LEX Dział Prawny Połączenie wiedzy prawniczej z nowoczesną technologią AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Nowa ustawa o Sądzie Najwyższym czeka na wpis do wykazu prac rządu

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym, opracowany przez Komisję Kodyfikacyjną Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, czeka na wpis do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Wniosek w tym zakresie został złożony 18 marca br. - poinformowało Prawo.pl Ministerstwo Sprawiedliwości. Regulacja zakłada m.in. wprowadzenie dodatkowego wymogu pięcioletniego stażu pracy w zawodzie prawniczym dla tzw. akademików kandydujących do SN oraz pięcioletnią karencję dla prawników, którzy sprawowali m.in. funkcje rządowe lub byli posłami. Ogranicza też kompetencje prezydenta – to nie on będzie określał regulamin SN.

sad najwyzszy
Źródło: iStock

O projekcie pisaliśmy już we wrześniu 2025 r., gdy kończyły się prace zespołu Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury ds. ustawy o Sądzie Najwyższym. To, że w styczniu przyjęła go również cała Komisja Kodyfikacyjna, potwierdził w rozmowie z Prawo.pl dr Jarosław Matras, sędzia SN, przewodniczący zespołu.  

Czytaj: Ustawa o SN wkrótce na stole ministra sprawiedliwości>>

SN włączony w wybór sędziów do SN?

W nowej ustawie o SN – jak już wcześniej informował sędzia Matras – zaproponowano m.in. zmiany w zakresie wymogów formalnych, które będzie musiał spełnić kandydat na sędziego SN. Konkretnie chodzi o tzw. akademików, czyli doktorów habilitowanych i profesorów, którzy obecnie nie muszą spełniać żadnych dodatkowych kryteriów poza ogólnymi, takimi jak wysoki poziom wiedzy prawniczej, nieskazitelny charakter czy niekaralność. Po zmianach, jeśli będą chcieli kandydować na sędziego SN, będą musieli wykazać się pięcioletnim stażem zawodowym w zawodzie prawniczym – np. adwokata, radcy prawnego, sędziego, prokuratora, notariusza itd.

Ustawa ma wprowadzić też ograniczenia dotyczące prawników pełniących wysokie funkcje, np. w rządzie. Będą mogli kandydować do SN - oczywiście jeśli spełnią warunki - po upływie pięcioletniej karencji od zajmowania stanowiska ściśle wskazanego w ustawie. Jak sprecyzowano w uzasadnieniu chodzi o m.in. prezydenta, mandat posła, senatora, posła do Parlamentu Europejskiego, mandat radnego w organach samorządu terytorialnego lub członka Rady Ministrów, sekretarza stanu, podsekretarza stanu, pełnomocnika rządu, członkostwo w partii. - Rozwiązanie to ma stanowić instrument zwiększenia gwarancji zachowania standardu niezawisłości i niezależności sędziego Sądu Najwyższego w odbiorze postronnego obserwatora (niezależność i bezstronność w aspekcie zewnętrznym), a tym samym nie tylko ułatwiać rozpoznawanie spraw (osłabia się możliwość skutecznego wyłączenia sędziego w trakcie rozpoznawania sprawy), ale także chronić prestiż stanowiska sędziego Sądu Najwyższego - zaznaczono. 

 Naszym celem jest stworzenie maksymalnie bezpiecznej – wolnej od wpływów władzy wykonawczej – strefy funkcjonowania Sądu Najwyższego, aby nie było tak, że na przykład były minister sprawiedliwości, poseł albo były wiceminister spraw zagranicznych, spełniający warunki, czyli np. posiadający tytuł doktora habilitowanego, od razu po zakończeniu pracy w rządzie zostaje sędzią Sądu Najwyższego. Taka sytuacja w sposób nieuchronny może być negatywnie odbierana w kontekście późniejszego orzekania przez tego sędziego i może godzić w prestiż oraz autorytet SN – mówił przewodniczący.

Czytaj też w LEX: Kontrowersyjna kwestia zgody na podejmowanie przez sędziów sądów powszechnych, administracyjnych i wojskowych dodatkowej formy zarobkowania i innej działalności pozazarobkowej >

Komisja proponuje również ponowne włączenie Sądu Najwyższego w samą procedurę oceny kandydatów na sędziów SN. Chodzi o procedurę wieloetapową. Kandydatura na sędziego SN będzie zgłaszana do Sądu Najwyższego, konkretnie do I prezesa SN. Następnie I prezes – zgodnie z projektem – będzie wyznaczał co najmniej dwóch sędziów Sądu Najwyższego do sporządzenia opinii o kandydacie. Przed zmianą ustawy z 2017 r. był to jeden sędzia.

