Lekarka, kardiolog, ordynator szpitala, prowadziła dodatkowo prywatny gabinet. Urząd Kontroli Skarbowej przeprowadził postępowanie kontrolne i ustalił zaniżenie przychodów z tytułu świadczeń medycznych za 2010 r.

Dyrektor UKS analizując dokumenty źródłowe, zgromadzone w postępowaniu oraz zapisy podatkowej księgi przychodów i rozchodów związane z prowadzoną działalnością gospodarczą w zakresie praktyki lekarskiej, stwierdził nierzetelność tych ksiąg.

Informacje z NFZ i rachunków bankowych lekarki

W toku postępowania, organy wystąpiły o odpowiednie dokumenty do Narodowego Funduszu Zdrowia, dotyczące udzielonych wizyt, wystawionych recept oraz do banków o dane z rachunków bankowych lekarki.

Na podstawie informacji o obrotach na rachunkach, przesłanych przez NFZ informacji/zestawień o ilości wystawionych przez lekarkę recept podlegających refundacji, zeznań przesłuchanych w sprawie świadków, wyjaśnień pacjentów, wyjaśnień i zeznań samej lekarki ustalono, iż w 2010 r.: na rachunki bankowe regularnie dokonywano wpłat gotówkowych w odstępach kilkudniowych (110 wpłat) w wysokości od 1.200,00 zł do 13.500,00 zł. W skali całego roku wpłaty gotówkowe dokonane przez lekarkę, jej męża i syna wynosiły 526.400,00 zł.

Ustalono, że w ramach praktyki lekarskiej, lekarka w 2010 r. wystawiła ponad 8 tysięcy refundowanych recept dla 1.920 pacjentów, co oznacza, iż udzieliła co najmniej 8219 porad lekarskich, bowiem występowały i sytuacje, że udzielając porad nie wystawiała recept.

Dyrektor UKS nie uwzględnił wyjaśnień lekarki, iż źródłem pochodzenia gotówki wpłacanej na konta bankowe, były udzielone w uprzednich latach przez nią i męża pożyczki, których zwrot następować miał w 2010 r., darowizna od rodziców oraz inne środki przekazane przez rodzinę.

Organ I instancji ustalił, iż lekarka winna wykazać do opodatkowania z prowadzonej działalności dochód w wysokości 453.906,33 zł i stwierdził, że dochód ten został zaniżony o kwotę 412.499,48 zł.

Zobacz również: Od umorzonego kredytu frankowego skarbówka może chcieć podatku >>

Od decyzji dyrektora UKS z 8 czerwca 2016 r. każdy z małżonków złożył odrębne odwołanie, zarzucając naruszenie szeregu przepisów ordynacji podatkowej. Zarzucono bezpodstawne zakwestionowanie źródeł pochodzenia wpłat gotówkowych na przedmiotowe rachunki bankowe wskazanych przez podatnika oraz bezkrytyczne przyjęcie danych z NFZ, zawierających szereg nieścisłości, co skutkuje uznaniem tych danych za nierzetelne.

 

Zarzucono też oparcie rozstrzygnięcia na oświadczeniach przesłanych przez wybraną bez żadnego kryterium grupę pacjentów, zamiast przesłuchania tychże osób oraz przyjęcie błędnego wniosku w kwestii recept, jakoby one świadczyły o ilości wizyt.

Zarzucono też nieuwzględnienie, że na rachunek bankowy lekarki wpłynęły środki ze sprzedaży kolekcji numizmatycznej syna.

Obszerny materiał dowodowy w sprawie

Sprawa była wielowątkowa, rozpatrywano wiele kwestii, których nie sposób tu opisać. Organ II instancji na ponad 25 stronach bardzo szeroko przedstawił stan faktyczny sprawy i jego analizę oraz ocenę dowodów.  Dyrektor IS wskazał, że organ podatkowy I instancji zebrał obszerny materiał dowodowy, który stanowił wystarczającą podstawę do poczynienia ustaleń faktycznych w sprawie i rozpatrzenia zarzutów sprecyzowanych w odwołaniu. Materiał dowodowy został wnikliwie przeanalizowany, zaś wyciągnięte wnioski nie przeczą zasadom logiki oraz nie są sprzeczne ze zgromadzonymi w sprawie dowodami. Fakt, że nie przychylono się do wszystkich twierdzeń strony nie oznacza, że nie wzięto ich pod uwagę, czy też nie dokonano ich oceny.

