Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Koniec leczenia w szpitalach pod koniec roku

Ze względu na brak pieniędzy i przekroczenia zaplanowanego na ten rok ryczałtu, wiele szpitali nie prowadzi już zaplanowanych wcześniej operacji. Efekt jest taki, że część placówek będzie przyjmować teraz tylko pilne przypadki. Zdarza się też ograniczanie badań, by nie kreować w ten sposób nowych potrzeb na zabiegi.

Koniec leczenia w szpitalach pod koniec roku
Źródło: iStock

Bloki operacyjne w wielu szpitalach w kraju zakończyły operacje zaplanowane w tym roku. Rzeszowski Szpital Miejski do końca roku będzie przyjmował tylko przypadki pilne, czyli zagrażające życiu lub zdrowiu pacjenta. Pozostałe operacje zostały przesunięte na przyszły rok. Szpitalowi zakończyły się pieniądze z ryczałtu, wręcz przekroczył budżet.

- Muszę ograniczyć wykonanie zaplanowanych procedur, gdyż inaczej zostanę posądzony o naruszenie dyscypliny budżetowej. Być może zmieścilibyśmy się w kwocie ryczałtu jaką NFZ przyznał nam na ten rok, ale w dużej mierze pieniądze skonsumowali pacjenci ostrzy. Ich leczenia nie zaplanujemy, ponieważ trafiają oni do nas z izby przyjęć - mówi Grzegorz Materna, dyrektor Szpitala Miejskiego w Rzeszowie.

Szpitale pozwą NFZ o nadryczałty - czytaj tutaj>>

 

Nadryczałty na Podkarpaciu

Podkarpacki szpital ma przyznany ryczałt na poziomie 38 mln i 145 tys zł. Przekroczył go już o 2,3 mln. – Nadryczałt podwyższa nam niby ryczałt na kolejny rok rozliczeniowy. Tylko cóż z tego, skoro liczy się to po 2,3 proc z każdego miliona przekroczenia? Czyli na przyszły rok dostaniemy o jakieś 50 tys zł więcej. To kropla w morzu potrzeb - zaznacza dyrektor Materna.

Największe kolejki w rzeszowskim szpitalu są m.in. na świadczenia chirurgii ogólnej. Sytuacji finansowej jednostki nie poprawiło znacznie zniesienie przez NFZ limitów na operacje usunięcia zaćmy, którą Fundusz finansuje poza ryczałtem. - W tej chwili na ten zabieg kolejka jest około miesięczna.  Zniesienie limitów na badania rezonansem magnetycznym i tomografem spowodowało, że u nas w regionie też już nie ma kolejek. Ale finansowo, nielimitowane świadczenia szpitala nie ratują - wskazuje dyrektor Materna.

Zaćma, rezonans i tomografia bez limitów od kwietnia - czytaj tutaj>>

Podobna sytuacja ma miejsce w Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie. Ordynatorzy poszczególnych jednostek dostali od dyrekcji wytyczne, aby nie wykonywać za dużo badań pacjentom i przekładać zaplanowane zabiegi na 2020 rok i leczyć tylko osoby trafiające z oddziału ratunkowego. Pracownicy szpitala byli oburzeni takimi wytycznymi dyrekcji.

Czytaj w LEX: Jak stworzyć stanowisko specjalisty do spraw Public Relations w szpitalu >

Mniej badań i tańsze leki

- Nie chodzi o to, by pacjentom zupełnie badań nie wykonywać. Lekarze, według własnego uznania, powinni ograniczyć zbędną diagnostykę, bo często zdarza się tak, że pacjent ma ją robioną na oddziale ratunkowym, trafia np. na ortopedię i przeprowadza mu się to samo badanie – tłumaczy Marta Podgórska, rzecznik prasowy lubelskiego szpitala.

Szpital kliniczny nr 4 w Lublinie dysponuje 22 oddziałami. Na ortopedię, na zabiegi wymiany stawu kolanowego czy biodrowego, pacjent musi czekać 2,5 roku. Przesuwanie zaplanowanych zabiegów jeszcze wydłuża ten okres.

W opinii lekarzy z Lublina sytuacja wygląda jednak gorzej niż przedstawia się ją oficjalnie. - W  klinikach w Szpitalu Klinicznym nr. 4 w Lublinie odczytano list z dyrekcji. W skrócie - szpital ma długi. Ograniczyć przyjęcia planowe i te z SOR, badania laboratoryjne i obrazowe, dawać leki doustne zamiast dożylne, bo tańsze itd. Największy, najbardziej zaawansowany szpital w Lubelskim - napisał na Twitterze Jakub Kosikowski z Ogólnopolskiego Porozumienia Rezydentów. Taką informację przekazali mu pracujący w szpitalu lekarze.

Czytaj w LEX: Zmiany organizacyjne w związku z komercjalizacją szpitali. Konsekwencje dla pracowników >

Gospodarność dyrektora

Dyrektorzy szpitali, którzy wyczerpali już finanse przyznane im w ryczałcie przez NFZ na ten rok, nie chcą generować nadryczałtów, za które NFZ nie zapłaci. Jeszcze przed wejściem ustawy o sieci w szpitali w 2017 r., gdy placówki medyczne podpisywały kontrakty z NFZ, mając zagwarantowaną określoną ilość pieniędzy na każdy odział, Fundusz płacił za przekroczenie limitu pieniędzy w umowie. W wielu województwach szpitale, bez wejścia na drogę sądową, otrzymywały 40-50 proc nadwykonań.

Dziś NFZ przyznaje ryczałt roczny na wszystkie świadczenia w szpitalu, a dyrektor ma nim gospodarować. Nadryczałtów Fundusz nie płaci.

– To było dobre założenie, bo hospitalizacji mamy w naszych szpitalach za dużo i ryczałt miał zdyscyplinować szpitale, aby na oddziałach leczyły tylko trudne przypadki. Wielu pacjentów powinno zamiast do szpitala trafić do poradni, bo to jest tańsze dla systemu ochrony zdrowia i czasem lepsze dla samego chorego. Niedobrze się jednak dzieje, gdy na zaplanowany zabieg w szpitalu nie dostaje się ktoś, kto go faktycznie szybko potrzebuje - podsumowuje dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ds. ochrony zdrowia z Uczelni Łazarskiego.

Czytaj w LEX: Jak przygotować i zorganizować wydarzenia specjalne – na przykładzie jubileuszu szpitala >

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej