Ustawa zawetowana, tymczasowe aresztowania nadal będą nadużywane?
Nadużywanie instytucji tymczasowego aresztowania jest polskim problemem systemowym, na który wielokrotnie zwracały uwagę instytucje i trybunały europejskie. Zawetowana przez prezydenta nowelizacja Kodeksu postępowania karnego miała poprawić sytuację, jednak zakładane przez nią ograniczenia nie wejdą w życie. Problem też w tym, że na horyzoncie nie widać rządowego planu „B", który by to zmieniał. Tymczasem karniści podkreślają, że szkopuł nie tylko w przepisach, ale i podejściu sędziów, którzy wnioski prokuratorów rozpatrują często automatycznie.

Ze statystyk Służby Więziennej wynika, że na koniec stycznia 2026 r. w aresztach śledczych przebywało 7804 tymczasowo aresztowanych, o 150 osób więcej niż w grudniu 2025 r. Średnio w 2025 r. w aresztach przebywało 7 697 osób, w 2024 - 8132, a w 2023 r. średnia wynosiła 8484. Najwięcej osób w polskich aresztach - ponad 24 tys. - przebywało w 2001 r., co było rekordem po zmianie ustroju. Potem zaczęły się pozytywne zmiany, najpierw w praktyce prokuratury i sądów, a potem też trochę w prawie, i na początku drugiej dekady XXI wieku udało się ograniczyć w Polsce stosowanie tymczasowego aresztowania. W 2015 roku liczba osób przebywających w aresztach spadła do poziomu 5 140, a w 2016 r. - już za czasów ministra Zbigniewa Ziobry - średnia sięgnęła 4 917 aresztowanych. Potem liczba ta zaczęła ponownie wzrastać. W 2016 r. było to średnio 6 474 aresztowanych, w 2020 r. osiągnięto poziom 8878. Równocześnie wprowadzono szereg przepisów wzmacniających pozycję prokuratorów - choćby słynny i mocno krytykowany art. 257 par. 3 k.p.k., zgodnie z którym jeśli prokurator najpóźniej na posiedzeniu po ogłoszeniu postanowienia o poręczeniu majątkowym sprzeciwi się zmianie środka zapobiegawczego, postanowienie to staje się wykonalne z dniem uprawomocnienia. Zawetowana ustawa miała m.in. ten przepis uchylić.
Możliwość stosowania aresztu miała być ograniczona
Nowelizacja zakładała m.in. istotną zmianę w art. 258 k.p.k., konkretnie w zakresie par. 2, zgodnie z którym jeżeli oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, albo gdy sąd pierwszej instancji skazał go na karę pozbawienia wolności nie niższą niż 3 lata, potrzeba zastosowania tymczasowego aresztowania w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania może być uzasadniona grożącą oskarżonemu surową karą.
Prawnicy, ale też organizacje pozarządowe zajmujące się prawami człowieka, wielokrotnie wskazywały, że ta przesłanka jest nadużywana. M.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazywała, że granica 8 lat nie zmienia się od czasu wejścia w życie Kodeksu postępowania karnego, gdy tymczasem Kodeks karny był wielokrotnie zmieniany, a ustawodawca podnosił granice sankcji za różne przestępstwa oraz wprowadzał nowe typy czynów zabronionych zagrożonych 8 latami pozbawienia wolności. – Tym samym zwiększało się „pole rażenia" art. 258 par. 2 k.p.k. – wskazywała.
Nowela zakładała więc podwyższenie tej górnej granicy z 8 do 10 lat, a także dopisanie, że „obawy utrudniania prawidłowego toku postępowania", uzasadniające stosowanie środka zapobiegawczego, mogą wynikać także z surowości grożącej oskarżonemu kary. Co więcej, regulacja wprowadzała ograniczenie czasowe – zgodnie z nim sąd pierwszej instancji właściwy do rozpoznania sprawy mógłby na wniosek prokuratora przedłużyć tymczasowe aresztowanie na okres łącznie nieprzekraczający 12 miesięcy.
Nowela zakłada też, że tymczasowe aresztowanie nie będzie mogło być stosowane, jeżeli przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 2 lat (w obecnym k.p.k. jest to rok). - Decyzja (o wecie) została podjęta z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością. Nowe przepisy mogłyby bowiem utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa - wyjaśnił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Z kolei szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki dodawał, że zmiany dotyczące tymczasowego aresztowania zawarte w nowelizacji „w istocie godziły w ochronę małoletnich". Podkreślił, że chodzi m.in. o to, iż tymczasowego aresztowania nie można by było stosować np. „w przypadku podejrzanego, odpowiednio oskarżonego" o czyn z artykułu Kodeksu karnego mówiącego o odpowiedzialności za spowodowanie „uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub rozstroju zagrażającego jego życiu", gdyż jest to zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności. MS odpowiadało, że „nieprawdziwe są twierdzenia, iż nowe przepisy uniemożliwiają stosowanie tymczasowego aresztowania wobec sprawców przestępstw zagrożonych karą do 2 lat pozbawienia wolności". - Już obecnie przepisy stanowią, że w każdym przypadku, nawet gdy kara pozbawienia wolności nie przekracza 1 roku, można zastosować areszt tymczasowy (art. 259 par. 4 k.p.k.). Dzieje się tak chociażby, gdy podejrzany ukrywa się, nie stawia na wezwania lub utrudnia postępowanie. Nowelizacja dotyczyła jedynie przesunięcia granicy zagrożenia karą pozbawienia wolności z 1 do 2 lat, pozostawiając bez zmian wszystkie przesłanki zastosowania tymczasowego aresztowania dla tych czynów - dodano.
