Lex ODO Oferta specjalna
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Mija kadencja sędziego Piskorskiego, zmienia się układ sił w Trybunale

18 września upływa kadencja sędziego Justyna Piskorskiego, który w uchwale Sejmu z marca 2024 r. został wskazany wprost jako następca sędziego dublera, „nie-sędziego” Trybunału Konstytucyjnego, którego orzeczenia są dotknięte wadą prawną. To z kolei oznacza, że w TK zostanie już tylko jeden tzw. sędzia dubler, choć część konstytucjonalistów ma wątpliwości, czy takim następcą dublera nie jest też ósmy nowy sędzia TK – Maciej Berek, wybrany na miejsce Piskorskiego. Zmieni się też, przynajmniej teoretycznie, układ sił w Trybunale, pod warunkiem jednak, że wszyscy nowi sędziowie zostaną dopuszczeni do orzekania.

trybunal konstytucyjny
Autor: Adrian Grycuk | Prawa autorskie: CC BY-SA 3.0 pl

Pat wokół Trybunału Konstytucyjnego trwa niezmiennie od wielu miesięcy. Od grudnia 2024 r., na podstawie swojej własnej uchwały, rząd nie publikuje też wyroków TK (powołał się przy tym na uchwałę Sejmu dotyczącą dublerów). Wiosną, co warto przypomnieć, większość rządząca zdecydowała się rozpocząć wybór nowych sędziów do Trybunału. Sejm wybrał do tej pory ośmiu – dr Maciej Berek aktualnie czeka na ślubowanie (Kancelaria Prezydenta wskazuje na wątpliwości formalne, m.in. dotyczące tego, czy zweryfikowano jego staż pracy w zawodzie radcy), sędziowie Magdalena Bentkowska, Dariusz Szostek i Sławomir Patyra są dopuszczani do orzekania, choć ze względu na sytuację nie orzekają, domagając się dopuszczenia do tego wszystkich nowych sędziów, a Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Maciej Taborowski i Anna Korwin-Piotrowska nie mają zawiązanych stosunków służbowych. Prezes TK Bogdan Święczkowski tłumaczy to brakiem ślubowania, a chodzi o to, że prezydent nie zaprosił tej czwórki na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego, więc sędziowie ślubowali w Sejmie, w obecności notariusza. Gdyby wszyscy zostali dopuszczeni do orzekania, łącznie z Berkiem, stanowiliby większość w TK. To z kolei, jak mówią nieoficjalnie rozmówcy Prawo.pl, może zachęcać stronę rządową, po 19 września, czyli po upływie kadencji Piskorskiego, do podjęcia zdecydowanych kroków zmierzających do wprowadzenia ich wszystkich do Trybunału.

Plan jest taki, że do końca roku Trybunał zacznie prawidłowo działać – mówi jeden z naszych rozmówców, nie precyzując jednak, jak miałoby to wyglądać i czy w grę wchodzi rozwiązanie siłowe. Sami nowi sędziowie, także nieoficjalnie, zapewniają, że będą podejmować działania zgodne z prawem i Konstytucją.

Czytaj: „Nowi” sędziowie w TK będą mieli większość, ale mogą być kwestionowani jak dublerzy>> 

Rząd może próbować, ale posłowie raczej nie mogą "zagłodzić" Trybunału>>

Maciej Berek wybrany przez Sejm na nowego sędziego TK>>

Prof. Haczkowska: Nowy sędzia TK powołany w miejsce dublera? Mogą być wątpliwości dot. statusu>>

Ślubowanie Berka – prezydent stawia warunek, sędzia odpowiada

Problematyczna może być już sama kwestia ślubowania dr. Berka, choć konstytucjonaliści nie mają żadnych wątpliwości, że jedyną możliwością prezydenta jest to ślubowanie odebrać. Kancelaria Prezydenta nie zamierza jednak odpuścić pytań dotyczących weryfikacji przez Sejm spełnienia wymogów formalnych przez dr. Macieja Berka, który 4 września br. został wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta, zapowiedział, że prezydent Karol Nawrocki odbierze ślubowanie od nowego sędziego wtedy, kiedy przedstawi on dokumenty potwierdzające, że spełnia wymogi formalne. Chodzi konkretnie o staż w zawodzie radcy prawnego. Sam Berek w TVP Info powiedział, że „gdyby ktoś z otoczenia prezydenta chciał, to by takie dokumenty znalazł”, bo je przedstawił.

