W tej sprawie pełnomocnik dziecka K.F. , brata G.F. wniósł do sądu rodzinnego prośbę o ustanowienie kontaktów między tym rodzeństwem o rozwodzie rodziców. Dzieci pochodziły z dwóch różnych małżeństw, a więc są rodzeństwem przyrodnim, bo mają wspólnego ojca. Między ojcem dzieci a matką małoletniej uczestniczki - siostry wnioskodawcy - panuje konflikt. A więc działania przedstawicieli ustawowych dzieci mogą być ze sobą sprzeczne i prawdopodobnie kierują się oni własnymi interesami, a nie dzieci.

Wadliwy wniosek

Sąd I instancji 7 marca 2019 roku oddalił wniosek. Od tego postanowienia pełnomocnik dziecka wniósł apelację, w której zarzucił sądowi nierozpoznanie istoty sprawy (art. 130 kpc). A także przyjęcie, że uczestnik T. F. ojciec chłopca nie może inicjować postępowania.

Czytaj też: Małżonkowie w separacji też mogą uniknąć podatku od spadków i darowizn>>

Przy rozpoznawaniu apelacji Sąd Okręgowy powziął wątpliwość, czy małoletnim należy przyznać status uczestników postępowania? A także, czy małoletni wnioskodawca, jak i rodzeństwo przyrodnie winni być reprezentowani w postępowaniu sądowym przez rodzica - przedstawiciela ustawowego, czy każdy z małoletnich winien być reprezentowany przez kuratora ustanowionego przez sąd opiekuńczy? 

Czytaj w LEX: Kontakty dziecka z rodzicami, krewnymi i bliskimi a władza rodzicielska >

Optymalnym stanem z punktu widzenia podtrzymywania więzi pomiędzy rodzeństwem w okresie małoletności jest jego pozostawanie pod pieczą tej samej osoby, zwłaszcza rodziców będących małżeństwem, pozostającym we wspólnym domu - tak twierdzą przedstawiciele nauki prawa. Dlatego, gdy orzekany jest rozwód małżeństwa ze wspólnymi małoletnimi dziećmi, zgodnie z ostatnim zdaniem paragrafu pierwszego art. 58 k.r.o. „rodzeństwo powinno wychowywać się wspólnie, chyba że dobro dziecka wymaga innego rozstrzygnięcia”.

 

 

Natomiast art. 113 k.r.o. stanowi, że niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów. 

Rozdzielenie rodzeństwa

Z danych statystycznych wynika, że w wyroku rozwodowym rozdzielano małoletnie rodzeństwa pochodzące z małżeństwa rodziców, powierzając bezpośrednią pieczę nad niektórymi dziećmi matce, a nad innymi ojcu, ale dosyć rzadko - np. w 2014 r. w 283 przypadkach, w 2016 r. w 250 przypadkach.

Podobne zjawisko, którego skala nie jest ustalana w statystykach, zachodzi, gdy rozpadają się związki dorosłych.
W zasadzie - opieka nad małoletnim rodzeństwem powinna być powierzona jednej osobie (art. 151 zd. 2 k.r.o.).

- Przyczyn rozdzielenia rodzeństw może być bardzo dużo. Zapewne częściej dotyczy to rodzeństw przyrodnich niż dzieci pochodzących od tej samej pary rodziców. Rodzice obok wspólnego dziecka często mają także dzieci z innym partnerem, zarówno małżeńskie, jak i pozamałżeńskie.  Zapewne część osób zawierających takie związki miała dzieci z wcześniejszych, a w aktualnym małżeństwie urodziły się kolejne dzieci - uważa prof. Elżbieta Holewińska-Łapińska.

W tej konkretnej sprawie ustalenie praw do występowania w imieniu dzieci ma ogromne znaczenie, gdyż od tego zależy ważność procesu. W postępowaniu nieprocesowym, z jakim tu mamy do czynienia - kwestia interesu prawnego uczestnika związana jest z legitymacją procesową. W tym wypadku z wnioskiem wystąpiło dziecko niemające zdolności procesowej.

Zdaniem sądu II instancji, jeśli żadne z rodziców nie może reprezentować dziecka przed sądem, a tak jest w tej sprawie - to musi reprezentować je kurator ustanowiony przez sąd opiekuńczy.

W oparciu o zasadę dobra dziecka uzasadnione jest twierdzenie, że konieczna jest za każdym razem ocena, czy rodzice mogą reprezentować dziecko, czy też z uwagi na możliwość kolizji ich interesów taka reprezentacja jest wyłączona.

Sąd II instancji powołał się w tej kwestii m.in na orzeczenia Sądu Najwyższego (III CZP 1/08 i III CSK 259/10). Według uzasadnienia Izby Cywilnej w jednej ze spraw o zmianę nazwiska dziecka, niezależnie od tego, czy rodzic uzyskał orzeczenie sądu opiekuńczego zastępującego zgodę drugiego rodzica, czy nie uzyskał takiego orzeczenia, może reprezentować dziecko w sprawie o zmianę nazwiska, chyba że sąd rozpoznający tę sprawę uznał, że może dojść w niej do kolizji interesów między rodzicem a dzieckiem. Wówczas, jak wskazano wyżej, żaden z rodziców nie może reprezentować dziecka i sąd ma obowiązek wystąpić do sądu opiekuńczego o ustanowienie kuratora dla dziecka.

To jest pytanie prawne, które wpłynęło do SN w grudniu ub. roku, a będzie rozpoznane przypuszczalnie dopiero w drugim kwartale.

Sygnatura akt III CZP 86/21