Projekt zmian w kodeksie karnym i kodeksie postępowania karnego, nad którym trwają prace w Sejmie, ma co do zasady dostosować polskie przepisy do dyrektywy unijnej dotyczącej zwalczania terroryzmu. Jego autorzy - posłowie PiS - proponują jednak szereg dodatkowych rozwiązań. M.in. wprowadzenie podstawy umożliwiającej doręczanie oskarżonym odpisów aktu oskarżenia w postaci elektronicznej, poprzez ich przesłanie na adres poczty elektronicznej. Kolejna zmiana dotyczyć ma posiedzenia wstępnego już teraz obligatoryjnego w sytuacji gdy zakres postępowania dowodowego uzasadnia przypuszczenie, że w sprawie niezbędne będzie wyznaczenie co najmniej 5 terminów rozprawy.

Czytaj w LEX: Akt oskarżenia z wnioskiem o skazanie bez rozprawy >

Problem w tym, że - jak wynika ze statystyk przywołanych w uzasadnieniu -narzędzie wykorzystywane jest zbyt rzadko, w niektórych apelacjach tylko w 1 proc. spraw.

Czytaj: Akta spraw pod specjalną ochroną - dziennikarz raczej do nich nie zajrzy>>

Mniejsza furtka dla sędziów 

Projektodawcy proponują więc domknięcie obecnej furtki w przepisach. Postulują nowe brzmienie art. 349 par. 1, zgodnie z którym "jeżeli przewidywany zakres postępowania dowodowego uzasadnia przypuszczenie, że przewód sądowy nie zostanie zamknięty na pierwszym terminie rozprawy prezes sądu niezwłocznie wyznacza sędziego albo członków składu orzekającego, a przewodniczący składu orzekającego kieruje sprawę na posiedzenie wstępne". 

Zobacz procedurę w LEX: Posiedzenie wstępne (przygotowawcze) >

Posiedzenie wstępne - zgodnie z projektem - będzie mogło być wyznaczone na ten sam dzień, na który wyznaczono pierwszy termin rozprawy głównej. Będzie można go też nie przeprowadzać w sytuacji dobrowolnego poddania się karze. A w przypadku zaistnienia okoliczności uzasadniających odstąpienie od skierowania sprawy na posiedzenie wstępne, przewodniczący będzie musiał wydać w tym przedmiocie zarządzenie, które będzie wymagać uzasadnienia.

Co więcej, proponuje się wprowadzenie obligatoryjnego udziału w posiedzeniu wstępnym prokuratora, obrońcy i pełnomocnika. Równocześnie to od decyzji sądu będzie zależeć czy konieczna będzie też obecność oskarżonego i pokrzywdzonego. Wprowadzona zostaje również względna prekluzja w odniesieniu do wniosków formalnych oraz wniosków o wyłączenie sędziego. Co ważne posiedzenie wstępne ma być też możliwe do wyznaczenia w toku przewodu sądowego, jeżeli przyczyni się do usprawnienia dalszego biegu postępowania.

Wrzutka z e-odpisem aktu oskarżenia 

W projekcie proponuje się też by odpisy aktu oskarżenia, o których mowa w par. 2 pkt 2 art. 334 k.p.k., mogły być przesłane sądowi w postaci elektronicznej, z wyłączeniem odpisów przeznaczonych dla adresatów, którzy w dniu przesłania sądowi aktu oskarżenia są pozbawieni wolności lub których adresu poczty elektronicznej nie ustalono. Kolejna zmiana zakłada, że odpis aktu oskarżenia w postaci elektronicznej doręcza się na adres poczty elektronicznej oskarżonego, a o dacie jego doręczenia oraz adresie poczty elektronicznej, na który odpis został wysłany, zawiadamia się adresata za pośrednictwem ... operatora pocztowego, a "w uzasadnionych wypadkach można telefonicznie”.

