Czas na zmiany w opodatkowaniu tzw. małych umów
Osoba dorabiająca na podstawie tzw. małej umowy - do 200 zł - płaci 12 proc, zryczałtowanego podatku i nie składa PIT. Przepisy wprowadzono w 2009 r., by uprościć rozliczenia. Problem w tym, że od tego czasu próg nie był waloryzowany, a obecnie ta forma opodatkowania staje się uciążliwa i nieopłacalna. Dla młodych pracowników poniżej 26. roku życia może to być pułapka, bo nie będą już mogli skorzystać ze zwolnienia z podatku. Zastosowanie ryczałtu 200 zł wyklucza ulgę dla młodych.

Chodzi o rozwiązane przewidziane w art. 30 ust. 1 pkt 5a ustawy o PIT. Przepis ten zakłada, że od dochodów z tytułu m.in. umówi zlecenie i o dzieło ( art. 13 pkt 2 i 5-9), jeżeli kwota należności określona w umowie nie przekracza 200 zł – pobiera się zryczałtowany podatek w wysokości 12 proc. przychodu.
Żeby zastosować ryczałt, trzeba spełnić ustawowe warunki. Kwota należności określona w umowie nie może przekraczać 200 zł, a umowa musi być zawarta z podmiotem innym niż pracodawca. Niespełnienie któregokolwiek z tych warunków oznacza konieczność opodatkowania na zasadach ogólnych. Co ważne, limit 200 zł dotyczy pojedynczej umowy i kwoty z umów zawartych w danym miesiącu nie podlegają sumowaniu.
Celem wprowadzenia tych przepisów było ułatwienie rozliczeń osób, które dorabiają na podstawie drobnych zleceń, np. studentów czy emerytów. Jakie są korzyści? Podatnik nie musi deklarować tych przychodów w zeznaniu rocznym. Płatnik zaś nie sporządza rocznych informacji PIT-11.
Utrudnienie zamiast ułatwienia
Eksperci zwracają jednak uwagę, że obecnie przepisy te nie tylko ułatwiają, ale utrudniają rozliczenie.
- Ryczałt od tzw. małych umów (art. 30 ust. 1 pkt 5a ustawy o PIT) został wprowadzony 1 stycznia 2009 r. i od tego czasu nie został zmieniony limit przychodu. Sposób funkcjonowania tego podatku jest skrajnie nieefektywny dla zleceniobiorców (wykonawców) – informuje Czytelniczkę zajmującą się księgowością, która zwróciła uwagę na problem w ramach akcji Prawo.pl i LEX Poprawmy Prawo 2026
W tym miejscu można pobrać ubiegłoroczny raport Poprawmy Prawo - https://www.wolterskluwer.com/pl-pl/solutions/lex/wiedza/raport-poprawmy-prawo-2025#rejestracja.
Argumentuje, że po pierwsze, zleceniobiorcy/wykonawcy otrzymują niższe wypłaty z uwagi na brak możliwości zastosowania kosztów uzyskania przychodów. Po drugie, nie mają możliwości odliczenia od podatku składek społecznych, chyba że otrzymają od zleceniodawcy informację o wysokości potrąconych składek. Istnieje jednak wyjątek od zasady – w przypadku zawarcia umów rozliczanych godzinowo lub prowizyjnie tzw. małe umowy zlecenia są opodatkowane na zasadach ogólnych. Po trzecie, brak konieczności wysyłki PIT‑11 nie stanowi istotnego ułatwienia, ponieważ wielu płatników i tak wysyła PIT‑11 elektronicznie. Ponadto wystarczy, że płatnik wypłaci jedną godzinę zlecenia, np. w wysokości 30,50 zł, a i tak musi wystawić PIT‑11. Po czwarte, programy kadrowo‑płacowe nie są dostosowane do rozliczania takich wypłat, ponieważ nie można w nich odpowiednio sparametryzować treści umowy.
- Wnioskuję o zlikwidowanie przepisu dotyczącego tzw. małych umów, ponieważ biurokratyczne obciążenie związane z ich naliczaniem jest większe niż wartość tych umów – podsumowuje Czytelniczka.
Pułapka na młodych i oszczędzających w PPK
Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jedną pułapkę. W praktyce większość takich umów zawierana jest z osobami młodymi, np. studentami. Tymczasem osoby te mogą od 2019 r. korzystać ze zwolnienia z PIT, jeżeli ich dochody pochodzą z umowy o pracę lub umowy zlecenia i nie przekraczają określonego w ustawie limitu, czyli kwoty 85 528 zł.
To oznacza, że student poniżej 26. roku życia, który podpisze umowę na kwotę poniżej 200 zł, zapłaci 12 proc. podatku. Tymczasem jego kolega, przy umowie na np. 205 zł, będzie zwolniony z PIT na podstawie tzw. ulgi dla młodych.
– Wprowadzenie kilkanaście lat temu ryczałtu od małych umów miało uprościć procedury administracyjne. Jednak od tamtego czasu system podatkowy został znacznie zmodyfikowany. Obecnie, gdy kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł, a osoby poniżej 26. roku życia mogą skorzystać pod pewnymi warunkami ze zwolnienia z podatku, trudno wskazać wyraźne plusy obowiązkowego ryczałtu od małych umów dla zleceniobiorców. Natomiast dla zleceniodawców może to oznaczać kłopoty z prawidłowym rozliczeniem tych umów – mówi Grzegorz Grochowina, szef zespołu zarządzania wiedzą w departamencie podatkowym KPMG w Polsce.
Z wcześniejszych wyjaśnień Ministerstwa Finansów wynika, że podstawową formą opodatkowania jest skala podatkowa. PIT oblicza się od dochodu, czyli przychód pomniejsza się o koszty jego uzyskania. Wyjątkiem od reguły jest zastosowanie ryczałtu do należności nieprzekraczających 200 zł. Dotyczy to m.in. umów zlecenia lub o dzieło. Pobiera się od nich zryczałtowany podatek w wysokości 12 proc. uzyskanego przychodu, bez pomniejszania o koszty.
Jeszcze większy problem powstaje, gdy osoba zawierająca tzw. małe umowy, podlegające składkom ZUS, przystąpi do PPK. W takiej sytuacji płatność do PPK finansowana przez zleceniodawcę z tytułu umowy zlecenie stanowi przychód stanowiący podstawę opodatkowania. Powstaje pytanie, jak obliczyć koszty uzyskania przychodów z tytułu umów od których jest naliczana składka PPK i doliczany przychód od części PPK finansowanej przez spółkę. Co do zasady w przypadku tzw. małych umów potrącany jest podatek zryczałtowany 12 proc., bez kosztów uzyskania przychodu. Nie wiadomo jednak, czy przychód od składki PPK finansowanej przez spółkę będzie w przypadku „małych” umów podlegał zaliczce PIT z zastosowaniem 20 proc. kosztów, a następnie będzie wykazywany w tabeli E w wierszu 6 deklaracji PIT-11. Nie wiadomo też, czy część PPK dofinansowaną przez pracodawcę należy wykazać w PIT-11, skoro samej małej umowy zlecenie na PIT-11 nie wykazujemy.
-To kolejny argument za zniesieniem tych przepisów - mówi Czytelniczka.