Dalej zgromadzenie danej izby – jak zaproponowano – zaopiniuje kandydata, a następnie zrobi to zgromadzenie ogólne.

Przy czym, co istotne, SN nie będzie miał możliwości zamknięcia drogi danemu kandydatowi do SN, co przewidywały stare przepisy. Swoją opinię, wyrażoną głosowaniem na zgromadzeniach, przekaże KRS, która następnie zdecyduje, czy przedstawi prezydentowi wniosek o powołanie danego kandydata na sędziego SN. Brak takiej możliwości opiniowania przez SN kandydatów do SN jest paradoksem nowelizacji z 2017 r., który prowadzi do tego, że obecnie łatwiej dostać się do Sądu Najwyższego niż np. do sądu okręgowego – wyjaśniał sędzia Matras.

Czytaj: Sędzia Matras: Projekt nowej ustawy o SN jeszcze we wrześniu>>

Sąd Najwyższy wróci do opiniowania kandydatów na swoich sędziów?>>

Pozostaną trzy izby, ograniczone kompetencje prezydenta

Zgodnie z projektem to Krajowa Rada Sądownictwa (a nie prezydent), na wniosek Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, mając na uwadze sprawne i efektywne wykonywanie zadań Sądu Najwyższego, będzie ustalała, w drodze uchwały, liczbę stanowisk sędziego Sądu Najwyższego. Liczba ta nie będzie mogła być mniejsza niż 90 i większa niż 120. Zniknąć mają Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Sąd Najwyższy ma dzielić się na izby:

  • Cywilną;
  • Karną;
  • Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych.

W myśl propozycji wewnętrzną organizację Sądu Najwyższego, zasady wewnętrznego postępowania, w tym zasady przydziału spraw, wyznaczania kolegialnych składów orzekających – także w drodze losowania – a ponadto sposób tworzenia, przetwarzania, przechowywania i niszczenia akt, a także szczegółowy zakres i sposób wykonywania czynności przez asystentów sędziego Sądu Najwyższego, określi regulamin Sądu Najwyższego, uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. Ma on być następnie ogłoszony w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski”.

Obecnie to prezydent, po zasięgnięciu opinii Kolegium Sądu Najwyższego, określa, w drodze rozporządzenia, regulamin Sądu Najwyższego, w którym ustala m.in. liczbę stanowisk sędziego Sądu Najwyższego w izbach – nie mniejszą niż 120 – w tym ich liczbę w poszczególnych izbach. Po zmianach - sprawami dyscyplinarnymi oraz sprawami o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej lub tymczasowe aresztowanie sędziów Sądu Najwyższego, sędziów, asesorów sądowych, prokuratorów i asesorów prokuratury ma zajmować się Izba Karna SN. Z kolei protestami wyborczymi i protestami przeciwko ważności referendum ogólnokrajowego i referendum konstytucyjnego, a także stwierdzaniem ważności wyborów i referendum oraz sprawami, w których złożono środki odwoławcze od uchwał Państwowej Komisji Wyborczej – Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych.

 

Co z wyborem I prezesa SN?

Zgodnie z projektem I prezes Sądu Najwyższego ma być powoływany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na sześcioletnią kadencję spośród – co istotne – dwóch kandydatów, będących sędziami Sądu Najwyższego w stanie czynnym, przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. Co więcej, sędzia Sądu Najwyższego będzie mógł być powołany tylko na jedną kadencję I prezesa Sądu Najwyższego. Kadencja I prezesa Sądu Najwyższego będzie – w myśl propozycji Komisji – ustawała wraz z jej upływem, a także przed jej upływem, gdy nastąpi wygaśnięcie stosunku służbowego sędziego Sądu Najwyższego, przeniesienie w stan spoczynku, przejście w stan spoczynku lub zrzeczenie się stanowiska I prezesa.

Z kolei jeżeli prezydent nie powoła I prezesa w terminie miesiąca od przedstawienia przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego dwóch kandydatów na to stanowisko, to prawa i obowiązki I prezesa, do chwili objęcia stanowiska przez powołanego prezesa, obejmie sędzia starszy służbą w Sądzie Najwyższym spośród kandydatów przedstawionych prezydentowi przez Zgromadzenie Ogólne.

Czytaj też w LEX: Sędzia bez sądu ustanowionego prawem >

Trzy stawki wynagrodzenia dla sędziów SN

W projekcie ustawy znalazło się też nowe rozwiązanie, które dotyczy sytuacji, gdy sędzia Sądu Najwyższego obejmuje stanowisko w organach organizacji międzynarodowych oraz ponadnarodowych działających na podstawie umów międzynarodowych ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską lub sprawuje funkcję bezpośrednio związaną ze sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości w sądzie lub trybunale międzynarodowym działającym na podstawie umów międzynarodowych ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską. Zaproponowano, by w takiej sytuacji nie dochodziło do zrzeczenia się urzędu sędziego Sądu Najwyższego, a udzielany był mu urlop bezpłatny, tak aby mógł powrócić na swoje stanowisko.

