Webinar Kontrola Klauzul WIBOR 17 III 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Stowarzyszenie Komunikacji Marketingowej broni się przed zarzutem ograniczania konkurencji

Opłaty za udział w przetargach brandingowych dotyczą wykonania prac wymaganych od agencji na tym etapie, a decyzja o tym, czy dany podmiot przystąpi czy nie przystąpi do przetargu powinna być podejmowana samodzielnie przez każdą z firm - czytamy w stanowisku Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej wydanym po komunikacie UOKiK o wszczęciu postępowania przeciwko niemu.

pawel tyszkiewicz

Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej (SAR) wydało stanowisko w sprawie postępowania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Potwierdza, że 12 grudnia wpłynęło do niego zawiadomienie o wszczęciu postępowania antymonopolowego, które dotyczy dwóch kwestii:

  • Uzgadnianie pomiędzy agencjami brandingowymi odmowy uczestnictwa w przetargach, w których nie została zaoferowana wymagana przez stowarzyszone agencje brandingowe opłata za udział w nich, tzw. rejection fee.
  • Organizowanie wymiany informacji dotyczących uczestnictwa w konkursach pomiędzy podmiotami stowarzyszonymi.

Czytaj więcej o zarzutach UOKiK przeciwko SAR >>

 

Opłata za wykonane prace

Paweł Tyszkiewicz, pełnomocnik SAR, w wydanym stanowisku podkreśla jednak, że organizacja reprezentująca podmioty świadczące usługi z obszaru komunikacji marketingowej w Polsce, jest zobowiązana rzetelnie dbać o interesy członków z zachowaniem wszelkich możliwych standardów prawnych i etycznych.  - Naszym zadaniem jest kreowanie i promocja najlepszych możliwych standardów rynkowych dla naszych członków oraz edukacja rynku na temat kategorii brand design w procesie przetargowym. Opłata  za udział w przetargach brandingowych tzw. rejection fee to nie jest opłata za udział w przetargu, lecz za wykonanie prac wymaganych od agencji na tym etapie. Zgadzamy się zatem z opinią wiceprezesa UOKiK, że pobieranie tych opłat jest wskazane przez agencje ze względu na ogromny nakład pracy na etapie przetargowym - pisze Paweł Tyszkiewicz. I podkreśla,  że decyzja o tym czy dany podmiot przystąpi czy nie przystąpi do przetargu powinna być podejmowana samodzielnie przez każdą z firm. 

SAR dodaje, że z prowadzonych dyskusji z członkami stowarzyszenia i analiz rynku wynika, że większość marketerów rozumie i akceptuje dobre praktyki dotyczące standardów przetargowych, w tym prawo agencji do wynagrodzenia - pokrywania kosztów związanych z pracami projektowymi wykonanymi w ramach przetargu. 

Platforma bezpieczeństwa

Drugi zarzut UOKiK dotyczy udostępnienia przez stowarzyszenie specjalnej platformę elektronicznej, na której agencje marketingowe zamieszczały informacje, w jakich przetargach zamierzają wziąć udział, a w przypadku zgłoszenia na platformie przetargowej tego samego przetargu przez kilka agencji, SAR łączył je do wspólnego „pokoju przetargowego”. Wiedza o zachowaniu  konkurentów mogła ograniczać konkurencję pomiędzy agencjami zrzeszonymi w stowarzyszeniu. SAR w swoim stanowisku podkreśla, że organizowanie pola do wymiany informacji dla jej członków w takiej formie, pozwala im ocenić bezpieczeństwo i efektywność biznesową zaangażowania środków w postępowaniu przetargowym.  - Podkreślamy, iż nasi członkowie to komercyjne firmy, które z natury rzeczy muszą ważyć decyzję o alokowaniu środków, w tym specjalistów, ich roboczogodzin, kosztów zewnętrznych do procesów przetargowych w obliczu rentowności potencjalnego biznesu. Wymiana informacji pozwalała im zatem podjąć najbardziej racjonalne z ich punktu widzenia decyzje biznesowe przy zachowaniu realnych warunków konkurencyjnej gry rynkowej - podkreśla Paweł Tyszkiewicz.

 

SAR deklaruje współpracę z UOKiK

W stanowisku SAR wskazał również, że postępowanie antymonopolowe jest wynikiem trwającego od 17 stycznia 2018 roku postępowania wyjaśniającego prowadzonego, które dotyczyło koordynacji zachowań podmiotów działających na rynku agencji brandingowych i reklamowych. Stowarzyszenie zapewnia, że w kwestii obu obszarów objętych postępowaniem pozostaje w ścisłej komunikacji z UOKiK.  - Będziemy się starać wykazać, iż nasze  działania były uzasadnione i w interesie rozwoju rynku komunikacji marketingowej. Mamy nadzieje na znalezienie dobrego rozwiązania, które umożliwi dalsze promowanie dobrych praktyk zgodnie z prawem - podkreśla Paweł Tyszkiewicz.

Za stosowanie praktyk ograniczających konkurencję grozi kara finansowa do 10 proc. obrotu. Praktyka SAR mogła mieć wpływ na handel między krajami UE, dlatego UOKiK prowadzi postępowanie w związku ze złamaniem przepisów polskich, jak i unijnych.

 

Polecamy książki biznesowe