Wiosenna promocja
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Chcą chronić stare stadiony sportowe

Piłkarskie, żużlowe i lekkoatletyczne areny, a także hale sportowe położone w dogodnych lokalizacjach, mają być chronione i nie będą zamieniane na działki deweloperskie – zakłada projekt ustawy wniesiony przez grupę posłów. Ma to pomóc w zachowaniu i modernizacji zaniedbanej i zdewastowanej infrastruktury sportowej w centrach miast i wspierać lokalne kluby z bogatą historią.

powodz zalanie boisko koszykowka
Źródło: iStock

Chodzi o to, aby ocalić infrastrukturę takich lokalnych klubów, jak np. stołeczne RKS Okęcie, czy tor kolarski Orzeł na Grochowie. Duży budynek mieszkalny powstaje także przy ulicy Konwiktorskiej w Warszawie, czyli w sąsiedztwie kompleksu sportowego istniejącej od 115 lat Polonii Warszawa. Kibice Czarnych Koszul boją się, że taka zabudowa może utrudnić budowę planowanego, nowoczesnego stadionu piłkarskiego. Od lat stoi też bezużytecznie i niszczeje stadion warszawskiej Gwardii przy ulicy Racławickiej. Oprócz mało popularnej w stolicy drużyny piłkarskiej (z powodu patronatu milicyjnego w czasach PRL) z obiektu tego korzystali jednak także żużlowcy. Choć przaśne, ale to jedyne miejsce w stolicy ze stałym żużlowym torem (a w zasadzie jego resztkami). Obecnie zarządza nim Agencja Wywiadu. Lista takich historycznych miejsc jest jednak dłuższa - w samej stolicy to choćby Warszawianka czy Marymont.

Takie obiekty chcą w pierwszej kolejności ochronić przed likwidacją, a w przyszłości przywrócić im dawny blask, posłowie PiS (ich reprezentantem w pracach parlamentarnych jest były szef resortu sportu Kamil Bortniczuk), którzy zgłosili do Sejmu odpowiedni projekt ustawy o ochronie strategicznych obiektów sportowych.

W ostatnich latach obserwuje się narastające zjawisko likwidacji lub trwałego przekształcania istniejących obiektów sportowych, w szczególności położonych na terenach atrakcyjnych inwestycyjnie w obszarach zurbanizowanych. Proces ten jest wynikiem presji rynkowej, braku skutecznych instrumentów ochrony w prawie planistycznym oraz niedostatecznego uwzględniania interesu publicznego, jakim jest dostęp społeczności lokalnych do infrastruktury sportowej. Obowiązujący stan prawny nie zapewnia adekwatnej ochrony obiektów sportowych, które – w przeciwieństwie do zabytków – nie korzystają ze szczególnego reżimu ochronnego, mimo że ich utrata prowadzi do nieodwracalnych skutków społecznych, zdrowotnych i przestrzennych. Likwidacja stadionów, pływalni czy zespołów boisk powoduje trwałe deficyty infrastrukturalne, których odtworzenie w realiach współczesnych miast jest często niemożliwe lub ekonomicznie nieuzasadnione – diagnozują posłowie-wnioskodawcy.

Barwy partyjne wnioskodawców mogą mieć duży wpływ na szanse uchwalenia projektu, choć akurat miłośnicy sportu są po wszystkich stronach politycznych sporów. Nie trzeba nawet zbyt daleko szukać - najlepszym przykładem miłośnika sportu z drugiej strony politycznej barykady w stosunku do projektodawców jest szef rządu Donald Tusk, zapalony kibic futbolu. Projekt ma numer 2322 i czeka na procedowanie w Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki.

