Dzieci w WOT po ćwiczeniach tracą prawo do wizyty u lekarza
Dzieci będące żołnierzami WOT, zgłoszone do ubezpieczenia zdrowotnego przez swoich rodziców jako członkowie rodziny, „wypadają” z ubezpieczenia i tracą prawo do opieki zdrowotnej, gdy idą na ćwiczenia. Wojsko uznaje, że takie dziecko nie ma tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego i samo je ubezpiecza na czas ćwiczeń, a po ich zakończeniu nie informuje ani rodziców, ani ZUS o konieczności ponownego zgłoszenia dziecka do ubezpieczeń, bo – jak twierdzi MON – nie ma takiego obowiązku. Zdaniem prawników, to jest efekt niedopatrzenia ze strony Wojska i brak komunikacji między ministerstwem a płatnikami i ZUS. Żeby to zmienić, wystarczy prosta zmiana prawa.

O problemie zaalarmował redakcję Prawo.pl nasz Czytelnik. - System ZUS nie widzi tysięcy ludzi idących na ćwiczenia wojskowe w ramach dobrowolnej służby wojskowej, Legii Akademickiej, Wojsk Obrony Terytorialnej, powołań na ćwiczenia wojskowe – twierdzi. I opowiedział nam swoją historię. – Syn jest studentem i w czasie wakacji poszedł na trzy miesiące na ćwiczenia wojskowe jako żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej. Ja przez cały ten czas miałem go zgłoszonego do ubezpieczenia zdrowotnego jako członka rodziny. Po paru miesiącach od powrotu z ćwiczeń syn miał zaplanowaną wizytę u lekarza specjalisty, na którą był zapisany z dużym wyprzedzeniem. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy w przychodni okazało się, że syn z wizyty nie może skorzystać, bo w systemie e-WUŚ świeci się na czerwono. Nawet na oświadczenie nie pozwolono mu pójść na wizytę do lekarza – mówi. I dodaje: - Jestem przedsiębiorcą i prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą. Na bieżąco płaciłem składki na ubezpieczenia społeczne, w tym składkę na ubezpieczenie zdrowotne. Przez cały ten czas syn świecił mi się w moim systemie PUE ZUS na zielono. Dopiero w NFZ dowiedziałem się, że za każdym razem, z chwilą pójścia syna na ćwiczenia, powinienem go wyrejestrować z ubezpieczenia zdrowotnego, a przed powrotem z ćwiczeń ponownie zgłosić do ubezpieczenia jako członka rodziny. Bo, jak się okazuje, system wojskowy sam wyrzuca z ubezpieczenia a ZUS o tym nie informuje.
Jak twierdzi nasz Czytelnik, w NFZ też usłyszał, że nie jest jedyny, bo takich ludzi w podobnej sytuacji są tysiące.
- To jest problem dzieci w WOT na ubezpieczeniu zdrowotnym rodziców. Żołnierze niezawodowi pełniący czynną służbę wojskową podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. Żeby mieć ubezpieczenie zdrowotne w Wojsku muszą w ciągu 30 dni pójść na ponowne ćwiczenia. Przerwa w ćwiczeniach powoduje „wypadnięcie” z ubezpieczenia zdrowotnego – potwierdza serwisowi Prawo.pl dr Paweł Bała, adwokat. I dodaje: - Znany mi jest przypadek żołnierza zawodowego, który jako członka rodziny miał zgłoszonego syna – żołnierza WOT. O tym, że po zakończeniu ćwiczeń dziecko powinien ponownie zgłosić do ubezpieczenia zdrowotnego dowiedział się przy okazji nagłej sytuacji zdrowotnej .
Czytaj również: SN: ZUS musi pouczać kobiety, że po urlopie macierzyńskim ich ubezpieczenie wygasa>>
Ubezpieczenie studenta a ubezpieczenie dziecka jako członka rodziny
Magdalena Januszewska, radca prawny z Kancelarii Januszewska, specjalizująca się w prawie pracy i zabezpieczenia społecznego, podkreśla, że sytuacja osoby zgłoszonej do ubezpieczenia zdrowotnego jako student i dziecka zgłoszonego przez rodzica do ubezpieczenia zdrowotnego jako członka rodziny jest różna, mimo że dziecko to też studiuje. I wskazuje na art. 66 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz.U. z 2025 r., poz. 1461). Zgodnie z nim, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają żołnierze odbywający zasadniczą służbę wojskową, pełniący terytorialną służbę wojskową, zawodową służbę wojskową w trakcie kształcenia, żołnierze powołani do służby w aktywnej rezerwie w dniach pełnienia tej służby, żołnierze pasywnej rezerwy powołani na ćwiczenia wojskowe w dniach odbywania tych ćwiczeń lub pełniący służbę wojskową w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny - o ile nie podlegają obowiązkowi ubezpieczenia z innego tytułu.
