Adwokat "od trumien na kółkach" zatrzymany przez policję
Łódzki adwokat Paweł K., skazany na 1,5 roku pozbawienia wolności za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety, za którym wystawiono list gończy, został zatrzymany przez policję. Jeszcze we wrześniu 2024 r. Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN przychyliła się do orzeczonej przez sądy dyscyplinarne Adwokatury kary dwóch lat zakazu wykonywania zawodu. Toczy się też kolejne dochodzenie dyscyplinarne w jego sprawie.

Sąd Okręgowy w Olsztynie, łagodząc wyrok wobec mężczyzny, uznał, że nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa ruchu na skutek nieuwagi. Za prawnikiem wydano list gończy bo nie stawił się do obycia kary.
Czytaj: SN: Adwokat „Nowej Ery” zawieszony na dwa lata>>
Dwa lata więzienia dla adwokata od "trumien na kółkach">>
Adwokat zatrzymany
Paweł K. został zatrzymany w czwartek, 7 maja, po południu w mieszkaniu pod Hrubieszowem, gdzie się ukrywał. O ujęciu mężczyzny poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi.
Jak poinformowano Paweł K. został ujęty na terenie powiatu hrubieszowskiego w województwie lubelskim, pod adresem wytypowanym przez funkcjonariuszy specjalizujących się w ściganiu najgroźniejszych przestępców. Miał być "całkowicie zaskoczony wizytą policjantów" i nie stawiał oporu.
Z kolei 5 maja, na stronie Radia Łódź, ukazało się oświadczenie adwokata Kosmy Bogdanowicza, obrońcy mężczyzny. Napisał on, że Paweł K. "pozostaje w kontakcie z sądem" oraz że "nie podejmuje i nie podjął działań destabilizujących tok postępowania wykonawczego, a co najistotniejsze - zamierza wykonać orzeczoną względem niego karę, licząc przy tym na racjonalne spojrzenie na jego sytuację prawną przez sąd penitencjarny".
Dodał, że nie zostały rozpoznane trzy kolejne wnioski obrony o wstrzymanie wykonania kary, datowane odpowiednio na 1, 2 oraz 9 kwietnia br., oparte na nowych, uprzednio przez sąd nierozważanych okolicznościach. - Nie rozstrzygnięto nawet wniosku poprzedniego sędziego referenta o wyłączenie go od orzekania w sprawie, a co za tym idzie - nie wyznaczono posiedzenia w przedmiocie zezwolenia na odbycie kary w systemie nadzoru elektronicznego. Zatem na półtora miesiąca od skierowania do sądu wniosku o udzielenie skazanemu zezwolenia na odbycie kary w systemie dozoru elektronicznego, sprawa w zasadzie utknęła w martwym punkcie - napisał.
Jest kolejne postępowanie dyscyplinarne wobec Kozaneckiego
Z kolei adw. Paulina Tomaszewska-Lipartowska, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi poinformowała 6 maja br., że sprawa jest na bieżąco monitorowana przez organy Izby Adwokackiej w Łodzi.
Wobec doniesień dotyczących niewywiązania się z zobowiązań finansowych względem pokrzywdzonych, zwróciłam się do pana Pawła Kozaneckiego z pisemnym wezwaniem do złożenia stosownych wyjaśnień. Do chwili obecnej nie wpłynęła żadna odpowiedź. Niezwłocznie po powzięciu informacji o wydaniu listu gończego oraz uwzględniając unikanie wykonania kary oraz unikanie wykonania środka karnego, podjęłam decyzję o wystąpieniu do rzecznika dyscyplinarnego o podjęcie czynności wyjaśniających - dodała.
I zaznaczyła, że 4 maja 2026 r. rzecznik wydał postanowienie o wszczęciu dochodzenia dyscyplinarnego w tej sprawie. - Jednocześnie informuję, że pan Paweł K. od dnia 1 stycznia 2024 r. pozostaje zawieszony w czynnościach zawodowych. Zawieszenie to nadal obowiązuje, a sprawa znajduje się na dalszym etapie postępowania dyscyplinarnego - podsumowała dziekan.
Wypowiedź o trumnie na kółkach, ruch sądu dyscyplinarnego
Według aktu oskarżenia mężczyzna we wrześniu 2021 r., kierując mercedesem, naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, przekroczył podwójną linię ciągłą na drodze Barczewo–Jeziorany na Warmii i zjechał na przeciwny pas ruchu. Doprowadził do nieumyślnego wypadku drogowego – zderzenia z jadącym z naprzeciwka audi 80. W rezultacie kierująca i pasażerka audi zginęły na miejscu.
Niedługo po wypadku – co wzbudziło oburzenie i dyskusję m.in. na forach społecznościowych – zamieścił w mediach społecznościowych film, w którym stwierdził, że była to konfrontacja bezpiecznego samochodu z „trumną na kółkach" i m.in. dlatego te kobiety zginęły. To właśnie to stało się też przyczyną zakazu nałożonego na niego w postępowaniu dyscyplinarnym. Rzecznik dyscyplinarny zarzucił mu złamanie zasad etyki zawodu, w szczególności niezachowanie umiaru, współmierności i oględności w wypowiedziach w mediach społecznościowych. Drugim czynem zarzucanym mężczyźnie było zamieszczenie na Instagramie zdjęcia jego samochodu z licznikiem wskazującym znaczne przekroczenie prędkości. Po pewnym czasie obwiniony przeprosił jednak za swoje słowa.
Sąd dyscyplinarny I instancji 2 grudnia 2022 r. również uznał jego winę, wymierzył mu jednak za pierwszy czyn, tj. za sformułowanie o „trumnach na kółkach", karę zawieszenia w prowadzeniu działalności zawodowej na rok i cztery miesiące. Za drugi czyn – karę finansową 8 400 zł, a także zakaz sprawowania patronatu. Odwołanie od orzeczenia sądu dyscyplinarnego przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Łodzi wniósł w sprawie pierwszego czynu minister sprawiedliwości, uznając, że kara nie jest współmierna, i żądając jej zaostrzenia. Ustalił, że wpisy i filmiki obwinionego w internecie dotarły do 3 400 000 osób, co – jak wyliczył – gdyby przekuć na reklamy, kosztowałoby 4 200 000 zł.
Sąd II instancji – Wyższy Sąd Dyscyplinarny Adwokatury – zmienił orzeczenie i zawiesił Kozaneckiego na dwa lata w wykonywaniu czynności adwokackich, orzekł też zakaz patronatu na pięć lat. Odwołanie od orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego z 20 maja 2023 r. złożył obrońca obwinionego. Tamto orzeczenie samorządu adwokackiego utrzymała w mocy Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN.
pru/pap






