsza wersja projektu ustawy azbestowej powstała już na jesieni 2024 r. (numer w RCL – UC60). Obecnie projekt znajduje się na etapie Komisji Prawniczej, która uzgadnia ostatnie poprawki przed przekazaniem projektu pod obrady rządu. Jest już gotowe – po uzgodnieniach – kilka aktów wykonawczych do ustawy, gdyż Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT) zdecydowało się je przeprocedować, mimo braku uchwalenia nowej ustawy. Czekają one w szufladach ministerialnych biurek na pojawienie się nowego aktu prawnego, który ma zastąpić ustawę z 19 czerwca 1997 r. o zakazie stosowania wyrobów zawierających azbest (Dz. U. z 2025 r. poz. 1708).
Rządowy program się ślimaczy
Brak nowej ustawy azbestowej nie jest jedynym problemem. Usuwanie azbestu z Polski cały czas przebiega w bardzo wolnym tempie. Zinwentaryzowano 9,23 miliona ton azbestu (w tym aż 8,41 mln ton u osób fizycznych, czyli w praktyce na domach jednorodzinnych i gospodarstwach rolnych). Z tego udało się usunąć do tej pory, licząc od 2009 r., jedynie 2,22 mln ton, czyli 24 proc. Gdyby utrzymać to tempo, to usuwanie azbestu nad Wisłą potrwa jeszcze pół wieku.
Azbest obecny w infrastrukturze – na budynkach mieszkalnych, gospodarczych i przemysłowych, sieciach przesyłowych, drogach wewnętrznych albo dzikich składowiskach, to coraz większy problem dla inwestujących w nieruchomości.
Obecność materiałów zawierających azbest nie jest standardowo weryfikowana przy każdej transakcji sprzedaży nieruchomości, jednak w przypadku profesjonalnego due diligence stanowi istotny element oceny ryzyka. Szczególne znaczenie ma to przy inwestycjach wymagających rozbiórki. W praktyce analiza obejmuje przegląd dokumentacji, oględziny techniczne, a - w razie potrzeby - także nawet badania laboratoryjne materiałów. Kluczowe znaczenie mają potencjalne koszty usunięcia azbestu oraz wpływ na harmonogram i koszty inwestycji. W Polsce, mimo że problem może dotyczyć nawet 2,5–3 mln działek, nie funkcjonuje jednolity rejestr pozwalający automatycznie zweryfikować obecność azbestu podczas obrotu nieruchomościami. Dlatego jego identyfikacja nadal opiera się głównie na dokumentacji i ocenie technicznej konkretnej nieruchomości – podkreśla dr Piotr Szulc, radca prawny specjalizujący się w prawie nieruchomości.
Problemem jest nie tylko to, co na działce widać gołym okiem, ale również to, co jest na niej zakopane. Dobrze pokazuje to sprawa spod Legnicy, gdzie na jednej z nieruchomości zakopywano odpady budowlane, w tym takie, które zawierały eternit oraz inne elementy azbestowe. Do wymuszenia sprzątnięcia działki i likwidacji nielegalnego wysypiska włączyła się nawet lokalna Prokuratura Rejonowa. Zanim jednak doszło do wydania odpowiedniej decyzji przez wójta gminy nakazującej usunięcie odpadów, minęło 2,5 roku. Właściciel dzikiego wysypiska przegrał też właśnie sprawę sądową (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z 9 kwietnia 2026 r., II SA/Wr 908/25), ale odpady jeszcze nie znikły z działki, mimo że zagrażają skażeniem wodom powierzchniowym w sąsiedztwie.
Bez dobrych przepisów i aktualnych danych
Programu Oczyszczania Kraju z Azbestu na lata 2009-2032 nadzorowany obecnie przez MRiT zakłada wykonywanie wzajemnie uzupełniających się zadań, na trzech poziomach (centralnym, wojewódzkim i lokalnym: powiatowym i gminnym). Główny cel programu to usunięcie i unieszkodliwienie wyrobów zawierających azbest do 2032 roku, minimalizacja negatywnych skutków zdrowotnych spowodowanych obecnością azbestu na terytorium kraju oraz likwidacja szkodliwego oddziaływania azbestu na środowisko. W praktyce nie ma jednak szans, aby eternit zniknął z polskiego krajobrazu nie tylko w ciągu najbliższych lat, ale prawdopodobnie też kilku dekad. Zdają sobie też z tego sprawę decydenci, którzy już w zasadzie nie wykazują determinacji, aby dokonać nagłego przyspieszenia.
Podkreślić należy, że termin oczyszczenia Polski z azbestu, który przyjęto w tym Programie, nie został ustalony ani narzucony przez Komisję Europejską. Jest to termin krajowy, oszacowany na podstawie danych dotyczących trwałości materiałów budowlanych zawierających azbest, stosowanych na terenie RP – podkreśla Aneta Piątkowska, dyrektor Departamentu Zrównoważonej Gospodarki w Ministerstwie Rozwoju i Technologii w piśmie do Związku Gmin Wiejskich RP w odpowiedzi na żale samorządowców, że usuwanie azbestu nie może liczyć na duże środki finansowe.
