Urzędnicy sprawdzą, czy leci z nami (trzeźwy) pilot
Piloci i stewardessy będą regularnie badani na płytach lotnisk na obecność alkoholu i narkotyków. Ma się tym zająć Urząd Lotnictwa Cywilnego. Tak wynika z projektu nowelizacji prawa lotniczego przygotowywanego w Ministerstwie Infrastruktury, które wymuszają na Polsce unijne przepisy bezpieczeństwa publicznego. To już drugie podejście ustawodawcy w ciągu ostatniego roku do wprowadzenia regularnych kontroli załóg.

Ostateczna wersja projektu ma być gotowa na wiosnę (numer w rejestrze RCL – UC145). Resort infrastruktury (MI) planuje zmiany w ustawie z 3 lipca 2002 r. – Prawo lotnicze (Dz. U. z 2025 r. poz. 1431). Nie jest to jednak polski, autorski pomysł, ale konieczność dostosowania naszych regulacji do znowelizowanego już kilka lat temu unijnego rozporządzenia 965/2012/UE (tzw. Air Operations). Europejskie linie lotnicze muszą podejmować wszelkie rozsądne środki, aby zapewnić, że żadna osoba nie wchodzi ani nie pozostaje na pokładzie samolotu pod wpływem substancji psychoaktywnych w zakresie, w jakim bezpieczeństwo samolotu lub jego pasażerów jest zagrożone. Unijne - restrykcyjne wobec pilotów i personelu pokładowego przepisy - to efekt m.in. katastrofy samolotu Airbus 320 linii Germanwings lecącego nad Alpami w 2015 r. z Barcelony do Dusseldorfu. Niemniej jednak szczegółowe rozwiązania pozostawiono poszczególnym państwom członkowskim. Przykładowo - do przeprowadzenia badania nie jest wymagany personel medyczny. Zgodnie z prawem UE, tylko jeśli wskazany jest pozytywny wynik, powinien być również poinformowany pracownik medyczny. Jednak np. niemieckie przepisy lotnicze wymagają, aby w Niemczech podczas całej kontroli obecny był lekarz.
Dmuchanie w balonik i testy narkotykowe
Obecnie praktyka badania personelu latającego bywa różna w różnych państwach Unii Europejskiej i w różnych liniach lotniczych, zależna od danego przewoźnika i lotniska. Polsce wytknął to raport Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) z 2024 r., dlatego nasz kraj chce ujednolicić zasady kontroli. Zdaniem ekspertów od bezpieczeństwa lotniczego, takie jednolite, niezależne od przewoźników kontrole, są potrzebne w całej UE.
Szkolenie kontrolerów powinno być certyfikowane i niezależne. Choć rozporządzenie tego wymaga, to obecnie nadal wielu kontrolujących nie ma odpowiedniego przygotowania. Niektórzy przewoźnicy wprowadzają własne procedury, aby spełnić wymagania kontrolne. – uważa Luís Rodrigues, specjalista od compliance w lotnictwie, monitorujący procedury kontrolne na podstawie rozporządzenia 965/2012/UE.
Pocieszeniem jest fakt, że w lotnictwie pasażerskim bardzo rzadko testy ujawniają nieprawidłowości. Z danych EASA wynika, że corocznie jest to jedynie kilka przypadków w całej UE na ponad 43 tysiące osób personelu latającego podlegającego badaniom. W Polsce na szczęście rzadko dochodzi do alkoholowych incydentów z udziałem pilotów - ostatni głośny przypadek miał miejsce w sierpniu na lotnisku Katowice-Muchowiec, gdzie 41-letni pilot awionetki miał 0,5 promila alkoholu, co stwierdziła wezwana przez świadków jego dziwnego zachowania policja. Leciał jednak sam, choć test na alkomacie przeszedł dopiero po udanym lądowaniu. Nie był to więc rejs z pasażerami.
