Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Obniżka cen energii dla firm - niepewne cztery miesiące

Za sprawą tzw. ustawy prądowej mają powrócić ceny energii z 30 czerwca ubiegłego roku, ze skutkiem od 1 stycznia 2019 r. Co mają jednak zrobić firmy, które teraz dostaną wyższe rachunki? Zapłacić, rozpocząć spór sądowy, negocjować nowe ceny czy czekać na ruch firm energetycznych? Te na renegocjacje umów mają czas do końca kwietnia. Niektórzy prawnicy jednak uważają, że nie muszą obniżać cen, gdy kontrakt był podpisany przed 1 lipca ur.

Parlament w ekspresowym tempie uchwalił tzw. ustawę prądową, która zamroziła ceny energii dla firm (o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw). Jest tak nieprecyzyjna, że teraz głowią się nad nią prawnicy, a także zespół do spraw wdrożenia ustawy o cenach prądu. Nie ma nawet pewności, czy z obniżki skorzystają firmy, które zawarły umowy do 30 czerwca ur.

Czytaj również: Akcyza na energię obniżona, rachunki nie wzrosną >>

Generalnie, zgodnie z art. 5 noweli,  w 2019 roku stawki dotyczące przesyłania i dystrybucji energii pozostają na poziomie tych z 31 grudnia 2018 r., a sprzedaży tych z 30 czerwca 2018 r.  Art. 6 zobowiązuje zaś przedsiębiorstwa prowadzące działalność w zakresie obrotu energią elektryczną, które po dniu 30 czerwca zawarły umowy sprzedaży energii elektrycznej lub umowy kompleksowe z ceną wyższą niż wynikająca z poprzedniej umowy, lub jeśli jest zawierana po raz pierwszy – z ceną wyższą niż ta ustalona w art. 5 musi zmienić umowy do 1 kwietnia 2019 r. ze skutkiem od dnia 1 stycznia 2019 roku. – Oznacza to, że przedsiębiorstwa zostały zobowiązane do zmiany ceny energii na cenę nie wyższą niż stosowaną w dniu 30 czerwca 2018 r., z uwzględnieniem nowej stawki podatku akcyzowego na energię elektryczną określonej komentowaną ustawą – tłumaczy Łukasz Jankowski, radca prawny, partner, szef zespołu prawa energetycznego w kancelarii prawnej Wierzbowski Eversheds Sutherland. -  Dotyczy to również kontraktów pomiędzy przedsiębiorstwami obrotu - dodaje.

 

 

Przedsiębiorstwa nie powinny uchylać się przed tym obowiązkiem, bo mogą  dostać karę w wysokości do 5 proc. przychodu w poprzednim roku podatkowym. Urząd Regulacji Energetyki może potraktować jako naruszenie zastosowanie niewłaściwej ceny lub stawki w danej jednostce czasu. - Wyobrażam sobie, ze w skrajnym przypadku może to być nawet okres rozliczeniowy - wówczas kara mogłaby dotyczyć każdego np. miesiąca naruszeń - mówi Łukasz Jankowski.  Ponadto naruszenie tego typu, zwłaszcza powtarzane, stanowi naruszenie warunków koncesji na obrót.  W skrajnym przypadku może skutkować jej cofnięciem. Tyle, że większość firm już dostało lub otrzyma wkrótce wyższe rachunki. I pytają co z nimi zrobić? Czy można je kwestionować, czy może negocjować nową stawkę?

Indywidualne negocjacje

Generalnie opłaty za dystrybucje i cena dla gospodarstw domowych powinna wynikać z taryfy zatwierdzonej przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Taryfy jednak dopiero czekają na zatwierdzenie. Zgodnie bowiem z nowelizacją przedsiębiorstwo energetyczne, które ustaliło ceny i stawki opłat na podstawie wcześniejszych przepisów ma obowiązek wystąpić do prezesa URE z wnioskiem o zmianę taryfy do 30 stycznia 2019 roku lub uwzględnić w cenniku ceny energii zgodnie z ustawą. Czy wobec  braku zatwierdzonej taryfy, przedsiębiorcy mogą negocjować nowe stawki?

- Ustawa nie wyklucza kontraktów zawieranych indywidualnie. Jeśli cena w danym kontrakcie została ustalona indywidualnie - w określonych w tzw. ustawie prądowej przypadkach powinny zostać dokonane zmiany w umowie mające na celu ustalenie ceny na poziomie cennika z czerwca 2018 roku – uważa Łukasz Jankowski.

Tyle, że powstaje pytanie, czy negocjować mogą wszyscy, czy tylko przedsiębiorcy, których ustawa dotyczy, czyli którzy zawarli umowy po 30 czerwca lub nowe. Z danych URE wynika, że od czerwca do listopada 2018 r. sprzedawcę energii grupie taryfowej A,B, C, a więc przemysłowej) zmieniło 4576 odbiorców, najwięcej w październiku.

