Związki zawodowe dość zgodnie naciskają w tym zakresie na resort sprawiedliwości, ministra Michała Dworczyka, pełnomocnika rządu do spraw szczepień i na Ministerstwo Zdrowia. Mleko jednak rozlało się już szóstego kwietnia, kiedy na powtarzające się pytania o szczepienia Krajowy Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Ad Rem otrzymał odpowiedź, z której wynika, że sądy nie zostały wskazane przez ministra zdrowia do szczepienia w ramach etapu pierwszego. Z kolei MOZ NSZZ “Solidarność” Pracowników Sądownictwa i Prokuratury otrzymała pismo - odpowiedź ministra Dworczyka, z którego wynika, że Rada Medyczna ds. COVID-19 przy Prezesie Rady Ministrów jest przeciwna szczepieniom pracowników sądów i prokuratury. 

W piątek już po opublikowaniu tego tekstu,  minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że razem z ministrem Dworczykiem i premierem Mateuszem Morawieckim podjął decyzję o resecie systemu szczepień. Podstawą ma być szczepienie rocznikami. 

- Dotychczasowe grupy, które oczywiście zostaną obsłużone - tutaj mówię o grupach zerowej i pierwszej, czyli tych priorytetowych - nie będą już na tę chwilę poszerzane - powiedział, pytany m.in. o sędziów. 

Sprzeczne sygnały, sądy próbują sobie radzić

Tymczasem sądy - jak ustaliło Prawo.pl - próbują radzić sobie jak mogą. Są takie, w których szczepieni są i sędziowie i pracownicy, przy czym ich dyrektorzy "dogadują się" samodzielnie z pobliskimi placówkami medycznymi.

W przypadku krakowskich sądów - jak wynika z nieoficjalnych informacji Prawo.pl - doszło nawet do incydentu w jednym z punktów szczepień. Osoby czekające na swoją kolejkę, sędziów i pracowników sądów, którzy się zgłosili na szczepienie, "przywitali" okrzykami "kasta, kasta". Efektem jest pismo prezes sądu okręgowego, z którego wynika, że trwają rozmowy o uruchomieniu punktu szczepień już w budynku SO w Krakowie. To jednak wymaga zgody ministra Dworczyka. W piśmie wskazano, że szczepienia mają przebiegać od najstarszego do najmłodszego rocznika, bez względu na zajmowane stanowisko, a prezes apeluje do sędziów i pracowników sądów o "zachowywanie się w sposób godny" w nowym punkcie szczepień. 

Czytaj: Odwoływanie rozpraw ostatecznością, tryb online zasadą - zaleca sądom Ministerstwo Sprawiedliwości>>

Szczepienia na papierze, w realu "nie" dla sądów

Pracownicy sądów ale i sędziowie nie kryją oburzenia. Podkreślają, że sytuacja jest tragikomiczna, bo jak przypominają - z rozporządzenia z 25 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii wynika, że poczynając od 27 marca 2021 r. do otrzymania szczepionki "uprawnione zostały między innymi osoby bezpośrednio zapewniające funkcjonowanie podstawowej działalności państwa". Problem w tym, że sformułowanie to nie zostało zdefiniowane ani w tym, ani w innym akcie prawnym. Mimo początkowej euforii już nie wiadomo czy obejmuje też sądy. Chociaż z pisma Prokuratura Generalnego do szefów prokuratur regionalnych wynika, że grupą, którą zmiana obejmuje są m.in. pracownicy prokuratur. 

- Według informacji uzyskanych z centrali NFZ oraz Ministerstwa Zdrowia wynika, że sądy nie zostały wskazane przez ministra zdrowia do szczepienia w ramach etapu pierwszego. To jest stan na 6 kwietnia i to oznacza, że wśród podmiotów poinformowanych o możliwości wystawienia skierowania na szczepienia nie ma sądów - mówi Prawo.pl Justyna Przybylska, przewodnicząca Krajowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Ad Rem.

I dodaje, że jej związek próbował kontaktować  się w tej sprawie z ministrem Dworczykiem już od 2 kwietnia. - Wskazywaliśmy, że nie można z jednej strony mówić, czy też pisać, że możemy się szczepić a z drugiej uniemożliwiać realizację tych szczepień, zwłaszcza biorąc pod uwagę pozycję ustrojową sądów i ich zadania. Kiedy otrzymaliśmy informację, że pełnomocnik Rządu do spraw narodowego programu szczepień ochronnych przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 nie poinformował o możliwości wystawienia skierowań na szczepienie ochronne przeciwko COVID-19 (par.27 pkt 4a rozp.), to komentarze nasuwają się same. Z jednej strony sądy zgodnie z Konstytucją nie mogą zostać zamknięte, wyłącza się nas z pracy zdalnej, wytyczne GIS wydane dla sądów wskazują na zachowanie odległości nawet 1,5 metra między pracownikami, korytarze są wąskie, sale rozpraw małe, poczta musi być przeglądana codziennie (bez kwarantanny), nawet obecnie podczas trzej fali są rozprawy, gdzie na niewielkie sale rozpraw wchodzi po 14 oskarżonych każdy z obrońcą, do tego świadkowie i pozostali uczestnicy, a z drugiej strony rząd uznaje, że większe zagrożenie jest w Agencji Rezerw Materiałowych i ci pracownicy są już zaszczepieni - podkreśla. 