Czytaj też w LEX: Charakter prawny i forma ślubowania sędziego Trybunału Konstytucyjnego – między prawem a zwyczajem >

Wykonywanie przeze mnie zawodu radcy prawnego jest udokumentowane w jednym miejscu, w jakim może być udokumentowane, czyli w ewidencji radców prawnych. Jako radca prawny mam obowiązek takie informacje przekazywać – powiedział Maciej Berek. Jednocześnie wyraził przekonanie, że „prezydent nie ma uprawnienia do wykonywania tych czynności, które teraz próbuje wykonywać”. - Nie ma takiej procedury, nie ma takiego trybu, że prezydent mówi: „chciałbym sobie jeszcze coś sprawdzić” – dodał.

Czytaj: Prof. Olaś: Wybór dra Berka na sędziego TK przez Sejm budzi niepokój>>

O co chodzi? Zgodnie z art. 3 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego sędzią Trybunału może zostać osoba, która wyróżnia się wiedzą prawniczą oraz spełnia wymagania niezbędne do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego lub sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Z kolei ustawa o Sądzie Najwyższym precyzuje, że chodzi m.in. o następujące wymogi:

• ukończenie 40 lat;

 • nieskazitelny charakter;

 • ukończenie wyższych studiów prawniczych w Rzeczypospolitej Polskiej i uzyskanie tytułu magistra lub zagranicznych studiów prawniczych uznanych w Rzeczypospolitej Polskiej;

 • wyróżnianie się wysokim poziomem wiedzy prawniczej;

• posiadanie co najmniej dziesięcioletniego stażu na stanowisku sędziego, prokuratora, prezesa Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej, jej wiceprezesa, radcy albo co najmniej dziesięcioletnie wykonywanie w Polsce zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza;

 • przy czym powyższy wymóg nie dotyczy osoby, która posiada tytuł naukowy profesora albo stopień naukowy doktora habilitowanego nauk prawnych i pracowała w polskiej szkole wyższej, Polskiej Akademii Nauk, instytucie naukowo-badawczym lub innej placówce naukowej.

Czytaj też w LEX: Co wymaga zmiany w procedurze wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Polsce? >

Sam Berek zapewniał od początku, że widnieje w dostępnym rejestrze radców prawnych. Dodał, iż ustawa o radcach prawnych determinuje i określa, co to jest wykonywanie zawodu radcy prawnego, na czym polega zgłoszenie wykonywania zawodu radcy prawnego i jakie obowiązki są z tym związane.

Dr hab. Andrzej Olaś, prof. UJ w Zakładzie Postępowania Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji, adwokat i niezależny arbiter, mówi nam, że w świetle tych regulacji kandydat powinien legitymować się stopniem doktora habilitowanego nauk prawnych albo odpowiednim, co najmniej dziesięcioletnim stażem w jednym z zawodów lub na jednym ze stanowisk prawniczych wskazanych w ustawie – w szczególności sędziego, prokuratora, adwokata, radcy prawnego czy notariusza.

Informacje przedstawione publicznie w toku procedury wyboru dr. Berka pozostawiają poważne wątpliwości co do tego, czy wymóg ten został w jego przypadku spełniony. Jeszcze bardziej niepokojący jest jednak sam przebieg procedury, wskazujący, że Sejm w istocie zaniechał pełnej weryfikacji spełnienia rzeczonej przesłanki formalnej, mimo podnoszonych w tym zakresie przez posłów opozycji konkretnych i rzeczowych zarzutów. Nie chodzi przy tym o wymóg czysto techniczny. Wymóg określonej praktyki sędziowskiej bądź w ramach innej spośród wymienionych w przepisach profesji prawniczych stanowi ustawową konkretyzację konstytucyjnego wymagania, aby sędziowie Trybunału wyróżniali się wiedzą prawniczą. W tych okolicznościach pojawienie się wątpliwości dotyczących prawidłowości, a w konsekwencji także skuteczności dokonanego wyboru, nie może zaskakiwać – zaznacza.

