Nazwy stanowisk pracy i ogłoszenia o pracę bez wymogu neutralności płciowej?
Posłowie PiS złożyli w lasce marszałkowskiej projekt nowelizacji Kodeksu pracy, którego celem jest uchylenie przepisów nakładających na pracodawców obowiązek stosowania neutralnych pod względem płci nazw stanowisk pracy oraz formułowania ogłoszeń o pracę w sposób odpowiadający narzuconym kryteriom neutralności językowej. Jak twierdzą, prawo unijne nie nakłada obowiązku stosowania neutralnych nazw stanowisk pracy ani narzucania określonych form językowych w ogłoszeniach o zatrudnieniu, pozostawiając państwom członkowskim swobodę w tym zakresie.

Chodzi o poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks pracy, który wpłynął do Sejmu w czwartek, 22 stycznia 2026 r. i czeka na nadanie numeru druku sejmowego. Przewiduje on zmiany w art. 18(3ca) Kodeksu pracy, czyli nowego przepisu wprowadzonego ustawą z dnia 4 czerwca 2025 r. o zmianie ustawy - Kodeks pracy (Dz.U. z 2025 r., poz. 807), obowiązującego od 24 grudnia 2025 r. Projekt posłów PiS nie stanowi zaskoczenia, ponieważ już w trakcie prac nad tą ustawą w Sejmie i w Senacie krytycznie wypowiadali się na temat wprowadzanego przepisu.
- Projekt ustawy ma na celu uchylenie przepisów Kodeksu pracy wprowadzonych ustawą z dnia 4 czerwca 2025 r., które ustanowiły po stronie pracodawców obowiązek stosowania w ogłoszeniach o pracę neutralności pod względem płci w zakresie nazw stanowisk pracy oraz treści ogłoszeń o naborze na stanowiska. W ocenie projektodawców regulacje te zostały wprowadzone bez wystarczającego uzasadnienia merytorycznego, w oderwaniu od realnych potrzeb rynku pracy oraz wbrew utrwalonej praktyce językowej i organizacyjnej funkcjonującej w stosunkach pracy – napisali autorzy projektu na wstępie uzasadnienia. I dodali: - Celem projektowanej ustawy jest przywrócenie poprzedniego stanu prawnego, który zapewniał skuteczną ochronę przed dyskryminacją w zatrudnieniu, bez narzucania rozwiązań formalnych i bez wprowadzania dodatkowych, nieproporcjonalnych obowiązków po stronie pracodawców, w tym także do uproszczenia systemu prawa pracy.
Co zatem proponują?
Czytaj więcej: To ostatni moment dla firm na przegląd nazw stanowisk, a są wątpliwości>>
Uchylenie przepisu
Jak wspomnieliśmy, od 24 grudnia 2025 r. obowiązuje art. 18(3ca), który zobowiązuje pracodawców do informowania osób ubiegających się o zatrudnienie o wynagrodzeniu, o którym mowa w art. 18(3c) par. 2 k.p. (czyli prawie do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości), jego początkowej wysokości lub jego przedziale – opartym na obiektywnych, neutralnych kryteriach, w szczególności pod względem płci. A także o odpowiednich postanowieniach układu zbiorowego pracy lub regulaminu wynagradzania - w przypadku gdy pracodawca jest objęty układem zbiorowym pracy lub obowiązuje u niego regulamin wynagradzania. Informacje te pracodawca ma przekazywać z wyprzedzeniem umożliwiającym zapoznanie się z tymi informacjami, w postaci papierowej lub elektronicznej, osobie ubiegającej się o zatrudnienie, zapewniając świadome i przejrzyste negocjacje:
- w ogłoszeniu o naborze na stanowisko;
- przed rozmową kwalifikacyjną - jeżeli pracodawca nie ogłosił naboru na stanowisko albo nie przekazał tych informacji w ogłoszeniu, o którym mowa w pkt 1;
- przed nawiązaniem stosunku pracy - jeżeli pracodawca nie ogłosił naboru na stanowisko albo nie przekazał tych informacji w ogłoszeniu, o którym mowa w pkt 1, albo przed rozmową kwalifikacyjną.
Ponadto w myśl par. 3, pracodawca ma zapewnić, aby ogłoszenia o naborze na stanowisko oraz nazwy stanowisk były neutralne pod względem płci, a proces rekrutacyjny przebiegał w sposób niedyskryminujący.
Zgodnie z propozycją posłów PiS, z art. 18(3ca) par. 1 pkt 1 ma zniknąć sformułowanie „w szczególności pod względem płci”. Uchylony ma też zostać par. 3.
Prawo pracy a kwestie językowe
Zdaniem posłów PiS, ich projekt nie ingeruje w obowiązujące przepisy dotyczące zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu, w tym ze względu na płeć, które pozostają w mocy i zapewniają pełną ochronę prawną osobom ubiegającym się o zatrudnienie oraz pracownikom. - W ocenie wnioskodawców skuteczna ochrona przed dyskryminacją nie powinna polegać na nakładaniu nowych obowiązków formalnych, których spełnienie nie zawsze przekłada się na poprawę sytuacji kandydatów na rynku pracy – jak przypadku materii będącej przedmiotem niniejszej nowelizacji skupiało się m.in na sferze językowej - nie mając realnego wpływu na faktyczne przeciwdziałanie dyskryminacji, lecz powinna opierać się na skutecznym egzekwowaniu obowiązujących w przestrzeni prawnej przepisów - czytamy.
Ponadto, jak twierdzą projektodawcy, wprowadzenie obowiązku neutralności w ogłoszeniach o pracę oraz nazw stanowisk pracy spotkało się z powszechnym sprzeciwem społecznym, w szczególności ze strony pracodawców, środowisk gospodarczych oraz znacznej części osób szukających zatrudnienia.
- Prawo pracy nie powinno regulować kwestii językowych w sposób oderwany od praktyki społecznej lecz zapewniać stabilne i zrozumiałe ramy dla stosunków pracy – przekonują dalej autorzy projektu. W ich opinii, obowiązek neutralności nazw stanowisk pracy stanowi nadmierną ingerencję ustawodawcy w swobodę działalności gospodarczej oraz autonomię organizacyjną pracodawców. - Cele deklarowane przez ustawodawcę w 2025 r. mogły być i nadal mogą być realizowane przy pomocy istniejących przepisów Kodeksu pracy, w szczególności art. 183a–183e, oraz bez wprowadzania dodatkowych obciążeń formalnych - przekonują. Co więcej, według nich, prawo unijne nie nakłada obowiązku stosowania neutralnych nazw stanowisk pracy ani narzucania określonych form językowych w ogłoszeniach o zatrudnieniu, pozostawiając państwom członkowskim swobodę w tym zakresie.
Projektowana ustawa miałaby wejść w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.











