LEX BHP - Promocja miesiąca
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Zadośćuczynienie sankcyjne i roszczenie regresowe a przeciwdziałanie mobbingowi

Analizę projektu zmian do kodeksu pracy w przedmiocie przeciwdziałania mobbingowi (wersja projektu z dnia 27 października 2025 r. ) w kontekście zadośćuczynienia warto zacząć od słów uznania dla projektodawcy. Oto po latach nadużywania słowa „odszkodowanie” proponuje się wyraźnie odróżnienie odszkodowania od zadośćuczynienia – pisze prof. dr hab. Arkadiusz Sobczyk.

Zadośćuczynienie sankcyjne i roszczenie regresowe a przeciwdziałanie mobbingowi

Dobrze świadczy też o projektodawcy propozycja regulacji, zgodnie z którą pracodawca, który wypłacił pracownikowi odszkodowanie lub zadośćuczynienie z tytułu mobbingu, będzie miał prawo żądać od osoby, od której pochodziły zachowania stanowiące mobbing wyrównania poniesionej szkody. Rozumiem przy tym, że przez szkodę należy rozumieć zarówno wypłacone zadośćuczynienie, jak i odszkodowanie. Jakkolwiek co najmniej częściowo przepis ten powiela regulacje kodeksu cywilnego, to rozwiewa wątpliwości w stosunku do sprawców mobbingu nie będących przełożonymi oraz będących osobami trzecimi. Jest to zresztą spójne z tym, że pracodawca na zasadzie ryzyka ma ponosić odpowiedzialność majątkową za przemoc psychiczną pochodzącą od takich osób, o ile mobbingowi niewłaściwie przeciwdziałał.

Warto się jednak przyjrzeć powyższym przepisom bardziej precyzyjnie, bo rodzą jednak poważne wątpliwości.

Czytaj również:  Czy państwo odpowie za wadliwe postępowanie antymobbingowe pracodawcy „prywatnego”>>

Minimalna wysokość zadośćuczynienia zbyt surowa

Zacznę od proponowanej minimalnej wysokości zadośćuczynienia, która ma wynosić co zgodnie z przywołanym wyżej projektem najmniej 12-krotkość (według niektórych źródeł dokonano korekty do 6-krotości) wynagrodzenia minimalnego. Ujmując rzecz obrazowo, chodzi o kwotę co najmniej 30, a być może nawet 60 tys. zł. Nie ma wątpliwości, że mówimy o zadośćuczynieniu sankcyjnym, czyli czymś będącym częściowo rekompensatą za szkody moralne a częściowo sankcją mającą cele prewencyjne. Powyższe wynika z tego, że zadośćuczynienie to może się odnosić do skutków dwóch odrębnych czynów niedozwolonych pochodzących od dwóch różnych podmiotów: mobbowania (sprawcą jest zawsze osoba fizyczna) i nieprzeciwdziałania mobbingowi (sprawcą jest pracodawca, czyli często osoba prawna). Nadto, w pierwszym przypadku chodzi o działanie, a w drugim o zaniechanie. Wreszcie, w pierwszym przypadku chodzi o naruszenie zakazu powszechnego a w drugim o niewykonanie lub nienależyte wykonanie zadania publicznego. Widać to zresztą dobitnie we wspomnianej już propozycji nowelizacji z której wynika, że pracodawca może ponosić odpowiedzialność za mobbing pochodzący od osób, które nie są przełożonymi mobbowanych pracowników.

Powyższe nie oznacza jednak, że ustanowienie sankcji minimalnej na tak wysokim, jak proponowana, poziomie jest właściwe. Nie twierdzę przy tym, że samo wprowadzanie sankcji minimalnej jest niedopuszczalne. Zwłaszcza że już samo tylko zwolnienie osoby mobbowanej od wykazania wysokości szkody moralnej jest sankcją w stosunku do pracodawcy, jak i sprawcy. Wyrażam jednak przekonanie, że propozycja zawarta w projekcie jest jednak zbyt surowa i może być zasadnie krytykowana z perspektywy konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej i proporcjonalności. Uwaga ta jest dla mnie oczywistą w przypadku próby forsowania 12-krotności wynagrodzenia minimalnego. Jest jednak także racjonalną w stosunku do ewentualnej 6-krotnosci tegoż. Rzecz nie w tym, aby sankcje były łagodne, ale w tym, aby dolegliwość była adekwatna do okoliczności czynu lub zaniechania oraz stopnia zawinienia pracodawcy w zakresie niewłaściwego przeciwdziałania mobbingowi. Dlatego bardziej zasadnym byłoby ustalenie niższej sankcji minimalnej (np. trzykrotności jak się to proponuje w przypadku powtarzalnej dyskryminacji), być może zróżnicowanej według kryterium wielkości organizacji lub jej obrotów gospodarczych, oraz ustalenie dla sądu dyrektyw jej wymiaru uwzględniających choćby stopień zawinienia, których ani obecnie ani w proponowanej nowelizacji nie ma.