 

Czy prezydent może nie przyjąć ślubowania?

Prof. Olaś zwraca uwagę, że Konstytucja powierza wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego Sejmowi, ustanawiając w tym zakresie jego wyłączną kompetencję.

Nie przewiduje natomiast żadnej roli prezydenta, nie powierza mu w procedurze wyboru ani określonego zadania, ani związanej z nim kompetencji. Mamy tutaj do czynienia z dość wyraźną różnicą między konstytucyjnym modelem wyboru sędziów TK a powoływaniem sędziów sądów powszechnych czy Sądu Najwyższego. W tym drugim przypadku Konstytucja konstruuje swoisty dwuakt, oparty na współdziałaniu dwóch organów wyposażonych w odrębne kompetencje: Krajowa Rada Sądownictwa występuje z wnioskiem o powołanie na urząd sędziego, natomiast prezydent dokonuje aktu powołania. Kompetencja prezydenta ma przy tym charakter prerogatywy, a więc nie wymaga kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów. W przypadku sędziów Trybunału Konstytucyjnego Konstytucja mówi natomiast wyłącznie o wyborze dokonywanym przez Sejm – zaznacza.

Czytaj: Prezydent zaprosi Berka na ślubowanie… jak potwierdzi staż w zawodzie radcy>>

Zastrzega również, że na kanwie wyboru dr. Berka trudno więc nie postawić pytania, czy również w sytuacjach skrajnych rola prezydenta przy przyjmowaniu ślubowania powinna pozostać czysto ceremonialna, a zatem kompetencyjnie neutralna.

Wyobraźmy sobie przypadek bardziej jaskrawy: Sejm wybiera na sędziego TK osobę ubezwłasnowolnioną albo niemającą wykształcenia prawniczego. Czy prezydent, jako głowa państwa, najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej i organ zobowiązany do czuwania nad przestrzeganiem Konstytucji, również w takiej sytuacji powinien bezwarunkowo przyjąć ślubowanie, pozostając związanym wyborem dokonanym przez Sejm z oczywistym naruszeniem wymagań stawianych kandydatom na urząd sędziego Trybunału? Oczywiście przypadek dr. Berka nie jest równie jaskrawy jak przywołane przykłady. Pozostaje jednak pytanie, czy z punktu widzenia konstrukcji prawnej jest on od nich jakościowo odmienny. W każdym z tych przypadków problem dotyczy bowiem zapewnienia, aby osoba mająca objąć urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego spełniała przewidziane prawem wymagania – wskazuje.

Czytaj też w LEX: Przyszłość sądownictwa konstytucyjnego w Polsce >

Dr hab. Joanna Juchniewicz, profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, nie ma wątpliwości, że prezydent powinien zaprosić Berka na ślubowanie.

Choć oczywiście, w mojej ocenie, dopuszczalna jest forma zastępcza, czyli np. ślubowanie w Sejmie, w obecności notariusza, „wobec prezydenta”. Ruch ze strony prezydenta, w przypływie propaństwowych uczuć, mógłby być takim pierwszym krokiem w kierunku uzdrowienia sytuacji, choć obawiam się, powtórzę, że raczej się go nie doczekamy. Wtedy TK z nowymi sędziami mógłby zacząć działać – zaznacza.

