Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

"Prawo opowiadane" przez rząd ogranicza prawa obywateli

Jeśli dzisiaj policja mówi, że cel wyjazdu świątecznego będzie indywidualnie oceniał policjant, to mamy do czynienia z normą uznaniową. To w administracji się zdarza, ale zdaniem prawników ostatnio coraz częściej i co gorsza przepisy zakazujące dotyczą żywotnych praw i wolności obywatelskich, a często są niejasne. Jak mówią, pojawiło się w związku z pandemią tzw. prawo opowiadane. A obywatele nie mogą nawet przeciw temu zaprotestować publicznie.

ulica marsz protest manifestacja
Źródło: iStock

- Sami policjanci są zdezorientowani, różnie te zakazy interpretują w różnych częściach Polski, za to samo jeżdżenie na rowerze wlepiają mandaty lub tylko pouczają. Jak ma się tłumaczyć obywatel, że "premier powiedział"? - mówi Alina Czyżewska z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. - Są zalecenia rządu, a na stronie Kancelarii Premiera nie ma wykazu aktów prawnych ograniczających prawa obywatelskie. Co więcej np. Ministerstwo Środowiska o zakazie wejścia do lasu poinformowało na facebooku i z tego wywiodło ograniczenie poruszania się - dodaje prawniczka.

Czytaj: Zakaz wstępu do lasów fikcyjny?>>

Konferencje zamiast projektów aktów

Sieć Obywatelska Watchdog Polska ocenia, że władza, zbyt często zarządzając poprzez konferencje, a nie akty prawne i nie respektując podstawowych standardów, przyczynia się do dezorganizacji życia społecznego i zwiększa chaos.

Alina Czyżewska przypomina anegdotyczną sytuację związaną z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 24 marca 2020 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie ogłoszenia na obszarze RP stanu epidemii, które – zanim zostało opublikowane i poznaliśmy jego treść – zostało „opowiedziane” i zinterpretowane na rządowej stronie, a następnie „opowiedziane” i zinterpretowane na konferencji prasowej – nie trzeba przypominać, jak bardzo te interpretacje różniły się w temacie wyjścia na spacer.

Czytaj: Ograniczenia przedłużone - matury później, do kościołów najwyżej 5 osób, obowiązkowe maseczki>>
 

Inny przykład – to Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 20 marca 2020 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Projekt tego rozporządzenia również nie został opublikowany, w związku z czym nie było okazji do zwrócenia Ministerstwu uwagi, że tworzy sytuację prawną, w której jednocześnie zawiesza prowadzenie działalności edukacyjnej i wskazuje, że ta zawieszona de facto działalność edukacyjna ma być prowadzona na odległość.

 

Kolejny przykład: komunikatem z 3 kwietnia br. Ministerstwo Środowiska obwieściło, że jednak myśliwi nie mogą także wchodzić do lasu. Tymczasem nadal obowiązuje rozporządzenie z 1 kwietnia o możliwości odstrzału sanitarnego dzików w związku ze zwalczaniem świńskiej grypy. Nigdy dotąd komunikat nie uchylał rozporządzenia. I nie uchyla, więc powstał w umysłach odbiorców zamęt.

Apel do rządu

Sieć Obywatelska zwróciła się zatem do rządu z apelem, na podstawie art. 241 kpa o:

  • informowanie na jednej stronie internetowej o wszystkich aktach prawnych obowiązujących w związku z COVID-19.
  • niezwłocznie, najpóźniej przed konferencją prasową, publikowanie tych aktów na wskazanej wyżej stronie, by można było przedyskutować projekty
  • publikowanie projektowanych aktów prawnych na stronie www.legislacja.gov.pl oraz w wyżej wyznaczonym miejscu.
  • napisanie, które przepisy obowiązują, a które już nie, np. poprzez sporządzanie jednolitych wersji obowiązujących aktów prawnych i publikowanie ich na wyżej wyznaczonej stronie

Czytaj: Rodzinne święta na razie tylko niezalecane>>

Wolność zgromadzeń i wyrażania opinii

Wprowadzenie zakazu zgromadzeń w formie rozporządzenia może budzić pewne wątpliwości natury konstytucyjnej, chociaż jest uzasadnione z medycznego punktu widzenia - przyznaje prof. Andrzej Wróbel, sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku i były sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

W obecnym stanie prawnym wątpliwości te są tym większe, że zakaz gromadzeń wprost ogranicza wolność słowa i prawo każdego do wyrażania poglądów a na poziomie politycznym praktycznie uniemożliwia prowadzenie skutecznej kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na maj tego roku.-dodaje prof. Andrzej Wróbel.

Pojęcie "przemieszczanie się w niezbędnych celach życiowych" używane w tych aktach jest  niejasne, ale nie tylko u nas, także w Niemczech. Te przepisy na pewno budzą wątpliwości konstytucyjne, bo nie mieszczą się w kategoriach stanu nadzwyczajnego - twierdzą prawnicy.

Prawnicy zauważają też, że z tym wiąże się ograniczone prawo do wyrażania opinii. - Mogą nas zamknąć nie dlatego, że krzyczymy nieprawomyślne hasła, lecz dlatego, że wychodzimy na ulicę nie dla zaspokojenia swoich bieżących potrzeb - wskazują.

Jeśli by ulicą przemaszerowało 100 osób z flagami i banerami, i gdyby wszystkie te osoby zachowały odstęp, jaki jest wymagany, to jest wątpliwość, czy można by je rozwiązać jako zgromadzenie nielegalne.

 

Polecamy książki prawnicze dla każdego