SN: Uchwała w sprawie prokurator ingerującej w śledztwo – 21 maja
W czwartek, 7 maja br., odbyło się posiedzenie jawne Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu prokurator Prokuratury Krajowej. Obwiniona miała wpływać na zakres czynności procesowych w celu udokumentowania a priori przyjętej tezy o braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego.

Kolejny raz w Sądzie Najwyższym podnoszony jest przez obronę (głównie sędziów i prokuratorów, którzy byli funkcyjnymi w czasach 2015–2023) argument braku umocowania oskarżyciela publicznego i wadliwego obsadzenia stanowiska prokuratora krajowego, a co za tym idzie – jego podwładnych występujących przed sądem, co skutecznie paraliżuje orzekanie w sprawach immunitetowych i dyscyplinarnych. Postępowania są umarzane, a niekiedy prokurator siedzący na ławie oskarżyciela musi zdjąć togę i usiąść na miejscu publiczności lub opuścić salę rozpraw.
Zarzuty prokuratury: przekroczenie uprawnień
Jak informuje Prokuratura Krajowa, przestępstwo pani prokurator polegać miało na „wydaniu niezasadnego polecenia cofnięcia wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec osoby podejrzanej o pranie brudnych pieniędzy – bez uprzedniego zapoznania się z aktami postępowania”. Co więcej - „bez znajomości materiału dowodowego oraz bez zachowania przewidzianych prawem procedur”.
Działanie to stanowić miało bezprawną ingerencję w działania i czynności innego prokuratora, negatywnie wpłynęło na bieg postępowania Prokuratury Okręgowej w Toruniu, „utrudniając prowadzenie śledztwa oraz dalsze planowane czynności, w tym w szczególności utrudniając wykrycie i zatrzymanie pozostałych sprawców”.
Poprzedni prokurator generalny Adam Bodnar w styczniu 2025 r. zawiesił kobietę w czynnościach służbowych na okres sześciu miesięcy, tj. do dnia 9 lipca 2025 r. Decyzja ta miała na celu ochronę autorytetu prokuratury, a także interesu publicznego, poprzez zapobieżenie negatywnym skutkom, jakie mogłyby wystąpić w związku z dalszym pełnieniem funkcji prokuratorskich, w tym kwestionowaniu legalności i zasadności decyzji podejmowanych przez prokurator.
Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Sądu Najwyższego dopuszczenie się przez prokuratora czynu zabronionego, zakwalifikowanego jako przestępstwo umyślne, stanowi delikt dyscyplinarny.
Prokurator jest nieuprawniony
Również tym razem obrona wniosła o umorzenie postępowania z powodu braku legitymacji do występowania przed SN i składania wniosku o uchylenie immunitetu prokuratorowi. A to stanowi istotny brak formalny, uniemożliwiający merytoryczne rozpoznanie sprawy przez sąd dyscyplinarny.
Obecny na posiedzeniu sędzia Michał Lasota, zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, wskazał, że wniosek złożony przez prokuraturę ma charakter szykany.
- Brak skargi uprawnionego oskarżyciela skutkuje umorzeniem postępowania - wskazał sędzia Lasota i podał sygnatury kilku orzeczeń Sądu Najwyższego.
Podobne argumenty wysunął prokurator Robert Hernand, były zastępca prokuratora generalnego, członek stowarzyszenia Prawnicy dla Polski, popierający argumenty obrony. Podkreślił on, że działanie pani prokurator nie nosiło znamion przestępstwa i nie ponosi ona winy.
Zdaniem Prokuratury Krajowej taki pogląd jest jednak błędny. Zgodnie z przepisami wniosek o uchylenie immunitetu może pochodzić od prokuratora. Może to być każdy prokurator, niezależnie od stanowiska (jednostki) lub pełnionej funkcji. W szczególności przepisy nie wymagają, aby wnioski tego rodzaju składał prokurator krajowy lub naczelnik Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. W tej sprawie wniosek o uchylenie immunitetu został złożony przez prokuratora Dariusza Makowskiego, który jest prokuratorem od 1995 r. Obecnie zajmuje stanowisko naczelnika Wydziału Spraw Wewnętrznych PK.
Przewodniczący sędzia Marek Siwek po wysłuchaniu argumentów obu stron odroczył ogłoszenie uchwały do 21 maja 2026 r.
Sygnatura akt I ZI 35/25