Zobacz procedurę w LEX: Wniesienie aktu oskarżenia >

- Pozwoli to na znaczne przyspieszenie doręczania aktu oskarżenia oraz znaczne ograniczenie nakładów finansowych i nakładów pracy w sprawach, w których z uwagi na ich obszerność, wielość oskarżonych oraz zarzucanych im czynów, akt oskarżenia jest bardzo obszerny, licząc kilkaset, a niekiedy powyżej tysiąca stron - wskazano w uzasadnieniu. 

Dodając, że proponowane rozwiązanie, ma równocześnie "należyty walor gwarancyjny, eliminując z możliwości zastosowania nowego sposobu doręczania skargi procesowej adresatów pozbawionych wolności lub nieposiadających adresu poczty elektronicznej, jak również przewidując wysyłanie zawiadomienia o doręczeniu odpisu aktu oskarżenia na adres poczty elektronicznej za pośrednictwem operatora pocztowego". 

Czytaj: Szykuje się masowa inwigilacja? Pod hasłem walki z terroryzmem nowe uprawnienia dla służb>>

Sprawność tak, ale nie kosztem prawa do obrony

Prawnicy podkreślają, że choć sprawność i dynamika postępowania jest ważna, nie może uderzać w prawa oskarżonych, a przede wszystkim w prawo do obrony. Adwokat, dr Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie uważa, że te propozycje są niepokojące. - Kiedyś akt oskarżenia musiał być doręczany w postaci odpisu poświadczonego za zgodność z oryginałem bądź w oryginale. Jestem zwolenniczką sprawności i przyspieszenia postępowań oraz wykorzystywania możliwości technicznych i elektronicznych. Ale obawiam się interpretacji daty doręczenia, jako liczonej od daty transmisji danych. Kolejna kwestia co z osobami wykluczonymi cyfrowo? Wprawdzie prokurator czy sąd będzie miał potwierdzenie wysłania i sam akt oskarżenia, ale czy jeżeli oskarżony albo obrońca zadeklarują, że nie mają aktu oskarżenia, to będzie można uznać, że był doręczony czy nie? Bo jeśli nie, to przecież nie można prowadzić postępowania - mówi mecenas.

Czytaj w LEX: E-rozprawa w sprawach karnych w związku z regulacjami z tarczy 4.0 >

 


Podobnie projekt w tym zakresie ocenia adwokat Anna Kątnik-Mania, wiceprezes Stowarzyszenia Adwokackiego Defensor Iuris. - Projektodawca próbuje ponownie zastosować tzw. „wrzutkę”. Do określonych przepisów wynikających z rozwiązań unijnych dopina rzeczy, które nie sposób uznać jako związane z tą tematyką. Jednym z przykładów jest akt oskarżenia w formie elektronicznej. Nie rozumiem, dlaczego w ocenie projektodawcy miałoby to być bardziej oszczędnym rozwiązaniem, skoro o jego wysłaniu zawiadamia się adresata za pośrednictwem operatora pocztowego - mówi. 

Jak dodaje, skoro takie zawiadomienie jest wysyłane drogą tradycyjną, to całe rozwiązanie nie jest zrozumiałe. - Nie jest to związane z ekonomiką postępowania. Akt oskarżenia sam w sobie jest na tyle ważnym dokumentem, że bez masowego rozwiązania związanego z wprowadzeniem doręczeń elektronicznych, takie „punktowe” zmiany niczego nie ułatwią - mówi.

Czytaj w LEX: Udostępnianie akt postępowania przygotowawczego >

Konieczny nacisk na pouczenia

Gdyby zmiany miały wejść w życie - to w ocenie prawników - konieczny byłby nacisk na pouczenia.  - Doręczenie aktu oskarżenia wiąże się z otwarciem terminu umożliwiającego udzielenie odpowiedzi na akt oskarżenia. Nie jest to termin wiążący, ale jeżeli ktokolwiek chciałby z niego skorzystać, pojawia się pytanie, kiedy miałby dostać informację, że ma na skrzynce odpis aktu oskarżenia - czy od razu, czy po upływie np. siedmiu dni? Są przecież osoby wykluczone cyfrowo, a także te, które nieświadome konsekwencji, na etapie postępowania przygotowawczego podadzą adres elektroniczny, z którego rzadko korzystają - dodaje adwokat Kątnik-Mania. 

