Łętowska: komisja czy rząd chce karać za aborcję?
Czysto werbalnie i pozornie ten projekt wygląda bardziej elegancko, choć brutalnie w istocie - tak prof. Ewa Łętowska komentuje zmiany dotyczące aborcji, zaproponowane w projekcie kodkesu karnego. I dziwi się, że minister i premier od tego pomysłu teraz odcinają się.
Więcej na ten temat: Kara za aborcję trafi do kodeksu karnego?>>>
- Przecież Komisja Kodyfikacyjna jest ciałem oficjalnym, powoływanym przez prezesa rady ministrów w składzie personalnym zaproponowanym przez ministra sprawiedliwości - mówi. I przypomina, że istotną rolę rolę odgrywa w niej wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski. - Dla mnie jest zupełnie zdumiewające, jeśli po upublicznieniu sprawy od tego projektu Komisji Kodyfikacyjnej przy ministrze sprawiedliwości odcina się zarówno minister sprawiedliwości, jak i premier. Ja tu czegoś nie rozumiem, bo to przecież nie jest seminarium uniwersyteckie, gdzie dyskutuje się różnego rodzaju pomysły. Wówczas jest naturalne, że nikt nie ponosi za to żadnej politycznej odpowiedzialności. Ale Komisja Kodyfikacyjna realizuje kompetencje przyznane jej przez konkretne rozporządzenie, jej członkowie zostali powołani przez premiera na wniosek ministra sprawiedliwości. I teraz minister oraz premier od tego oficjalnego ciała się odcinają? Jak to jest możliwe? - zastanawia się prof. Ewa Łętowska w wywiadzie dla "Krytyki politycznej". Więcej>>>
Czytaj także:
Premier: nie będziemy zmieniać przepisów o aborcji
Prof. Hofmański: projekt dot. kar za aborcję zaproszeniem do debaty





