Przeczytałem z uwagą dzisiejsze oświadczenie na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości, dotyczące domniemanej nieprawidłowości powrotu pana Dariusza Barskiego do czynnej służby prokuratorskiej w 2022 r. i w konsekwencji niemożności objęcia wówczas przez niego funkcji Prokuratora Krajowego.

Przyznaję, że mam duży problem ze zrozumieniem opisanej tam wykładni prawnej. Z komunikatu Ministerstwa Sprawiedliwości wynikają dwie główne rzeczy. Po pierwsze, że Pan Prokurator Generalny oparł się na opiniach kilkorga naukowców. Ale nie wskazuje się, co z tych opinii wynika dokładniej, poza finalnym skutkiem. Po drugie, że art. 47 par.1 i 2 ustawy z 2016 r. - Przepisy wprowadzające Prawo o prokuraturze, na podstawie których pan Dariusz Barski powrócił do służby czynnej w lutym 2022 r., nie obowiązywał już wtedy, gdyż obowiązywał jedynie od 4 marca do 4 maja 2016 r. Jednak komunikat nie wskazuje, skąd ma wynikać taki okres mocy prawnej tego artykułu, a sama ustawa nie była epizodyczna i nie wygasała w jakimś konkretnym terminie. Obowiązuje ona nadal jako akt prawny.

Czytaj: Jacek Bilewicz pełniącym obowiązki prokuratora krajowego, Dariusz Barski odwołany >>

Nie ma kryterium służby czynnej  

Był i jest natomiast w przepisach wprowadzających art.53, który rzeczywiście zakreślał 2-miesięczny termin, liczony od 4 marca 2016 r., ale dotyczył on powołań do pełnienia wówczas różnych funkcji w Prokuraturze, np. szefa prokuratury rejonowej, czy okręgowej. Nie dotyczył zaś powrotu ze stanu spoczynku po prostu na stanowisko prokuratora. Czym innym jest zajmowanie stanowiska prokuratora, a czym innym pełnienie funkcji w Prokuraturze, będąc prokuratorem.

Do tego dodajmy, choć na marginesie, że Prawo o prokuraturze nie podaje żadnych kryteriów dla powołania na stanowisko Prokuratora Krajowego, nie wskazuje nawet, że w momencie powołania musi być to prokurator w służbie czynnej.

 

Nie ma podstaw do powierzenia pełnienia obowiązków

Jeszcze inną kwestią jest obecnie powierzenie pełnienia obowiązków Prokuratora Krajowego. Również nie widzę podstawy prawnej do takiej decyzji, gdyż ustawa nie przewiduje takiego rozwiązania, nadużywanego zresztą od lat w praktyce polskich instytucji.

Nawet jeśli jednak przyjmiemy, że Prokurator Generalny ma merytorycznie rację, to nie zmienił się przepis Prawa o prokuraturze, stanowiący, że Prokurator Krajowy może zostać odwołany przez Prezesa Rady Ministrów, ale za zgodą Prezydenta RP. Gdyby Prokurator Generalny miał słuszność, to wydaje się, że Prezydent winien takiej zgody udzielić.

Podsumowując, Prokuratura bez wątpienia potrzebuje odnowy, wielkiej reformy. Sam przecież  napisałem o tym książkę w zeszłym roku i mówię o tym publicznie od wielu lat, bez odzewu. Ale jako szeregowy prokurator, jeden z kilku tysięcy, jestem pełen obaw o dalszy rozwój sytuacji, o bardzo prawdopodobne powstanie, choćby czasowe, dwuwładzy w Prokuraturze. Niedaleko stąd do anarchii i chaosu. Mam smutne, bolesne odczucie, że ten prawie 20-letni konflikt polityczny rujnuje nasze Państwo i jego instytucje do spodu. Niczego nie uczymy się z historii, jak widać.