Według Łukasza Jankowskiego literalna wykładnia wskazywałaby, ze ceny należy uwzględniać dla wszystkich kontraktów. - Dla tych zawartych po 30 czerwca trzeba na pewno zmienić umowy do końca kwietnia. Przy takiej interpretacji różnica byłaby więc tylko w formie wprowadzenia zmiany - tłumaczy Jankowski.

Zdaniem Jana Sakławskiego z kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy, z pewnością odbiorcy, którzy zawarli umowy po 30 czerwca ur.  powinni jak najszybciej wzywać sprzedawców do zmieniania cenników bądź aneksowania umów. Dlaczego? - Sprzedawcy zapewne będą chcieli maksymalnie wydłużyć termin związania starymi cenami, tak, aby okres pomiędzy obniżeniem cen a wypłatą rekompensat był jak najkrótszy. Zwłaszcza że, nowelizacja nie mówi, w jakim terminie nastąpi wyrównanie przez przedsiębiorstwa energetyczne ewentualnie pobranych nadpłat, bo obniżona cena ma być stosowana od 1 stycznia - tłumaczy Sakławski. Według niego pozostałych nowela nie obejmuje.

Droga sądowa

- Dlatego przedsiębiorcy, którzy zawarli umowy przed 30 czerwca  mogą zastanowić się nad wniesieniem do sądu pozwu o ustalenie, czy podwyższenie ceny było skuteczne - radzi Sakławski.  - Często spotykaną praktyką na rynku sprzedaży energii jest wprowadzanie do umów sprzedaży klauzul, które pozwalają na aktualizację ceny w związku ze zdarzeniami, które miały wpływ na biznes sprzedawcy. Treści poszczególnych klauzul różnią się od siebie znacząco. Część z nich pozwala na aktualizację jedynie w przypadku zmiany przepisów prawa wpływających na składniki ceny (np. opłata akcyzowa), a część daje sprzedawcy niemal nieograniczoną możliwość waloryzacji, ze szkodą dla odbiorcy – tłumaczy mecenas Sakławski.  

 

 

Drogę sądową wybrała jedna z firm produkcyjnych, która otrzymała od sprzedawcy informację o podwyżce ceny prądu o 80 proc., co sprawiło, że  musiała  liczyć się z dodatkowymi miesięcznymi wydatkami w wysokości 200 tys. zł. - Poza pozwem wnieśliśmy o zabezpieczenie na czas trwania sporu sądowego. Sąd przychylił się do „zakonserwowania” ceny energii po stawce poprzedzającej podwyższenie – tłumaczy mec. Sakławski, który reprezentuje firmę. Dzięki temu firma wciąż płaci niższe rachunki.

Zabezpieczenie - dobra taktyka

Wniosek o udzielenia zabezpieczenia można złożyć w pozwie lub przed udzieleniem powództwa. Wówczas trzeba wnieść jedynie 100 zł (art. 69 pkt 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). Sąd w postanowieniu może orzec, że regulowanie ceny za energię elektryczną przez czas trwania postępowania będzie bez uwzględnienie dokonanej i kwestionowanej podwyżki. Zabezpieczenia powoduje więc, że cena energii pozostaje  na dotychczasowym poziomie. Jeżeli sąd uwzględni wniosek o zabezpieczenie, powództwo powinno zostać wytoczone w ciągu dwóch tygodni od doręczenia postanowienia, w przeciwnym razie zabezpieczenie upadnie. Wniosek o udzielenie zabezpieczenia można zawrzeć również w pozwie. Wówczas nie podlega odrębnej opłacie. Pozew zaś będzie podlegać opłacie w wysokości 5 proc. od wartości przedmiotu sporu (art. 13 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych).
- Z taktycznego punktu widzenia  lepiej złożyć wniosek o udzielenie zabezpieczenia przed wszczęciem postępowania, by sprawdzić czy jesteśmy w stanie choć uprawdopodobnić zasadność roszczenia – uważa Damian Nartowski, radca prawny. – Wówczas ograniczamy też ryzyko związane z kosztami postępowania. Wnosimy bowiem tylko 100 zł opłaty za zabezpieczenie – dodaje. Choć jego zdaniem niewiele firm zdecyduje się na taki krok.

Analiza umowy i podjęcia drogi sądowej może być jednak inwestycją na przyszłość. Nie wiadomo do kiedy mają obowiązywać „zamrożone” cenniki. Tzw. ustawa prądowa generalnie ma działać w 2019 r. - Wiadomo natomiast, że te same mechanizmy, które odpowiadają za podwyżki w 2018, pozwolą na ich powtórne wykonanie już po obowiązkowej obniżce – podsumowuje Łukasz Jankowski.

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

Polecamy książki biznesowe