Podobnie ocenia to Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006-2008. Nie ma wątpliwości, że wszyscy nowi sędziowie powinni zostać dopuszczeni do orzekania i do udziału w Zgromadzeniu Ogólnym Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent, nie zapraszając czwórki z nich na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego, próbował zawłaszczać kompetencje Sejmu w odniesieniu do składu TK, bo to Sejm wybiera sędziów TK. Udział prezydenta w tej procedurze jest zerowy. Prezydent nie może kontrolować tej decyzji Sejmu. Jest władzą wykonawczą, a nie „nadustawodawczą” i kontrolną w odniesieniu do Sejmu. Uważam, że jeżeli przepisy o statusie sędziów TK są wykorzystywane ze złą intencją i w celu ograniczenia roli właśnie Sejmu, czyli innego konstytucyjnego organu, to nie obowiązują sędziów TK. Obowiązuje ich Konstytucja, a nie ustawa zwykła uchwalona w złej intencji – przekonuje prezes Stępień.

Czytaj też w LEX: Konstytucyjne standardy procedury wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego >

Rozwiązanie siłowe? Nie jest dobrym rozwiązaniem

Prof. Olaś zaznacza, że siłowe rozwiązania związane z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego nie rozwiążą kryzysu, choć mogą zadowolić część wyborców koalicji rządzącej.

W mojej ocenie konieczny jest przede wszystkim powrót na grunt praworządności we właściwym znaczeniu tego słowa: do działania wszystkich organów władzy publicznej na podstawie i w granicach prawa, ale również do ich współdziałania w takim zakresie, w jakim jest ono niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania państwa. Trzeba stworzyć mechanizmy pozwalające uniknąć w przyszłości podobnych eskalacji i sytuacji patowych. Są one bowiem nie tylko przejawem słabości państwa i jego instytucji, lecz także symptomem głębokiego kryzysu kultury politycznej i prawnej – zaznacza. W jego ocenie być może warto sięgnąć po debatę publiczną, czyli „okrągły stół”.

Czytaj też w LEX: Znaczenie trójpodziału władzy dla wymiaru sprawiedliwości > 

Prezesa TK czeka dyscyplinarka? Czy zarzuty prokuratorskie?

W kontekście przewagi „nowych” sędziów mówi się m.in. o możliwej dyscyplinarce dla prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego.

Zgodnie z art. 24 ustawy o statusie sędziów TK sędzia Trybunału odpowiada dyscyplinarnie przed Trybunałem za naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu sędziego Trybunału, naruszenie Kodeksu Etycznego Sędziego Trybunału Konstytucyjnego lub inne nieetyczne zachowanie mogące podważać zaufanie do jego bezstronności lub niezawisłości.

Czy mogą być poważniejsze kwestie? W ostatnim piśmie do prezesa TK siódemka nowych sędziów domaga się zwołania Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, z udziałem całej siódemki, w celu przyjęcia projektu budżetu. Zaznacza również, że żadne zastępcze działania nie mogą zastąpić przestrzegania procedury wymaganej ustawą ani, jak wskazują, „konwalidować naruszenia prawa, do którego doszło w związku z przekazaniem ministrowi finansów przez kierującego Trybunałem sędziego Bogdana Święczkowskiego projektu dochodów i wydatków Trybunału z pominięciem uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego”.

Z kolei minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w radiu ZET zapowiedział "ruchy prokuratury w sprawie prezesa TK" i to w najbliższych tygodniach. Wyjaśnił, że chodzi też o inne osoby, które w imieniu Święczkowskiego "wykonują bezprawne działania". 

Gdyby w grę wchodziło uchylenie immunitetu prezesowi, to zgodnie z przepisami taki wniosek musiałby zostać poddany pod głosowanie Zgromadzenia Ogólnego TK w ciągu miesiąca od złożenia. Do wyrażenia zgody na pociągnięcie sędziego TK do odpowiedzialności potrzebna jest wówczas bezwzględna większość głosów sędziów Trybunału.

Czytaj też w LEX: Przesłanka nieskazitelności charakteru na przykładzie zawodów adwokata, radcy prawnego i sędziego – analiza konstytucyjnoprawna >

 

Polecamy książki prawnicze