Sprzedaż dań w lokalach gastronomicznych szybkiej obsługi, które kupujący zamierza wziąć na wynos, podlegała w czasie, którego dotyczyła sprawa 5-procentowej stawce VAT. Taki zakup nie jest usługą restauracyjną, ponieważ klient rezygnuje z korzystania z infrastruktury lokalu. Usługa gastronomiczna i dostawa gotowych posiłków i dań to nie to samo. Potwierdził to w miniony czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pisaliśmy o tym w artykule pt.: TSUE: Sprzedaż fast foodów na wynos z niższą stawką VAT >>

Istotą sporu było zakwalifikowanie czynności podawania posiłków albo jako „usług gastronomicznych”, albo jako dostawy „gotowych posiłków i dań”, do których mają zastosowanie dwie różne obniżone stawki VAT. W pierwszym przypadku było to 8 proc., w drugim – 5 proc. Problemem zajął się TSUE.

Czy oznacza to, że podatnicy będą mogli odzyskać nienależnie zapłacony VAT? Okazuje się, że niestety nie. Wszystko przez utrwaloną linię orzeczniczą NSA dotyczącą tzw. „koncepcji ekonomicznego ciężaru podatku poniesionego przez konsumenta”. Odzyskanie podatku nie będzie więc możliwe w każdym przypadku. Co zatem w praktyce oznacza orzeczenie TSUE?

 

Rozliczenie VAT od usług gastronomicznych

Tomasz Kowalczyk, doradca podatkowy, senior manager w Enodo Advisors, zwraca uwagę, że wyrok powinien mieć znaczenie w odniesieniu do tych podatników, którzy sami zapłacili różnicę w VAT np. w następstwie kontroli podatkowej, ale również dla ustalenia zasad opodatkowania przyszłej sprzedaży.

- Miejmy nadzieję, że w tym zakresie organy podatkowe nie będą znowu zasłaniały się klasyfikacjami statystycznymi i oddadzą nadpłacony podatek. Niestety, konsekwencją wyroku będą kolejne zmiany w przepisach dotyczących stawek VAT w związku ze sprzedażą produktów spożywczych lub /i świadczeniem usług restauracyjnych – zauważa nasz rozmówca.

 

Kilka faktów z przeszłości

Spór o wysokość stawki VAT, jaką powinna być opodatkowana sprzedaż restauracji trwa od lat. Początkowo organy podatkowe przychylnie patrzyły na podatników i wydawały pozytywne interpretacje indywidualne potwierdzające możliwość stosowania obniżonej 5-proc. stawki VAT w odniesieniu do sprzedaży realizowanej, w szczególności w oparciu o tzw. rozwiązania „drive‑in”, „walk‑through” czy „food court”. Następnie w 2016 r. minister finansów wydał interpretację ogólną, w  której uznał jednak, że sprzedawcy gotowych dań powinni stosować 8-proc. stawkę VAT. No i... zaczęły się kontrole. W ich rezultacie fiskus naliczał i nakazywał zapłatę zaległego podatku VAT. Właśnie jedną z takich kontroli przeprowadzono u franczyzobiorcy największej polskiej sieci fast foodów, który zakwestionował stanowisko organów podatkowych. W efekcie sprawa najpierw trafiła do WSA, a potem NSA skierował pytanie prejudycjalne do TSUE.

 

Usługa restauracyjna czy dostawa towarów: co decyduje?

Rozstrzygając sprawę, TSUE skoncentrował się na wykładni pojęcia usług restauracyjnych i cateringowych. Przywołał w tym zakresie swoje dotychczasowe orzecznictwo, wskazując między innymi, że działalność restauracyjna charakteryzuje się szeregiem elementów i czynności, wśród których dostawa żywności jest tylko jedną ze składowych (dominujące znaczenie powinno mieć świadczenie usługi). Analizując zagadnienie, TSUE zwrócił uwagę, że definicja usług restauracyjnych nie odnosi się do sposobu przygotowywania artykułów spożywczych lub ich dostawy, lecz realizacji usług wspomagających, towarzyszących dostarczaniu gotowej żywności. W tym zakresie należy brać pod uwagę między innymi takie czynniki, jak obecność kelnerów, istnienie obsługi polegającej w szczególności na przekazywaniu zamówień do kuchni, układaniu dań na talerzach i podawaniu ich klientom, istnienie zamkniętych i utrzymywanych w odpowiedniej temperaturze pomieszczeń przeznaczonych do konsumpcji żywności, a także szatni i toalet, oraz wyposażenie w naczynia, meble i sztućce.