Zobacz też procedurę w LEX: Tymczasowe aresztowanie warunkowe >
Samoistna przesłanka zagrożenia karą nadużywana
Zdaniem prof. Szymona Tarapaty z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego zagrożenie surową karą jako przesłanka do stosowania tymczasowego aresztowania powinna być usunięta z kodeksu. - Ta przesłanka to jest samo zło - mówi Prawo.pl. - Wielokrotnie widziałem takie postanowienia, w których sąd, idąc po linii najmniejszego oporu, stosował tymczasowe aresztowanie i nie próbował nawet uzasadniać, że są jakieś obawy, że podejrzany będzie zakłócał postępowanie, a odwoływał się tylko do zagrożenia surową karą - zaznacza.
Problem dostrzega też m.in. Mikołaj Kozak, adwokat w Kancelarii Kulpa Kozak Adwokaci i Radcowie Prawni. Odnosząc się do prezydenckiego weta, podkreśla, że szczególnie boli go to, „iż zostaniemy na dłużej z niezmodyfikowaną, samoistną przesłanką surowej kary, z racji istnienia której z bardzo solidnymi wynikami i statystykami ścigamy się np. z Turcją czy Albanią w niechlubnym wyścigu na nadużywanie tymczasowego aresztowania".
- Prezentowana, zwłaszcza przez prokuratorów, z gorliwością godną lepszej sprawy obrona samoistnej przesłanki surowej kary jest dla mnie od lat całkowicie niezrozumiała. Jej sens sprowadza się do tego, że samo przedstawienie zarzutu, za który ustawa przewiduje określoną odpowiedzialność, pozwala na automatyczne zastosowanie aresztu na podstawie tej przesłanki. Mówiąc konkretnie - jeśli oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat, albo gdy sąd pierwszej instancji skazał go na karę pozbawienia wolności nie niższą niż 3 lata, potrzeba zastosowania tymczasowego aresztowania w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania może być uzasadniona grożącą oskarżonemu surową karą - mówi. I dodaje, że dzieje się tak nawet jeśli w aktach sprawy „nie ma cienia dowodu, że podejrzany mataczy, chciałby mataczyć, ukrywać się, czy w jakikolwiek inny sposób destabilizować postępowanie karne".
O stosowaniu aresztu decyduje czysta kwalifikacja prawna. To, że bywa ona naciągana po to, żeby doprowadzić do zastosowania przez sąd aresztu, to temat na osobny tekst lub dyskusję praktyków. Spodziewam się oburzenia prokuratorów na takie słowa, ale znam zbyt wiele konkretnych przykładów, żeby się gryźć w język. Wystarczy zostać pomówionym o czyn przewidujący wysokie zagrożenie ustawowe i wrota do więzienia stoją otworem - podsumowuje.
Zobacz też procedury w LEX:
Stosowanie tymczasowego aresztowania w postępowaniu przygotowawczym >
Stosowanie tymczasowego aresztowania w postępowaniu sądowym >
Prokuratorzy walczyli o weto
Zmiany w tym zakresie miały również swoich przeciwników, m.in. wśród prokuratorów. Pismo do prezydenta z prośbą o zawetowanie ustawy skierowali przedstawiciele Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury Rzeczpospolitej Polskiej oraz Stowarzyszenia Niezależnych Prokuratorów Rzeczpospolitej Polskiej „AdVocem". Wyrażono w nim głębokie zaniepokojenie kształtem procedowanych przepisów.
Wejście ich w życie zagroziłoby funkcji gwarancyjnej prawa karnego, pogorszyło sytuację osób pokrzywdzonych, odebrało organom ścigania skuteczne narzędzia do walki z najpoważniejszymi formami przestępstw i w konsekwencji wpłynęło na pogorszenie bezpieczeństwa obywateli naszego kraju – wskazywano. W ocenie autorów pisma nowe przepisy dotyczące aresztu tymczasowego uniemożliwiłyby stosowanie tego środka przez sąd w stosunku do sprawców poważnych przestępstw zagrożonych karą pozbawienia wolności do lat dwóch, w tym takich jak uszczerbek na zdrowiu dziecka, rozpijanie małoletniego, haking i grooming.
Przyjęcie proponowanego rozwiązania spowoduje, że szczególna przesłanka w postaci „surowej kary" jako samoistna podstawa stosowania tymczasowego aresztowania zostanie wyeliminowana w przypadku szczególnie groźnych przestępstw godzących w bezpieczeństwo zewnętrzne oraz wewnętrzne państwa polskiego. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że już chyba nikt nie ma wątpliwości, iż nasz kraj zmaga się z coraz częstszymi i groźniejszymi przejawami wojny hybrydowej - komentował z kolei w Prawo.pl dr Piotr Kosmaty, prokurator Prokuratury Regionalnej w Krakowie.
Czytaj: Dr Piotr Kosmaty: Zmiany w k.p.k. nie mogą osłabiać bezpieczeństwa obywateli>>
Dlatego też satysfakcji z zawetowania przez prezydenta tej nowelizacji nie kryje prokurator Jacek Skała, przewodniczący ZZPiPP RP, według którego zmiany przewidziane w tej ustawie miały prowadzić do dekompozycji dotychczasowego kształtu instytucji tymczasowego aresztowania i szerzej – stosowania wszystkich środków zapobiegawczych.
Nie podobało mi się także odebranie prokuratorom prawa do złożenia sprzeciwu wobec zamiany aresztu np. na poręczenie. Do czasu jego rozpoznania podejrzany pozostaje obecnie w areszcie. To jest swoista zawleczka bezpieczeństwa - podkreśla.
Czytaj: Skała: Weto do zmian w procedurze karnej nie pozwoli na wybicie prokuratorom zębów>>