Zobacz procedurę w LEX: Zawiadomienia i wezwania na rozprawę główną >

Zaznacza, że brak stosownego pouczenia o skutkach podania adresu elektronicznego może rodzić konsekwencje dla oskarżonego. - To powinno być poprzedzone dużą akcją informacyjną, a autorzy przewidują wejście w życie tych przepisów już po upływie 14 dni - wskazuje mecenas.

Posiedzenie wstępne? Pomysł stary, który się nie sprawdza

Rozmówcy Prawo.pl mają też szereg wątpliwości w zakresie posiedzenia wstępnego. Jak zaznaczają, takie rozwiązania wymagają precyzyjnych uregulowań by sprawdzać się w praktyce. Przypominają, że podobne rozwiązanie - posiedzenie przygotowawcze - obowiązuje w procedurze cywilnej i praktycznie nie jest stosowane. Co więcej, MS planuje zmiany w tym zakresie.

Niepokój budzi choćby kwestia konieczności składania na takim posiedzeniu przez strony istotnych wniosków np. o wyłączenie sędziego i  o ustanowienie obrońcy. - Ustawodawca przyjmuje, że jeżeli wnioski te złożone będą później - pozostawione zostaną bez rozpoznania, chyba że wnioskodawca wykaże okoliczności uzasadniające takie ich złożenie. Proszę sobie wyobrazić przeciętnego obywatela, który występuje przed sądem rejonowym czy okręgowym, nie korzysta z pomocy obrońcy lub pełnomocnika. W jaki sposób ma wykazać te nadzwyczajna okoliczności, skoro nie jest profesjonalnym pełnomocnikiem? A co jeżeli nie stawi się na posiedzeniu wstępnym? - mówi Gajowniczek-Pruszyńska. 

 


I dodaje, że zmierza to do nieuzasadnionego ograniczenia dostępu do pomocy prawnej z urzędu. - Być może to wynika z obaw, że w toku postępowania oskarżony nagle zażąda obrońcy i, że rozpoznanie takich wniosków przez sąd na późniejszych etapach przedłuży bieg sprawy. Warto jednak przypomnieć, że obrońca ustanowiony w sprawie wchodzi w postępowanie, nie powoduje, że sprawa zaczyna się toczyć od początku, więc trudno doszukiwać się obstrukcji czasowej - wskazuje. 

Zobacz procedury w LEX:

Wyznaczenie obrońcy z urzędu (obrona ubogiego podejrzanego) w postępowaniu przygotowawczym >

Wyznaczenie obrońcy z urzędu (obrona ubogiego oskarżonego) w postępowaniu sądowym >

Adwokat Kątnik-Mania zwraca uwagę na propozycje, by w gestii przewodniczącego pozostawało to, czy na takie posiedzenie będzie sprowadzona osoba pozbawiona wolności. 

- Ja zapytam wprost: czy osoba pozbawiona wolności jest gorsza od tej, która jej pozbawiona nie jest? Zdarza się w procesie karnym, że są osoby, które są pozbawione wolności, a nie mają obrońcy z urzędu i nie ma przewidzianej obrony obligatoryjnej dla takich osób. W takim wypadku mogą zostać pozbawione realizacji swoich podstawowych praw. Oczywiście jest też zastrzeżenie - chyba że przewodniczący uzna to za konieczne, ale pozostawiamy dużą uznaniowość przewodniczącemu. A jeśli bierzemy pod uwagę jeszcze prekluzję wynikającą z posiedzenia wstępnego to osoba pozbawiona wolności, która nie będzie uczestniczyła w tym posiedzeniu, de facto nie będzie miała wpływu na jego tok i będzie pozbawiona prawa do obrony - dodaje. 

Mecenas dodaje, że nawet jeżeli w sprawie występuje obrońca, to trzeba pamiętać, że nikt tak dobrze nie zna sprawy pod względem przebiegu stanu faktycznego jak sam oskarżony. - Więc jego udział jest niezbędny - dodaje adwokatka.