Czytaj: Sądy zamykają się przed koronawirusem, w części już tylko pilne sprawy>>

Rada Medyczna nie widzi potrzeby

Przybylska przyznaje, że rozgoryczenie wśród pracowników sądów jest duże. - Podkreślają choćby, że zaszczepieni nauczyciele siedzą w domu i prowadzą lekcje zdalnie, a oni niezaszczepieni zostali wystawieni na ryzyko zachorowania. Co ciekawe, od dłuższego czasu usiłowałam dodzwonić się do sanepidu w celu przekazania informacji o konieczności uwzględniania w „śledztwach epidemicznych” obywateli, którzy przebywali w sądzie i mieli kontakt z chorymi pracownikami sądów chociażby na salach rozpraw. Bo mam wrażenie, że nikt ich o tym nie informował. Niestety, ogólnopolski numer informacyjny nie jest właściwy do przekazania komukolwiek tak ważnych zgłoszeń - dodaje. 

Coraz częściej pojawiają się też głosy, że w takiej sytuacji pracownicy sądów będą odmawiać pracy. - To że sądy są w tej chwili puste to mit. Na korytarzach bywa, że jest dużo osób, nie wszyscy dbają o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Nie wspomnę już o tym, że nie zawsze kierownictwo sądów jest chętne do zgłaszania, że był kontakt z osobami chorymi. I tak to się po sądach roznosi - mówi jeden z rozmówców Prawo.pl. 

Z kolei "Solidarność" Pracowników Sądownictwa i Prokuratury wystosowała do ministra Dworczyka pismo, w którym wskazała, że sądy i prokuratury nadal pracują i zostały wyłączone z zalecenia pracy zdalnej. Dodaje, że w ślad za tym powinno pójść niezwłoczne uruchomienie procedury szczepienia pracowników wymiaru sprawiedliwości. Z odpowiedzi, którą związek otrzymał wynika jednak, że Rada Medyczna ds. COVID-19 działająca przy prezesie Rady Ministrów jest przeciwna szczepieniom pracowników sądów i prokuratury. - W związku z negatywną opinią Rady Medycznej ww. postulat niestety nie może jednak zostać zrealizowany. Rada Medyczna rekomenduje, aby ze względu na istniejące ograniczenia w pierwszej kolejności objąć rozwiązaniami przewidzianymi w par. 27 ust. 4a w zw. z par. 27 ust. 1 pkt 16 rozporządzenia pracowników bezpośrednio zaangażowanych w przeciwdziałanie COVID-19 - czytamy.  

 


Prokuratury się zaszczepią? Światełko w tunelu

W nieco lepszej sytuacji zdają się być pracownicy prokuratury. Co do prokuratorów i asesorów prokuratury nie ma większych wątpliwości, bo zostali już wcześniej wpisani do etapu pierwszego i wymienieni obok m.in. policjantów. Prokuratura Generalna przekazała prokuraturom regionalnym pismo, z którego wynika, że 29 marca 2021 r. Prokurator Krajowy wystąpił do pełnomocnika rządu do spraw szczepień "z prośbą o skierowanie do ministra zdrowia wniosku o podjęcie czynności zmierzających do wystawienia skierowań na szczepienia ochronne przeciwko COVID 19 w ramach etapu „I”". Powołał się przy tym na nowelizację z 25 marca i ustęp dotyczący osób bezpośrednio zapewniających funkcjonowanie podstawowej działalności państwa.

- Sformułowanie „podstawowa działalność państwa” nie zostało zdefiniowane ani w tym, ani w innym akcie prawnym. Nie ulega jednak wątpliwości, że do podstawowej działalności państwa należy ochrona praworządności oraz zapewnienie bezpieczeństwa prawnego obywatelom, zaś prokuratura jest jednym z organów, za pomocą których państwo tę działalność wykonuje. Jest również oczywiste, że pracownicy prokuratury są osobami niezbędnymi dla zapewnienia funkcjonowania działalności prokuratury, a tym samym — dla zapewnienia funkcjonowania działalności państwa w tym obszarze - wskazano w piśmie. 

I dodano, że z uwagi na powyższe, należy przyjąć, iż pracownicy prokuratury są uprawnieni do otrzymania szczepienia od 27 marca 2021 r. - Mając na uwadze powyższe proszę o podjęcie działań organizacyjnych mających na celu zapewnienie tej grupie osób możliwości szybkiego zaszczepienia się - wskazano.

- Po wielu tygodniach starań udało nam się doprowadzić do tego, że zaszczepieni zostaną pracownicy prokuratury. Od początku staliśmy na stanowisku, że jak najbardziej pożądanym szczepieniom prokuratorów muszą towarzyszyć również szczepienia całej kadry wspomagającej – asystentów, urzędników i pracowników pomocniczych. Pogląd ten zresztą podzielał również Prokurator Krajowy, który zabiegał o szczepienia dla całej kadry zatrudnionej w prokuraturze, a nie tylko prokuratorów - mówi w rozmowie z Prawo.pl prokurator Jacek Skała przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury. 

I dodaje, że tysiące prokuratorów i pracowników prokuratury liczą na to, ze wraz z przyjęciem szczepionki skończy się praca w systemie dwuzmianowym, która w dużej mierze dotyka ich bliskich. 

 

Kuratorzy się szczepią, ale sąd ma znaczenie

Szczepić zaczęli się też kuratorzy sądowi - o czym informuje Krajowa Rada Kuratorów. Problem jednak w tym, że tak jak w przypadku sędziów i pozostałych pracowników sądów, wszystko zależy od tego, w którym sądzie pracują. 

- Sytuacja jest bardzo zróżnicowana i dynamiczna, o czym informują się wzajemnie kuratorzy sądowi za pośrednictwem prywatnych kanałów informacyjnych i social mediów. Nadal jest wiele sądów, w których kuratorzy zawodowi nie mają wyznaczonych terminów szczepienia. Można odnieść wrażenie, że panuje w tym zakresie pewien chaos komunikacyjny i organizacyjny - podkreślono w komunikacie.