 


Zasadne odstąpienie od szacowania podstawy opodatkowania

W efekcie prowadzonych postępowań odrębne sprawy małżonków trafiły do WSA w Krakowie. Sąd ten na rozprawie 26 kwietnia 2017 r. postanowił sprawy o sygn. akt I SA/Kr 42/17, i I SA/Kr 43/17 połączyć do wspólnego rozpoznania i prowadzić je pod sygn. akt I SA/Kr 42/17. Argumentował, że sąd może zarządzić połączenie kilku oddzielnych spraw toczących się przed nim w celu ich łącznego rozpoznania, jeżeli pozostają one ze sobą w związku. W rozpoznawanej sprawie skargi ze względu na podmioty skarżące oraz stan faktyczny i istotę spornych zagadnień pozostawały ze sobą w związku.

Wyrokiem z 10 maja o sygn. akt I SA/Kr 42/17 sąd skargi oddalił.

WSA stwierdził, że zarzuty naruszenia przepisów postępowania, zmierzające do podważenia stanu faktycznego w kontekście zebranego w sprawie materiału dowodowego, nie są uzasadnione. 

W ocenie sądu organy podatkowe zasadnie odstąpiły od określenia podstawy opodatkowania w drodze oszacowania, co również podnoszono w skargach.

Zdaniem sądu, podejmowanie przez organy podatkowe działań zmierzających do ustalenia kwoty przychodu uzyskanego przez lekarkę w 2010 r. należy uznać za postępowanie wypełniające przesłanki zawarte w art. 122 ordynacji podatkowa. Trzeba mieć bowiem na względzie, że przepis mówi o działaniach niezbędnych, a wynikający z art. 122 i art. 187 § 1 ustawy Ordynacja podatkowa obowiązek organów gromadzenia materiału dowodowego nie jest nieograniczony i bezwzględny.

Przeprowadzony przez dyrektora IS wywód w przedmiocie oceny zebranych dowodów odnośnie całej sprawy jest zdaniem sądu w pełni logiczny i nie nosi cech dowolności. Sąd w pełni podziela w tym zakresie argumentację organu odwoławczego, która w świetle wszechstronnej oceny materiału dowodowego jest w pełni uzasadniona i nie wykracza poza ramy swobodnej oceny dowodów.

Należało porównać przychody z przychodami innych lekarzy

Skarga lekarki, sporządzona za pośrednictwem pełnomocnika trafiła do NSA.

Przed sądem radca prawny, pełnomocnik lekarki, podtrzymał zarzuty skargi i profesjonalnie uzasadniał szereg jej zarzutów.

NSA uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania. – Są zasadniczo 2 zagadnienia tego postępowania. Pierwsze to fakt, że lekarka nie wykazywała wszystkich przychodów i to zostało niewątpliwie ustalono prawidłowo – stwierdził sędzia Jacek Brolik. Dodał, że każdy podatnik ma takie same obowiązki, bez znaczenia jest fakt czy jest to lekarz, hydraulik czy ktoś inny. – Musi on wywiązywać się z obowiązków podatkowych, określonych przez prawo. Analiza materiału dowodowego wskazuje na ewidentne zaniżanie przychodu.

- Natomiast druga kwestia dotyczy prawidłowego ustalenia tego przychodu jaki należało przypisać lekarce - podkreślił sędzia Brolik. Dodał, że organy skarbowe prawie wszystkie kwoty, jakie wpłynęły w badanym okresie na konta przypisały do przychodów z działalności prowadzonej przez lekarkę. Zdaniem NSA, to mało prawdopodobne, żeby trzyosobowa rodzina nie korzystała z tych kont i żeby te kwoty odnosiły się tylko do przychodów z gabinetu. Zdaniem NSA, słusznie organy zaniechały kosztownego szacowania podstawy opodatkowania. Niemniej jednak można było dokonać weryfikacji, porównując przychody z przychodami innych lekarzy tej samej specjalności i podobnych rozmiarach prowadzonej działalności. Tego WSA nie zrobił. Podstawa opodatkowania mogła być przez organy znacznie zawyżona.

- To ewidentny błąd – stwierdził sędzia Brolik.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 6 grudnia 2019 r. II FSK 245/18