Jeśli dana osoba ma inny tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego, to nie będzie ubezpieczana zdrowotnie przez wojsko w czasie ćwiczeń, a co za tym idzie – nie dotyczy jej wypadnięcie z ubezpieczenia zdrowotnego.
I wskazuje na art. 66 ust. 1 pkt 20, w myśl którego obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają studenci i doktoranci niepodlegający obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z innego tytułu, z wyłączeniem osób, o których mowa w art. 3 ust. 2 pkt 1 (czyli m.in. studenci i doktoranci, którzy odbywają kształcenie w RP).
- Studentów, którzy nie mają innej możliwości ubezpieczenia się, zgłaszają do ubezpieczenia zdrowotnego uczelnie. Są to więc osoby, które mają obowiązkowy tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego – art. 66 ust. 1 pkt 20 ustawy. W opisanej sytuacji nie chodzi wcale o osoby ubezpieczonej jako studenci, lecz o uczące się lub studiujące dzieci zgłoszone do ubezpieczenia zdrowotnego jako członkowie rodziny przez swoich rodziców. Członek rodziny to zgodnie z art. 5 pkt 3 lit. a ustawy zdrowotnej dziecko własne, dziecko małżonka, dziecko przysposobione, wnuka albo dziecko obce, dla którego ustanowiono opiekę, albo dziecko obce w ramach rodziny zastępczej lub rodzinnego domu dziecka, do ukończenia przez nie 18 lat, a jeżeli uczy się dalej w szkole lub odbywa kształcenie w uczelni lub szkole doktorskiej - do ukończenia 26 lat, natomiast jeżeli posiada orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności lub inne traktowane na równi - bez ograniczenia wieku. Nie ma znaczenia, czy rodzic pracuje na etacie, czy prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą – ważne, aby był ubezpieczony zdrowotnie – wyjaśnia mec. Magdalena Januszewska.
Problem bierze się stąd, że zgłoszenie dziecka jako członka rodziny nie jest innym, obowiązkowym tytułem do ubezpieczenia.
- W praktyce ubezpieczonych jako członkowie rodziny jest znacznie więcej niż jako studenci. Jeśli bowiem potomek dalej się uczy lub studiuje i ma rodzica, który może go zgłosić do ubezpieczenia zdrowotnego jako członka rodziny, to właśnie tak będzie zgłoszony. Nie może zaś być zgłoszony przez uczelnię jako student z art. 66 ust. 1 pkt 20 ustawy zdrowotnej, bo wyklucza to art. 66 ust. 2 ustawy zdrowotnej. Przepis ten mówi, że status członka rodziny osoby ubezpieczonej zwalnia z obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego z tytułów, o których mowa w ust. 1 pkt 17-20a, 26-28b, 30 i 33. Wymienia zatem m.in. pkt 20 dot. studentów, ale nie wymienia punktu 2, który dotyczy odbywających ćwiczenia wojskowe. Wojsko zgłasza więc ich do ubezpieczenia zdrowotnego, bo status członka rodziny ich przed tym zgłoszeniem „nie chroni”. Po zakończonych ćwiczeniach wojskowych, osoba jest wyrejestrowywana z ubezpieczenia przez wojsko, ale samoistnie nie powraca do ubezpieczenia jako członek rodziny. Rodzic ponownie musi dziecko zgłosić. Nie ma bowiem przepisu, który przywracałby w takiej sytuacji ubezpieczenie jako członek rodziny – podkreśla mec. Magdalena Januszewska.
MON nie widzi problemu?
- Żołnierze DZSW, WOT, Legii Akademickiej (w czasie realizacji szkolenia) podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu ze strony wojska. Za realizację składek zdrowotnych odpowiadają Płatnicy (Wojskowe Oddziały Gospodarcze (WOG), zaopatrujący jednostki wojskowe, w których ci żołnierze odbywają ćwiczenia/pełnią służbę – przekazało MON w odpowiedzi na nasze pytania. Wskazało przy tym, że zgodnie z ustawą z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, żołnierze niezawodowi pełniący czynną służbę wojskową obowiązkowo podlegają ubezpieczeniom społecznym (emerytalnemu i rentowemu), jeżeli nie mają innych tytułów rodzących obowiązek ubezpieczeń społecznych. - Ubezpieczenie obejmuje okres od dnia powołania lub skierowania do tej służby do dnia zwolnienia z tej służby. Składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe żołnierzy niezawodowych pełniących czynną służbę wojskową są finansowane z budżetu państwa (NIE SĄ POTRĄCANE Z UPOSAŻENIA ŻOŁNIERZA TYLKO NALICZANE Z JEGO WYSOKOŚCI I DODATKOWO OPŁACANE PRZEZ PŁATNIKA tj. WOG – czcionka oryginalna) z części, której dysponentem jest Minister Obrony Narodowej w wysokości 27,52 proc. - obejmującej część pracodawcy tj. 16,26 proc. (emerytalne 9,76 proc. i rentowe 6,5 proc.) oraz potrącane pracownikowi, tj. 11,26 proc. (emerytalne 9,76 proc. i rentowe 1,5 proc.) – czytamy w odpowiedzi.