Regulacje art. 4 ust. 2 rozporządzenia nr 965/2012 zobowiązują państwa członkowskie, aby w odniesieniu do operatorów znajdujących się pod ich nadzorem, a także w odniesieniu do operatorów podlegających nadzorowi innego państwa członkowskiego lub państwa trzeciego przeprowadzano badania na obecność alkoholu u członków załogi lotniczej i personelu pokładowego – tłumaczy MI w uzasadnieniu projektu.
Nie chodzi jednak tylko o alkohol. Zgodnie z rozporządzeniem można także przeprowadzać dodatkowe badania na obecność substancji psychoaktywnych innych niż alkohol (głównie chodzi o narkotyki, ale też składniki leków).
Lista substancji psychoaktywnych obejmuje opioidy, kannabinoidy, środki uspokajające, tabletki nasenne, kokainę, inne psychostymulanty, halucynogeny oraz lotne rozpuszczalniki - przypominają eksperci niemieckiej firmy Drägerwerk AG & Co KGaA zajmującej się produkcją aparatury do alko- i narkotestów na lotniskach.
Inspektorzy ULC mogliby wchodzić na płytę lotniska bezpośrednio przez przygotowaniem samolotu i żądać poddania się przez członków personelu lotniczego i pokładowego badaniu w celu ustalenia obecności zakazanych substancji w organizmie, przy użyciu metod, które nie wymagają badań laboratoryjnych. W przypadku substancji psychoaktywnych prawo lotnicze odsyła do procedur analogicznych, jakie są stosowane wobec kierowców podczas kontroli drogowych. Procenty byłyby w praktyce sprawdzane alkomatami, zaś inne substancje – najprawdopodobniej na pobranej próbce moczu albo płynem doustnym.
Powtórka z rozrywki?
Od początku roku analogiczne przepisy, jakie chce wprowadzić Polska, ma już Serbia, z tym że tam poddaje się regularnym kontrolom cały personel - Serbowie postanowili bowiem wyjątkowo restrykcyjnie wdrożyć rozporządzenie 965/2012/UE w ramach przygotowania do akcesji do Unii Europejskiej.
Co ciekawe, w polskiej legislacji mamy do czynienia - odwołując się do słynnego lotniczego cytatu z filmu "Miś" Stanisława Barei - ze swoistym "trzydziestym plenum spółdzielni Zenum", gdyż analogiczne przepisy o kontrolach antyalkoholowych i antynarkotykowych zawiera będący już na ścieżce legislacyjnej inny projekt nowelizacji prawa lotniczego przygotowany przez MI (numer w RCL - UD117). Projekt ten (zawierający także wiele innych poprawek do prawa lotniczego), nad którym intensywne prace trwały na wiosnę ubiegłego roku, trafił na razie na boczny tor, gdyż od dziesięciu miesięcy prace nad nim nie posuwają się do przodu.
A projekt z poprzedniego roku dotyczył również sprawdzania trzeźwości personelu naziemnego na lotniskach oraz kontrolerów lotów (tych kwestii dotyczą inne unijne przepisy, a nie rozporządzenie 2012/965/UE), teraz nowy projekt takich regulacji nie przewiduje.
Przepisy UE zobowiązują zarządzających lotniskami, które podlegają tym przepisom, do ustanowienia procedur dotyczących poziomu spożywania alkoholu, stosowania substancji psychoaktywnych i leków przez personel zaangażowany w użytkowanie, obsługę ratowniczą i gaśniczą oraz obsługę techniczną lotniska, a także osoby poruszające się bez eskorty w polu ruchu naziemnego lub innych strefach operacyjnych lotniska - podkreśla MI w uzasadnieniu do ubiegłorocznego projektu, który miał wdrożyć do polskich przepisów odpowiednie rozporządzenia 2014/139/UE i 2017/313/UE.
Teraz, jak widać, MI postanowiło część przepisów o kontrolach - dotyczących personelu latającego - przenieść do osobnego projektu.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





