Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Opieka naprzemienna nad dzieckiem ma wiele wad

Opieka naprzemienna orzeczona przez sąd nie jest najlepszą formą pieczy nad dziećmi w sytuacji ostrego konfliktu między rodzicami. Po prostu nie sprawdza się - takie wnioski wpłyną z konferencji p.t. Rodzina przed obliczem Temidy, która odbyła się 20 czerwca br. na UW.

Przepisy prawa dotyczące władzy rodzicielskiej i pieczy rodziców nad dzieckiem w sytuacji rozwoju lub separacji ulegały wielokrotnym zmianom. Wszystkie te nowelizacje miały na celu osiągnięcie optymalnego stanu. Jednak w praktyce jest on trudny do osiągnięcia, mimo wysiłku sądów - mówił sędzia SN w stanie spoczynku Bronisław Czech.

Nie ma kolizji między dobrami

Sędzia Czech podkreślił, że rozbudowana w ostatnich latach tendencja sądów do orzekania po rozwodzie rodziców pieczy naprzemiennej ( np. tydzień dziecko przebywa u ojca, tydzień u matki) jest krytykowana w orzecznictwie przez prawników i psychologów.  Zwłaszcza w odniesieniu do dziecka młodszego. Problem jednak tkwi nie tyle w ciągłym "doskonaleniu" przepisów, lecz w niezbędnej zmianie hierarchii wartości i mentalności rodziców w rozumieniu dobra dziecka i dobra samych rodziców.
- Nie istnieje konkurencja ani kolizja między dobrem dziecka i dobrem rodziców - wyjaśnia sędzia Czech. - Dobrze pojęte dobro dziecka jest wartością dla rodzica - dodaje.

Czy ojcowie są dyskryminowani przez sądy?

Sądy orzekając o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dziećmi lub pieczy naprzemiennej zobowiązane są do kierowania się przede wszystkim dobrem dziecka. Jednak kodeks rodzinny i opiekuńczy nie definiuje "dobra dziecka". Zdaniem dr i adwokat Kingi Karsten trudno taką definicję stworzyć, gdyż spektrum sytuacji życiowych jest nie do przewidzenia.
- Nie ma kolizji między płcią a władzą rodzicielską - uważa dr Karsten. - Wszystkie podmioty prawa, według konstytucji są traktowane równo. Kategoria równości płaci jest obojętna prawnie.  Ale w praktyce ojcowie oskarżają sądy o dyskryminację - zaznacza dr Karsten.

Piecza naprzemienna nie jest popularna

Według statystyk w 2014 r. sądy w sprawach o rozwodach w 60 proc. przyznały władzę rodzicielską nad dziećmi matkom, w 4,5 proc. ojcom, a w 33 proc. - obojgu rodzicom. Jak zaznacza dr Karsten 10 proc. osób w ogóle nie żąda przyznania im władzy rodzicielskiej.
Co do pieczy naprzemiennej to np. w 2016 r. w Sądzie Okręgowym w Koszalinie na ok. 300 spraw ani razu nie orzeczono takiej opieki. Ani razu też sąd nie skierował rodziców na terapię. Podobnie w Sądzie Okręgowym w Ostrołęce takiej opieki w ub. roku też nie orzeczono. Na ok. 500 spraw rozwodowych i o separację w 230 przypadkach przyznano władzę rodzicielską matkom, a w 15 przypadkach - ojcom. 

Problem procesowy nie legislacyjny

Dr Grzegirz Gura, radca prawny z Uniwersytetu Opolskiego przypomniał, że nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego z 2015 r.  bardzo mocno zaakcentowała prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców (art.107 kro). Jednak prawo do wychowania nie jest jednocześnie tym samym co władza rodzicielska.
- Na ogół spory rodziców toczą się przy ostrym konflikcie i ze startą dla dzieci - uważa dr Gura. - Kodeks nakazuje w postępowaniu dowodowym wykazywać pozytywne strony pozostawania dziecka przy jednym z rodziców. Tymczasem rzeczywistość jest inna. Przed sądem trwa walka o dziecko - strony przedstawiają dowody negatywne, atakują drugą stronę i ją deprecjonują. Możliwość selekcji dowodowej jest trudna dla sądu i często sędzia ma związane ręce, gdyż osądza według zgłoszonych przez zwaśnione strony - argumentów.

Więcej> >Mediator pomaga wyjść z konfliktu małżeńskiego i wejść w obowiązki rodzica


Źródło: konferencja "Rodzina przed obliczem Temidy" zorganizowana przez Fundację Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris oraz Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego,  20 czerwca 2017 r.
 

 

Polecamy książki prawnicze