Nowym rozwiązaniem jest również prawo powrotu sędziego Sądu Najwyższego do pełnienia urzędu na poprzednio zajmowanym stanowisku w sądzie powszechnym, wojskowym lub administracyjnym.

Rozwiązanie takie zostało przyjęte, albowiem sposób wykonywania urzędu sędziego w Sądzie Najwyższym różni się od sposobu sprawowania urzędu sędziowskiego w strukturze sądów powszechnych, wojskowych lub administracyjnych. Chodzi tu nie tylko o płaszczyznę merytoryczną, ale przede wszystkim organizacyjną, związaną np. z koniecznością zmiany miejsca zamieszkania lub częstych dojazdów z innych części kraju. Rozwiązanie to uwzględnia ponadto następcze okoliczności losowe, które mogą znacząco utrudniać wykonywanie służby sędziego SN, a nie będą stanowić przeszkody do pełnienia urzędu w sądzie, w którym sędzia zajmował stanowisko przed powołaniem do pełnienia urzędu sędziego - dodano.

Nowela przyjmuje również, że będą trzy stawki wynagrodzenia w miejsce dwóch stawek obecnie obowiązujących. Stawka druga stanowić będzie 110 proc. stawki pierwszej, a stawka trzecia 115 proc. stawki pierwszej, przy czym stawkę drugą sędzia Sądu Najwyższego osiągnie po 7 latach pracy (obecnie po takim okresie pracy osiąga stawkę drugą i jednocześnie ostatnią na poziomie 115 proc.), a stawkę trzecią po upływie 14 lat pracy na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego (art. 52 par. 4 i 5). Z kolei jeśli chodzi o stan spoczynku, projekt zakłada możliwość zajmowania stanowiska sędziego SN do ukończenia 72. roku życia, przy czym wymagane będzie wówczas przedłożenie przed ukończeniem 65. roku życia stosownego oświadczenia o woli zajmowania stanowiska w dalszym ciągu i dołączenia wymaganego zaświadczenia lekarskiego.

Czytaj też w LEX: Materialnoprawne rozważania na temat nieusuwalności z powodu wieku sędziów Sądu Najwyższego w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości >

 

Zmiany w dyscyplinarkach sędziów SN

Projekt zakłada wyraźne rozwiązanie dotyczące odpowiedzialności sędziego SN za zachowania wyczerpujące znamiona wykroczenia. Zgodnie z proponowanym art. 63 par. 4 ustawy sędzia SN będzie odpowiadał dyscyplinarnie za wykroczenia, jeżeli ich popełnienie uchybia godności urzędu sędziego. Oznacza to, że czyn, który wyczerpuje znamiona wykroczenia, będzie mógł być ścigany dyscyplinarnie tylko wówczas, jeśli jest jednocześnie zachowaniem uchybiającym godności sędziego - uzasadniono.

Powrócono też do przepisów, zgodnie z którymi podstawą odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów Sądu Najwyższego ma być przewinienie służbowe, w tym oczywista i rażąca obraza prawa lub uchybienie godności (art. 63 par. 1).

Czytaj też w LEX: Oddając głos sędziom: opinie sędziów co do statusu sędziów powołanych po 2017 r. – badanie empiryczne >

W rocie ślubowania bez praworządności

Zmienia się też m.in. rota ślubowania osób powoływanych na stanowisko sędziego SN. Ślubowanie nadal ma być składane wobec prezydenta. Sama rota ma brzmieć: "Ślubuję uroczyście jako sędzia Sądu Najwyższego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości”. Wskazano również, że składający ślubowanie może dodać na końcu zwrot: „Tak mi dopomóż Bóg”.

Obecnie przyszły sędzia SN ślubuje „stać na straży prawa i praworządności” i właśnie to drugie słowo z projektowanej roty zniknęło.

Czytaj też w LEX: Niezawisłość sędziego to nie sposób jego powołania. Omówienie wyroku TS z dnia 24 marca 2026 r., C-521/21 (Rzecznik Praw Obywatelskich) >

Zmieniony ma być również przepis dotyczący sędziów pozostających ze sobą w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia lub powinowactwa pierwszego stopnia oraz małżonków. Zgodnie z projektem nie będą oni mogli zajmować stanowiska sędziego Sądu Najwyższego w tej samej izbie, brać udziału w jednym składzie orzekającym - z zastrzeżeniem składu połączonych izb i pełnego składu Sądu Najwyższego - ani też bezpośrednio podlegać sobie służbowo.

 

 

Polecamy książki prawnicze