W nocy z czwartku na piątek Sejm uchwalił nowelizację ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Te przepisy określają m.in. zasady gospodarki odpadami. W trakcie prac w Sejmie do ustawy wprowadzono dwie istotne zmiany. Jedna dotyczy stawek za odbiór śmieci, druga nieruchomości niezamieszkałych. 

Nawet cztery razy wyższa opłata za brak segregacji

Zgodnie z uchwaloną ustawą rada gminy będzie mogła uchwalić stawki opłaty podwyższonej, jeżeli właściciel nieruchomości nie segreguje śmieci. Jej wysokość nie może być niższa niż dwukrotność i wyższa niż czterokrotność stawki za opłaty zbierane selektywnie. W trakcie prac w rządzie nad projektem pojawiały się różne stawki, pierwsza była czterokrotnością, w wersji skierowanej do Sejmu była to już dwukrotność. Okazuje się jednak, że część miast, np. Bydgoszcz ma już stawki wyższe. Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich podkreślał podczas prac w Sejmie, że wprowadzenie tego zapisu spowodowałoby konieczność podjęcia uchwały obniżających opłaty niesegregowanie śmieci, co  zniechęciłoby do segregacji. Stąd posłowie, za zgodą ministerstwa środowiska, zaproponowali widełki. 

 



 

Bez kryteriów jakości, przepis o wyższych opłatach nie zadziała

Część ekspertów uważa jednak, ze ten przepis nie zadziała, zwłaszcza w blokach. Nie będzie bowiem wiadomo, kiedy odpad jest zbierany selektywnie. W jednej z wersji projektu była delegacja do wydania rozporządzenia przez ministra środowiska określającego kryteria takiej zbiórki. Ich nie spełnienie byłoby podstawę wymierzenia wyższej stawki. W wersji uchwalonej takiej dyspozycji nie ma.

Krzysztof Baczyński, prezes Coca-Coli oraz związku pracodawców EKO-PAK zwraca uwagę, że podmiot odbierający śmieci bez takich kryterwo nie ma podstawy do określenia, czy śmieci są segregowane,  – Obecnie zresztą problemem jest ich zanieczyszczenie. W pojemniku na szkło jest gruz, a na papier - plastik. Taki odpad nie nadaje się do recyklingu ze względu na zanieczyszczenia. Dlatego określenie kryteriów jakościowych i ilościowych w rozporządzeniu jest zasadne – mówi Krzysztof Baczyński.

– Gminy zatem mogą być pozbawione możliwości dochodzenia obowiązku segregacji i penalizowania niespełniania tego obowiązku w okresie braku w obiegu prawnym stosownej regulacji , jako podstawy wprowadzania opłat podwyższonych – przestrzega Leszek Świątalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich.

Czytaj również: 
Nie tylko gminy mają pilnować segregacji odpadów >>
Brak segregacji odpadów może grozić odpowiedzialnością zbiorową >>

Eksperci obawiają się też, że mieszkańcy bloków, którzy segregują, będą protestować, gdy odstaną wyższe opłaty, bo inni nie segregują. Pojawią się więc skargi do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a potem do sądu.

Dobra zmiana dla właścicieli nieruchomości niezamieszkałych

Zgodnie z uchwaloną ustawą przystąpienie właściciela nieruchomości, na które nie zamieszkują mieszkańcy, do zorganizowanego przez gminę systemu gospodarowania odpadami komunalnymi jest dobrowolne i następuje na podstawie zgody właściciela nieruchomości wyrażonej w formie pisemnej. To duża zmiana, bo w pierwotnej wersji projektu właściciel był obowiązkowo objęty system gminnym, a mógł się z niego wyłączyć składając w ciągu 30 dni od dnia publikacji uchwały. Gmina miała wtedy zorganizować przetarg na odbiór odpadów z takich nieruchomości. Karol Wójcik, przewodniczący Rady Programowej Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami nie ma wątpliwości, że dzięki przyjętemu przez Sejm przepisowi, otworzy się rynek dla małych firm. – Przypomnę, że postulowaliśmy takie rozwiązanie wraz z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorców. Z danych GUS wynika, że 17 proc. odpadów komunalnych  pochodzi właśnie z nieruchomości niezamieszkałych. Nawet taki niewielki rynek pozwoli przetrwać małym, rodzimym przedsiębiorstwom z branży, które dziś znikają z rynku wypierane przez koncerny, ale też gminne spółki które otrzymują zlecenia bez przetargu. - Firmy te będą mogły oferować swoje usługi właścicielom nieruchomości niezamieszkałych, zwykle innym przedsiębiorcom, w sposób dopasowany do ich potrzeb, a nie narzucony przez gminę. Wszystko przy zachowaniu obowiązku sprawozdawczości, kontroli przedsiębiorców przez gminy i wliczaniu tych odpadów do gminnych poziomów odzysku, a zatem nie ma mowy o rozszczelnieniu systemu gospodarki odpadami komunalnymi – ocenia Karol Wójcik. Ryszard Wilczyński, poseł PO, przekonywał w Sejmie, że rząd umawiał się z samorządami na coś innego, i nie powinien nagle zmieniać zdania. 


 


Inne ważne zmiany

Za sprawą ustawy zniknie regionalizacja związana z przetwarzaniem odpadów komunalnych, co oznacza, że nie trzeba będzie ich przekazywać do instalacji w ramach regionu określonego dotychczas w Wojewódzkim Planie Gospodarowania Odpadami Komunalnymi. Ma to, zdaniem Ministerstwa Środowiska, m.in. przeciwdziałać praktykom monopolistycznym, zwiększeniu kontroli samorządów nad strumieniem odpadów oraz obniżyć koszty systemu. Ponadto nowela wprowadza spore zmiany w ustawach o odpadach. M.in. wydłuża okres składowania odpadów innych niż niebezpieczne z roku do trzech lat. Skrócono go rok temu za sprawą tzw. pakietu odpadowego. Z drugiej strony wprowadza kary za przekroczenie ustawowych terminów. Teraz projekt trafi do Senatu.