Doradcy podatkowi w ostatnim czasie dostrzegają dość intensywne działania organów podatkowych, polegające na ściganiu pracodawców, którzy opóźniają się z zapłatą PIT za swoich pracowników. Chodzi o kierowanie sprawy na drogę postępowania karnoskarbowego, nawet jeżeli społeczna szkodliwość czynu jest właściwie żadna, gdy spóźnialska firma wpłaci pobrane zaliczki wraz z odsetkami. Z czego wynika problem? Otóż zgodnie z przepisami kodeksu karnego skarbowego, brak zapłaty w terminie VAT czy CIT sam w sobie w ogóle nie stanowi czynu zabronionego. Penalizowane jest tylko uporczywe niewpłacanie podatku lub wpłacanie go po terminie. Z zaliczkami na PIT od wynagrodzeń pracowniczych jest zupełnie inaczej. Tutaj czynem zabronionym jest każde, nawet jednodniowe opóźnienie w zapłacie.

Różne podejście do zaliczek na PIT i innych podatków

Problem potwierdza dr Grzegorz Keler, adwokat w kancelarii SPCG. Ekspert zwraca uwagę, że konsekwencje wpłaty po terminie podatku pobranego przez płatnika mogą być znacznie poważniejsze niż w przypadku nieterminowej zapłaty podatku przez samego płatnika. Dotyczy to przykładowo pracodawców, którzy są płatnikami podatku dochodowego od wynagrodzeń pracowniczych. Zapłata podatku po terminie przez podatnika stanowi tylko wykroczenie i to jedynie wówczas, gdy ma charakter uporczywy. Natomiast płatnik odpowiada za każde opóźnienie, nawet jednodniowe. Na dodatek jeżeli kwota wpłaconego po terminie podatku przekracza pięciokrotność minimalnego wynagrodzenia (obecnie 13 tys. zł), czyn stanowi nie wykroczenie, ale przestępstwo skarbowe, zagrożone karą grzywny lub – jeżeli wartość podatku przekracza dwustukrotność minimalnego wynagrodzenia, co w przypadku dużych pracodawców nie jest trudne do osiągnięcia – karą pozbawienia wolności.

 


- Należy przy tym pamiętać, że skazanie za przestępstwo skarbowe rodzi szereg innych konsekwencji, np. uniemożliwia prowadzenie biura rachunkowego, wykonywanie niektórych zawodów czy ubieganie się o zamówienie publiczne. Konsekwencji tych można próbować uniknąć m.in. korzystając z dobrowolnego poddania się odpowiedzialności, które jednak nie wchodzi w grę, jeżeli czyn jest zagrożony karą pozbawienia wolności, albo warunkowego umorzenia postępowania. W tym celu warto skonsultować się z prawnikiem – radzi dr Grzegorz Keler.

Zobacz również: Praca zdalna może mieć wpływ na wysokość kosztów pracowniczych >>

Nawet jednodniowe spóźnienie z wpłatą podatku z dotkliwą karą

Tak drastyczne zróżnicowanie konsekwencji prawnych opóźnienia w odprowadzeniu podatku przez podatnika i płatnika prowadzi więc do sytuacji, w której nawet jednodniowe opóźnienie we wpłacie podatku przez płatnika może rodzić na gruncie kodeksu karnego skarbowego bardziej dolegliwe skutki niż świadome, uporczywe zaleganie z podatkami płaconymi bezpośrednio przez podatnika.

- Warto więc zaapelować zarówno do tzw. finansowych organów postępowania przygotowawczego, jak i do ustawodawcy. Organy ścigania powinny mieć na uwadze, że nie stanowi przestępstwa i wykroczenia skarbowego czyn, którego społeczna szkodliwość jest znikoma, w związku z czym nie należy wszczynać dochodzenia w każdym przypadku opóźnienia w odprowadzeniu podatku. Wpłata podatku z niewielkim opóźnieniem wraz z odsetkami nie skutkuje przecież powstaniem szkody po stronie budżetu państwa. Natomiast ustawodawca powinien rozważyć, czy nie należałoby zrównać w skutkach prawnych opóźnienia we wpłacie podatku przez podatnika i płatnika. Wydaje się, że czyny takie powinny być kwalifikowane jako wykroczenie, szczególnie że odprowadzenie podatku po terminie i tak rodzi szereg innych negatywnych konsekwencji, jak choćby obowiązek uiszczenia odsetek od zaległości podatkowych – podkreśla dr Grzegorz Keler.

Skutki dla pracownika i pracodawcy

Tobiasz Szczęsny, doradca podatkowy, menadżer w kancelarii Gekko Taxens, zwraca z kolei uwagę, że brak zapłaty zaliczek PIT od wynagrodzeń pracowników można niejako rozpatrywać co do zasady w dwóch płaszczyznach. W kontekście skutków dla pracownika i jego pracodawcy. Jego zdaniem, pierwsza to kwestia ustalenia, czy niezapłacone zaliczki mogą wpływać na obowiązek ich zapłaty już przez samego pracownika na etapie składania rocznego zeznania podatkowego. W końcu są one pobierane z jego wynagrodzenia. Niemniej taka sytuacja miałaby miejsce tylko wtedy, jeśli pracodawca faktycznie by ich nie zapłacił. Pracodawca jest płatnikiem, a więc jest on obowiązany na podstawie przepisów prawa podatkowego do obliczenia i pobrania od podatnika (pracownika) podatku i wpłacenia go we właściwym terminie organowi podatkowemu.

 


- Mówiąc bardzo oględnie, jeśli pracownik nie poniósł winy w przypadku braku poboru zaliczki na PIT przez pracodawcę, to nie powinien ponosić z tego tytułu negatywnych konsekwencji. Trudno też zrozumieć, dlaczego pracodawcy mieliby dysponować środkami, które nie są ich własnością. Poza tym, gdyby nawet pracodawca zaniżył lub nie ujawnił podstawy opodatkowania określonych czynności, np. ze stosunku pracy – to taki pracownik nie odpowiada do wysokości zaliczki, do której pobrania zobowiązany jest pracodawca. Wydaje się, że w takiej sytuacji pracownik jest chroniony podwójnie – podkreśla Tobiasz Szczęsny.

Odpowiedzialność z kodeksu karnego skarbowego

Drugą kwestią jest ponoszenie odpowiedzialności na gruncie kodeksu karnego skarbowego przez pracodawcę. O ile brak zapłaty podatku powinien być penalizowany, to każde opóźnienie (pod warunkiem, że doszło do zapłaty) powinno być rozpatrywane indywidualnie.

- W przypadku, jeśli pracodawca wpłacił zaliczki na podatek po terminie oraz zapłacił zaległe odsetki, to trudno zakładać, że Skarb Państwa poniósł z tego tytułu niepowetowane straty. Zakładam, że w większości przypadków taka sytuacja może mieć miejsce po raz pierwszy, a sama liczba dni opóźnienia i związane z tym odsetki są relatywnie niewielkie. W mojej ocenie nie taki powinien być cel sankcji karnych skarbowych – zauważa ekspert. Jego zdaniem, zdaniem funkcją prawa karnego skarbowego nie powinno być „karanie dla karania”, ale doprowadzenie do sytuacji, kiedy Skarb Państwa w całości zaspokoi swoje wierzytelności.