Związek postulował zniesienie systemu zmianowego od 21 września przedstawiając szeroką argumentację. Na początku września wystosował pismo w tej sprawie do zastępcy Prokuratora Krajowego Agaty Gałuszko-Górskiej. Po wcześniejszym jego stanowisku Prokurator Krajowy polecił pozyskanie opinii prokuratorów regionalnych i okręgowych, co do dalszej zasadności kontynuowania pracy zmianowej, a ZZPiPP zobowiązał wszystkie Rady Okręgowe oraz Grupy Związkowe do przedstawienia swoim pracodawcom – prokuratorom regionalnym i okręgowym oraz Radzie Głównej do wiadomości, stanowisk przedstawiających sytuację oraz wspierających stanowisko dotyczące zniesienia pracy zmianowej. Za odstąpieniem od pracy zmianowej opowiedzieli się wszyscy prokuratorzy regionalni (11) i wszyscy prokuratorzy okręgowi (45). 

Także MOZ NSZZ "Solidarność" Pracowników Sądownictwa i Prokuratury wystąpiła do Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego z petycją w sprawie utrzymania jednozmianowej organizacji pracy w jednostkach prokuratury. Przypomnijmy, chodzi o jego polecenie z maja br., zobowiązujące do wprowadzenia dwuzmianowego systemu w prokuraturach. Uzasadniał to obostrzeniami związanymi z istnieniem zagrożenia epidemicznego, jednocześnie wskazując na "konieczność zapewnienia realizacji ustawowych zadań prokuratury oraz stworzenie takiej organizacji pracy, która m.in. wyłącza możliwość bezpośredniego kontaktu pomiędzy osobami wykonującymi pracę na poszczególnych zmianach".

Czytaj: System zmianowy powodem chaosu w prokuraturach - związkowcy apelują o powrót do "normalności">>

Kwestie rodzinne i zdrowotne na cenzurowanym 

W swoim stanowisku ZZPiPP zwracał uwagę, że z opinii przekazanych przez poszczególne rady i zespoły wynika, że system zmianowy nie sprzyja normalnemu funkcjonowaniu rodzin z dziećmi, zwłaszcza w sytuacjach nieprzestrzegania polecenia Prokuratora Krajowego, aby wyłączać ze zmianowości osoby samotnie wychowujące dzieci. - Problem rodzin z dziećmi pojawia się już od wczesnych godzin porannych, czyli od chwili rozpoczęcia nauki lub zajęć przedszkolnych, tam gdzie dzieci niesamodzielnie docierają do szkół. Wiele placówek w związku z epidemią COVID-19 skróciło godziny pracy, w tym pracy świetlic. Często są one otwierane o godzinie 8:00 lub 8:30. Uniemożliwia to dotarcie do pracy na godzinę siódmą. Problem ten spotęgował się wraz z rozpoczęciem roku szkolnego - wskazywał. 

Dodawał, że z kolei druga zmiana od godz. 14 do 20:30 - uniemożliwia odebranie dzieci ze szkół, przedszkoli i żłobków.  - Należy również podkreślić, że obserwujemy zjawisko bardzo restrykcyjnego podchodzenia do zmianowości wobec pracowników sekretariatu i dość luźnego wobec prokuratorów, którzy zresztą pracują w rytmie czynności procesowych i zadaniowej formuły czasu pracy. W rytmie czynności procesowych pracują też nasi kooperanci — policja i inne służby. Nie bez znaczenia, zwłaszcza dla osób starszych są też znacznie obniżone możliwości psychomotoryczne pracy w godzinach wieczornych. Zmiana rytmu dobowego, może negatywnie wpływać na kondycję organizmu, co ma znaczenie w obliczu nadchodzącego sezonu grypowego - czytamy w stanowisku. 

 

Związek przywoływał też problem bezpieczeństwa, ale w kontekście wieczornych powrotów do domów. - Zakończenie pracy o godzinie 20:30, dla wielu oznacza przemieszczanie się komunikacją publiczną w godzinach późnowieczornych. W sezonie późnojesiennym pracownicy na drugiej zmianie zaczynać będą pracę tuż przed zmrokiem, a kończyć w godzinach nocnych. Okoliczności te nie pozostają bez wpływu na poziom ich bezpieczeństwa - dodawał.

Fikcyjne zmiany... dla przełożonych

Prokurator Jacek Skała, przewodniczący ZZPiPP przypominał też, że prokuratura jest jedyną instytucją publiczną w Polsce, która ostatecznie pracuje w trybie zmianowym. - Mimo takiego wysiłku projekt ustawy okołobudżetowej nie wyłącza prokuratury z projektowanego zamrożenia wynagrodzeń sfery budżetowej w 2021 r. Argumentem dla wprowadzenia zmianowości w prokuraturze była praca zmianowa w sądach, która nigdy nie została wdrożona. Prezesi sądów otrzymali w tym zakresie dowolność i nikt z tego nie skorzystał, a jeśli nawet były wyjątki, to szybko wycofano się. W rezultacie okazało się, że sądy pracują do 16:00, a prokuratorzy podzieleni na dwie zmiany nie są w stanie obsłużyć wokand. To spowodowało „posypanie” się systemu zmianowego - wskazywał. 

Czytaj: "Solidarność" występuje w sprawie pracy zmianowej w prokuraturze>>

To z kolei w ocenie związku powoduje, że cel wprowadzenia pracy zmianowej w prokuraturze nie został spełniony. Chodzi tu zarówno o powiększająca się grupa osób wyłączonych z systemu zmianowego - począwszy od kierowników jednostek, ich zastępców po większość prokuratorów pracujących w rytmie czynności procesowych. 

Związkowcy mieli też wątpliwości, czy system dwuzmianowy rzeczywiście chroni przed koronawirusem. - Jest nieefektywny wobec masowego zjawiska mieszania się zespołów. Spełnił już swoją rolę na pewnym etapie pandemii w zakresie bezpieczeństwa. Jego masowe omijanie, a także szerokie otwarcie życia społecznego skłania obecnie do rezygnacji z tego rozwiązania - dodawał prokurator Skała.