MRiT zauważa też, że - pomimo istnienia dobrych narzędzi informatycznych i ogólnopolskiej Bazy Azbestowej oraz portalu Geoazbest – do danych wprowadzanych do niej przez gminy należy podchodzić z dystansem.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, za wprowadzanie i aktualizowanie w Bazie Azbestowej danych pochodzących od właścicieli i użytkowników nieruchomości, na których są wykorzystywane wyroby zawierające azbest, odpowiadają jednostki samorządu terytorialnego (JST) szczebla gminnego i wojewódzkiego. Jakość i aktualność danych w systemie zależy zatem od stopnia zaangażowania danej JST w realizację powierzonego obowiązku – przypomina dyr. Piątkowska.
Obecnie w systemie pracuje 16 urzędów marszałkowskich oraz 2476 urzędów gminnych (brakuje jedynie trzech gmin). Tylko w przypadku 697 gmin (ok. 28 proc. wszystkich gmin pracujących w Bazie Azbestowej) dane o miejscu wykorzystywania wyrobów przez osoby fizyczne są aktualne. Na terenie pozostałych 1779 gmin system wykazuje łącznie 883 tysięcy lokalizacji wyrobów wykorzystywanych, które nie były aktualizowane przynajmniej od 5 lat. W skrajnych przypadkach taka nieaktualność obejmuje nawet 85 proc. rekordów przypisanych do danej gminy (powyżej 2600 lokalizacji). Aktualne dane z inwentaryzacji wyrobów zawierających azbest są podstawą do ubiegania się przez gminę o środki finansowe na usuwanie wyrobów zawierających azbest. A z danych MRiT wynika, że w każdej z gmin są średnio po ponad 3 osoby specjalnie przeszkolone ws. azbestu (od 2009 r. szkolenia zakończone egzaminem przeszło 9,5 tysiąca samorządowców). Gminy, w których jest najwięcej azbestu do usunięcia, to Zagórów, Bogatynia, Radzyń Podlaski, Ryki, Opoczno i Warka. Z dużych miast niechlubnym liderem jest Sosnowiec.
Jednym z problemów jest finansowanie – na likwidacje azbestu przeznacza się jedynie po kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Programy wsparcia usuwania azbestu koncentrują się na dopłatach do zdejmowania azbestu z dachów bądź likwidacji dzikich składowisk już usuniętego eternitu, natomiast nie proponują właścicielom nieruchomości pokrycia najważniejszego wydatku, czyli kosztów zakupu i montażu nowych dachów.
Z informacji, do których dotarł branżowy portal komunalny munipro.pl wynika również, że objęcia wymiany dachów dofinansowaniem nie przewiduje Ministerstwo Klimatu i Środowiska w ramach programów „Czyste Powietrze” oraz „Moje Ciepło”. Względnym sukcesem jest natomiast program dopłat z Krajowego Planu Odbudowy firmowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi i Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Od 2022 r. były już dwa nabory wniosków. O płatność wnioskowało 47 445 osób, a wypłaty sięgnęły kwoty 587,5 miliona złotych. Pomogło to w wymianie 17 milionów metrów kwadratowych pokryć dachowych (to ok. 0,25 mln ton azbest).
Opóźnienia z BHP i profilaktyką zdrowotną
Ustawa azbestowa nie ma tylko na celu usprawnienia usuwania azbestu w Polsce, ale podniesienie poziom bezpieczeństwa i higieny pracy osobom, które chociaż pośrednio stykają się z azbestem w swojej pracy. Taki jest zresztą główny cel dyrektywy 2009/148/WE i to z powodu konieczności jej zdrożenia ruszyły prace legislacyjne nad nową ustawą. Na te aspekty zwracają uwagę np. związki zawodowe. Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” porównuje w tym aspekcie Polskę do egzotycznej wyspy Mauritius na Oceanie Indyjskim, gdzie – w założeniu tymczasowe - baraki mieszkalne dla ofiar klęsk żywiołowych zbudowane z eternitu, udało się zlikwidować dopiero po ponad 60 latach od ich postawienia.
Z perspektywy związkowej azbest pozostaje więc nie tylko problemem środowiskowym, ale także problemem BHP. Chodzi o bezpieczeństwo pracowników budowlanych, pracowników firm rozbiórkowych, osób zatrudnionych przy gospodarowaniu odpadami, a także pracowników samorządowych odpowiedzialnych za nadzór nad tym procesem. Usuwanie azbestu nie może być prowadzone najtańszym kosztem, bez realnej kontroli, szkoleń, środków ochrony indywidualnej i odpowiedzialności wykonawców – czytamy w stanowisku Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
Opóźnienia w pracy nad ustawa azbestową wstrzymują też np. rozszerzenie programu profilaktyki zdrowotnej dla osób narażonych na kontakt a azbestem. Choć Ministerstwo Zdrowia przygotowało odpowiedni projekt, który ma zastąpić rozporządzenie z 4 sierpnia 2004 r. w sprawie okresowych badań lekarskich pracowników zatrudnionych w zakładach, które stosowały azbest w produkcji (Dz. U. z 2025 r., poz. 970), to nie może on stać się obowiązującym prawem przed uchwaleniem nowej ustawy.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.