 

 

Proponowana konstrukcja roszczenia regresowego jest wadliwa

Jednak problem z powyższą regulacją jest jeszcze inny, a zaproponowane wyżej rozwiązanie jest wciąż niedoskonałe. Mając bowiem na uwadze sankcyjny charakter zadośćuczynienia minimalnego, za wadliwą należy uznać proponowaną konstrukcję roszczenia regresowego. Nie twierdzę przy tym, że sprawca nie powinien ponosić odpowiedzialności z elementem sankcji, wręcz przeciwnie. Twierdzę jednak, że jest niedopuszczalne, aby sprawca ponosił odpowiedzialność za tę część sankcji, jaka wynika z nieprzeciwdziałania mobbingowi przez pracodawcę. Nie dość, że byłaby to odpowiedzialność za cudze zaniechanie bez możliwości regresu, to jeszcze niweczyłaby sens sankcji nałożonej na pracodawcę. Wszak w myśl proponowanej regulacji pracodawca, który nie przeciwdziała mobbingowi ostatecznie nie poniesie żadnej odpowiedzialności, skoro sankcję za zaniechanie lub niewłaściwe przeciwdziałanie mobbingowi pokryje ostatecznie sprawca.

Powyższe stwierdzenie prowadzi do wniosku, że nad ustawą warto jednak jeszcze poważnie popracować. Pożądanym byłaby taka zmiana, w której przepis nakazywałby sądowi ustalenie dwóch odrębnych zadośćuczynień. Jedno, za czyn niedozwolony, jakim jest przemoc psychiczna, i drugi jako sankcję za nieprzeciwdziałanie lub niewłaściwe przeciwdziałanie mobbingowi, o ile miało ono miejsce. Przedmiotem regresu byłoby tylko pierwsze z zadośćuczynień. Jego wysokość powinna się w głównej mierze koncentrować na rekompensacie krzywdy moralnej ofiary. Natomiast zadośćuczynienie za niewłaściwe przeciwdziałanie mobbingowi koncentrowałoby się na prewencji w stosunku do pracodawcy, czyli na sankcji. Tu też znajduje się przestrzeń dla uzależnienia sankcji od potencjału ekonomicznego pracodawcy. Jednak to zadośćuczynienie nie powinno być już przedmiotem regresu. Powyższe oznacza także, że sąd miałby możliwość nieorzekania sankcji prewencyjnej w sytuacji, w której pracodawca przeciwdziała mobbingowi, a mimo to sprawca będący przełożonym stosuje przemoc psychiczną. Takie przypadek, choć bardzo teoretycznie może się zdarzyć.

Kończąc poruszę jeszcze dwie kwestie. Pierwszą jest ta, że proponowane wyżej rozwiązania powinny mieć chyba zastosowanej w przypadku wykonywania obowiązku przeciwdziałania dyskryminacji oraz postulowanego w projekcie obowiązku przeciwdziałania naruszeniom dóbr osobistych. Drugą jest taka, że nie analizowałem w tekście konstytucyjności rozwiązania prawnego, w którym sankcja staje się przedmiotem przychodu osoby poszkodowanej. Mam pewne wątpliwości co do tego, czy takie rozwiązanie nie narusza zasady równości wobec prawa. Zarówno aktualny, jak i proponowany stan prawny, ma bowiem taki skutek, że dwie ofiary jednakowego czynu mogą uzyskać istotnie różnie zadośćuczynienia tylko dlatego, że prewencja w stosunku do różnych pracodawców wymaga zastosowania zróżnicowanej wysokości sankcji. To jednak temat na odrębną analizę.

Prof. dr hab. Arkadiusz Sobczyk, wykładowca w Katedrze Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, radca prawny, partner zarządzający w kancelarii Sobczyk & Współpracownicy

 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki z prawa pracy