Gmina chciała dostać od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) dane o płatnościach, w tym kopie decyzji, personalia beneficjentów i otrzymane przez nich konkretne kwoty aż od 2004 r. (czyli od wejścia Polski do Unii Europejskiej). Chodziło o kilka działek, które gmina uważała za swoją własność, ale były one w posiadaniu nieznanych jej osób. Przez to trudno wystąpić z powództwem o wydanie nieruchomości, domagać się odszkodowania za bezumowne korzystanie, przeciwdziałać zasiedzeniu, choć wójt miał podejrzenie (graniczące niemalże z pewnością), że działki zajmuje mieszkający w sąsiedztwie rolnik.

Czytaj też: Udostępnianie informacji o osobach pełniących funkcje publiczne a prawo do prywatności w praktyce działania organów władzy publicznej >>

Wójt ciekawy, kto zajmuje gminną działkę

Agencja odmówiła – argumentowała, że nie ma tych działek w swoich systemach informatycznych - i to mimo, że ostatecznie wójt prosił tylko o zanonimizowane informacje (tylko coroczne kwoty i dane o zajętej powierzchni). Dlatego gmina wystąpiła ze skargą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. Zdaniem gminy imię i nazwisko beneficjenta oraz kwota płatności stanowią informację publiczną na podstawie unijnego rozporządzenia 1306/2013, co ma służyć kontroli wykorzystania funduszy unijnych. Anonimizacja zaś ogranicza obawę, że dojdzie do ingerencji w prawo do prywatności.

Agencja nie kwestionowała, że żądane dane to informacje publiczne, ale zaznaczała, że – nawet gdyby je posiadała – podlegają one ograniczeniu w udostępnieniu ze względu na prywatność beneficjentów dopłat. Pozwala na to art. 5 ust. 2 ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Żądanie nie dotyczyło co prawda konkretnych osób, jednak udostępnienie informacji w tym zakresie mogłoby umożliwić gminnym włodarzom ustalenie ich tożsamości. Dopłaty do gruntów rolnych przysługują wyłącznie faktycznym ich posiadaczom i jednocześnie użytkownikom. Dla otrzymania pieniędzy nie wystarczy samo posiadanie (samoistne lub zależne), ale konieczne jest też rolnicze wykorzystywanie działek rolnych. Ustalenie przez gminę danych użytkownika terenu w powiązaniu z informacją o przyznanych dopłatach do gruntów rolnych stanowiłoby nieuprawnione naruszenie prawa do prywatności osób, których wskazane płatności dotyczą.

Czytaj też: Ograniczenie dostępu do informacji publicznej z powodu tajemnicy przedsiębiorstwa >>

 

Dane online tylko przez dwa lata

Artykuł 111 rozporządzenia 1306/2013 nakazuje publikować internetowy wykaz beneficjentów, ale tylko za ostatnie dwa lata. W przypadku osób fizycznych trzeba podawać imię i nazwisko, gminę, na której terenie beneficjent ma miejsce zamieszkania lub jest zarejestrowany, kwoty płatności dla każdego środka finansowanego przez fundusze UE, jakie beneficjent otrzymuje w danym roku budżetowym. W Polsce taki wykaz publikuje online Ministerstwo Rolnictwa. Co więcej, działka ewidencyjna, a co za tym idzie, również kwota dopłaty, nie zawsze odpowiada powierzchnią działce rolnej albo tej deklarowanej przez rolnika we wniosku o dopłaty.

Odmawiając gminie podania żądanych danych, ARiMR podkreślała, że dane beneficjentów płatności i ich ewentualna wysokość, mieszczą się w zakresie pojęcia prywatności, a zatem nie mogą być udostępnione nawet w ramach realizacji przez stronę prawa do uzyskania informacji publicznej.

Orzeczenia dot. art 111 rozporządzenia 1306/2013:

 

Sądy obu instancji – zarówno WSA, odmawiając uchylenia decyzji, jak i teraz NSA, oddalając skargę kasacyjną - zgodziły się z racjami Agencji. Sędziowie uznali, że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby lub osób, które mogły ewentualnie pobierać dopłaty, a realizacja wniosku gminy prowadziłaby bezpośrednio lub pośrednio do ujawnienia informacji o osobie i o jej sytuacji finansowej, a tym samym naruszałoby jej prywatność. Ponadto płatności nie są przyznawane do konkretnej działki ewidencyjnej, lecz do powierzchni działki rolnej deklarowanej przez rolnika we wniosku o dopłaty. Powierzchnia takiej działki nie musi być tożsama - jak wskazała ARiMR - z powierzchnią działki ewidencyjnej. Ponadto, kwota przyznanej pomocy nie musi być przyznana do całej powierzchni działki ewidencyjnej, jej wysokość może być również uzależniona każdorazowo od spełnienia, czy też braku spełnienia wymogów nałożonych na rolnika przepisami prawa, zawierać sankcje za nieprzestrzeganie wymogów, skutkujące zmniejszaniem wysokości płatności. Wreszcie sposób publikacji danych o beneficjentach określony w rozporządzeniu 1306/2013 nie wyszczególnia danych finansowych w powiązaniu z konkretnymi działkami, nakazuje też publikację tych danych tylko przez dwa lata. Tym bardziej nie ma podstaw - z uwagi na prawo do prywatności - do udostępnienia informacji o samym pobieraniu bądź nie płatności od 2004 r. dla danej działki ewidencyjnej, jak i o kwocie ewentualnie pobranych płatności w odniesieniu do konkretnej działki oraz imieniu i nazwisku beneficjenta, który takie płatności miałby pobierać.

Zobacz również: Podczas jawnych obrad rady gminy nie należy upubliczniać danych osobowych >>

Czytaj też: Trzeba wyjaśnić, jak udzielenie informacji może naruszyć tajemnicę przedsiębiorcy >>

 

Nowość

Urząd to nie wywiadownia gospodarcza

Sędziowie byli też zdziwieni, że właściciel działki (czyli gmina) poszukuje informacji potrzebnych mu do spraw cywilnych przez wnioski o dostęp do informacji publicznej. Ustawa z 2001 r. nie ma bowiem służyć realizacji uprawnień właścicielskich ani pozyskiwaniu informacji w indywidualnych sprawach. Przyjmując nawet, że istotą wniosku gminy była szeroko rozumiana potrzeba społecznej kontroli nad wydatkami publicznymi, to - w stanie faktycznym tej akurat sprawy - nie uzasadniało to pozbawienia ochrony prywatności osób, których dotyczy wniosek, a które nie pełnią funkcji publicznych. Dlatego WSA odmówił uchylenia odmownej decyzji prezesa ARiMR, a NSA oddalił skargę kasacyjną niezadowolonego wójta reprezentującego gminę.

sygn. akt III OSK 2380/21