Ochrona przed zakusami inwestorów

Co proponują posłowie-wnioskodawcy? Celem ustawy jest przeciwdziałanie likwidacji, degradacji technicznej oraz niekontrolowanemu przekształcaniu obiektów sportowych w wyniku presji inwestycyjnej. Sport ma zacząć wygrywać z deweloperką mieszkaniową albo komercyjną. Stąd propozycja, aby niektóre stadiony, hale bądź tory sportowe uznać za strategiczne. Trafiałyby one do specjalnego Rejestru Strategicznych Obiektów Sportowych (RSOS), potencjalnie chodzi nawet po 20 tysięcy nieruchomości w całym kraju (oraz 13 tysięcy siłowni „pod chmurką”). Obiekty te byłyby specjalnie chronione w przepisach planowania przestrzennego, posłowie chcieliby też wprowadzenia ustawowego prawa pierwokupu dla gminy bądź Skarbu Państwa i specjalnych zasad wywłaszczenia. Cena pierwokupu liczona byłaby według sportowej (a nie deweloperskiej) wartości obiektu.

Projekt ogranicza spekulacyjny obrót nieruchomościami sportowymi, nie ingerując jednak w obrót nieruchomościami, które nie spełniają kryteriów strategicznych – zastrzegają wnioskodawcy.

Planują również sankcje administracyjne za zmianę sposobu użytkowania wpisanego na listę obiektu sportowego lub jego rozbiórki bez wymaganej zgody (nawet do 100 proc. wartości obiektu, nie mniej jednak niż 500 tysięcy złotych).

Kluczowa może być definicja strategicznego obiektu sportowego - to nieruchomość gruntowa stanowiącą organizowaną całość funkcjonalną, która była w okresie ostatnich 10 lat wykorzystywana do prowadzenia zorganizowanej działalności w zakresie sportu, rekreacji lub rehabilitacji ruchowej. Powinna mieć minimum 2000 mkw. oraz stanowić trwały element układu urbanistycznego zapewniający dostęp do infrastruktury kultury fizycznej dla społeczności lokalnej niezależnie od aktualnego stanu technicznego urządzeń oraz wpisu do ewidencji gruntów i budynków. W praktyce chodzi nie tylko o stadiony piłkarskie, lekkoatletyczne i boiska, ale też np. obiekty przyszkolne, hale sportowo-widowiskowe, pływalnie kryte i odkryte, zespoły kortów tenisowych i innych sportów rakietowych, tory kolarskie, żużlowe i wrotkarskie, a nawet odkryte siłownie i strzelnice sportowe. To miłośnicy strzelania byli najbardziej aktywni podczas konsultacji społecznych, oni tez podeszli do projektu najbardziej entuzjastycznie.

Ministerialny rejestr urzędową ochroną

Do rejestru – a tym samym do działu III księgi wieczystej – wpisywałoby się dany obiekt po decyzji Ministra Sportu i Turystyki podejmowanej z urzędu bądź na wniosek odpowiedniej rady gminy, wojewódzkiego konserwatora zabytków albo któregoś z ponad 70 polskich związków sportowych (np. Polskiego Związku Piłki Nożnej). Urzędowe wpisy dominowałyby  w pierwszym okresie obowiązywania ustawy – o ile w ogóle projekt znajdzie uznanie Sejmu. Minister musiałby bowiem w ciągu 24 miesięcy obowiązywania nowych przepisów wpisać do rejestru wszystkie obiekty sportowe spełniające – jego zdaniem – urzędowego kryteria.

Wniosek o wpis mogłaby złożyć też jedna z ponad 20 tysięcy istniejących organizacji pozarządowych działająca w zakresie kultury fizycznej. Już samo wszczęcie postępowania wpisowego oznaczałoby tymczasowy zakaz zmiany sposobu użytkowania, rozbiórki lub degradacji obiektu. Decyzja ministerialna nie byłaby jednak dowolna, poprzedzałby ją specjalistyczny audyt. Dla terenów objętych taka ochrona, trzeba byłoby obowiązkowo sporządzić odpowiedni miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, a do czasu jego przyjęcia nie można byłoby wydać dla tego obszaru żadnej „wuzetki”, z wyjątkiem tych decyzji o warunkach zabudowy, które dotyczyłyby inwestycji celu publicznego z zakresu sportu. Wykreślenie z RSOS może nastąpić wyłącznie, gdy  właściciel zobowiązał się aktem notarialnym do wybudowania obiektu zamiennego o parametrach nie gorszych. Także zmiana sposobu użytkowania takiego obiektu sportowego wymagałaby ministerialnej zgody.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki prawnicze dla każdego