 

POLECAMY

- Zgodnie z wyrokiem powyższe kryteria należy połączyć z uwzględnieniem podjętej przez konsumenta decyzji o skorzystaniu z usług wspomagających dostawę żywności lub napojów. Innymi słowy wyrok TSUE można odczytać w ten sposób, że jeżeli klient podejmie decyzję o skorzystaniu z zasobów materialnych i ludzkich udostępnionych mu przez podatnika w związku z konsumpcją żywności, będziemy mogli mówić o świadczeniu usługi restauracyjnej. W przeciwnym wypadku sprzedaż powinna być traktowana jak dostawa towarów – wyjaśnia Tomasz Kowalczyk.

 

Skutki wyroku TSUE

Zdaniem Jerzego Martiniego, doradcy podatkowego, partnera w kancelarii Martini i Wspólnicy, w praktyce wyrok doprowadzi do tego, że stawka 5-proc. dla dań na wynos serwowanych przez obiekty gastronomiczne będzie akceptowana.

- Tym niemniej osobiście mam pewien niedosyt, gdyż tak naprawdę spór przed TSUE został zawężony do kwestii oczywistych (tzn. już rozstrzygniętych w wyroku TSUE w sprawie C‑497/09 Manfred Bog czyli zasad rozróżniania pomiędzy świadczeniem usług gastronomicznych a dostawą towarów) – zaznacza Jerzy Martini. Jego zdaniem, najtrudniejszą wątpliwością było określenie, czy towar zdefiniowany przy pomocy klasyfikacji statystycznych może korzystać ze stawki obniżonej w sytuacji, gdy statystycznie jest klasyfikowany inaczej (jako usługa gastronomiczna).

- Temat ten jest więc dużo głębszy, gdyż dotyczy logiki opierania się na klasyfikacjach statystycznych, które w tym przypadku prowadzą do trudności, gdyż ten sam produkt może być różnie klasyfikowany statystycznie w zależności od miejsca i sposobu sprzedaży (inaczej klasyfikowany jest, gdy sprzedaje go producent dań gotowych, a inaczej, gdy robi to restauracja czy sklep). Trudno natomiast zgodzić się, że te kwestie, kluczowe z punktu widzenia zasad statystycznych, powinny przekładać się na zasady opodatkowania VAT – konkluduje Jerzy Martini.

 

Praktyczne skutki wyroku

Wyrok TSUE nie oznacza więc, że teraz wszyscy podatnicy będą mogli wystąpić o zwrot nienależnie pobranego i zapłaconego podatku. Wynika to z tak zwanej „koncepcji ekonomicznego ciężaru podatku poniesionego przez konsumenta”. Tomasz Kowalczyk wyjaśnia, że zgodnie z jej założeniami, podatnicy nie mogą wnioskować o zwrot podatku VAT, jeśli nie ponieśli faktycznie ekonomiczne ciężaru tego podatku, tj. podatek został przez nich co prawda zapłacony, ale był on de facto uiszczony przez ostatecznego konsumenta (odbiorcę świadczenia). Zwrot takiego podatku skutkowałby bowiem bezpodstawnym wzbogaceniem. Taka jednak sytuacja nie dotyczy tych podatników, którzy zapłacili podatek pokrywając różnicę w stawkach z własnej kieszeni w następstwie np. kontroli podatkowej. Ci podatnicy powinni móc spokojnie ubiegać się o zwrot zapłaconej różnicy w należnym podatku VAT oraz ubiegać się o należne im odsetki.