MON wskazuje też na ww. art. 66 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. - Według interpretacji przywołanego artykułu przez ZUS, dziecko (np. student) zgłoszone do ubezpieczenia zdrowotnego przy rodzicu nie posiada tytułu ubezpieczenia, a tylko nabywa prawo do opieki zdrowotnej. W związku z tym płatnik (WOG) ma obowiązek zgłosić takiego żołnierza do ubezpieczenia zdrowotnego, przerywając tym samym prawo do opieki zdrowotnej z tytułu ubezpieczenia rodzica. Żołnierz po zakończeniu ćwiczeń powinien ponownie być ubezpieczony przy rodzicu (rodzic zgłasza członka rodziny ponownie u swojego pracodawcy) - twierdzi MON. I zauważa, że ubezpieczenie to kończy się wraz z ukończeniem czynnej służby wojskowej, więc ochotnicy w tej sytuacji muszą nabyć ubezpieczenie w innej formie w swoim własnym zakresie. Wojsko nie ma obowiązku informowania pracodawców ani rodziców o zgłoszeniu do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych.
- Obowiązek poinformowania płatnika składek o konieczności wyrejestrowania członka rodziny spoczywa co do zasady na osobie ubezpieczonej, która uprzednio dokonała zgłoszenia. Przepisy nie nakładają natomiast na Wojsko Polskie generalnego obowiązku zawiadamiania rodzica, pracodawcy ani innego płatnika składek o objęciu danej osoby wojskowym tytułem do ubezpieczenia zdrowotnego - potwierdza MON. Dalej zaś dodaje: - Po ustaniu wojskowego tytułu ubezpieczeniowego ponowne zgłoszenie danej osoby do ubezpieczenia zdrowotnego jako członka rodziny powinno nastąpić niezwłocznie, celem zapewnienia ciągłości uprawnień do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz uniknięcia trudności w bieżącym potwierdzaniu tych uprawnień.
Z kolei Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na nasze pytania wyjaśniło, że zgodnie z art. 324 i art. 544 ustawy z 11 marca 2022 r. o obronie Ojczyzny żołnierze odbywający zasadniczą służbę wojskową, żołnierze obrony terytorialnej pełniący terytorialną służbę wojskową pełnioną rotacyjnie oraz żołnierze pełniący służbę w rezerwie, a także żołnierze odbywający służbę wojskową w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny są objęci obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym na zasadach określonych w ustawie z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Natomiast w myśl art. 66 ust. 1 pkt 2 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych („u.ś.o.z.”) obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają żołnierze odbywający zasadniczą służbę wojskową, pełniący terytorialną służbę wojskową, zawodową służbę wojskową w trakcie kształcenia, żołnierze powołani do służby w aktywnej rezerwie w dniach pełnienia tej służby, żołnierze pasywnej rezerwy powołani na ćwiczenia wojskowe w dniach odbywania tych ćwiczeń lub pełniący służbę wojskową w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny - o ile nie podlegają obowiązkowi ubezpieczenia z innego tytułu.
- Uregulowany w powyższym przepisie prawa tytuł ubezpieczeniowy ma charakter subsydiarny, tzn. zgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego z tego tytułu zachodzi jedynie w przypadku, gdy dana osoba (żołnierz) nie posiada innego tytułu ubezpieczeniowego (np. pracowniczego – art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. a u.ś.o.z., studenckiego – art. 66 ust. 1 pkt 20 u.ś.o.z.). Jeżeli zatem dana osoba, będąca jednocześnie żołnierzem, posiada inny tytuł ubezpieczeniowy, to nie zachodzi obowiązek zgłoszenia jej do ubezpieczenia zdrowotnego z racji bycia żołnierzem - tłumaczy MZ. Według resortu, w obowiązującym stanie prawnym nie sposób mówić o „wypadaniu” żołnierzy „z ubezpieczenia zdrowotnego w NFZ”, bowiem jeżeli zachodzi powyższy przypadek, to żołnierzowi przysługuje prawo do świadczeń opieki zdrowotnej na podstawie pierwotnego tytułu ubezpieczeniowego (innego niż tytuł, o którym mowa w art. 66 ust. 1 pkt 2 u.ś.o.z.). Jeżeli natomiast żołnierzowi nie przysługuje inny tytuł ubezpieczeniowy, to podlega on zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie tytułu, o którym mowa właśnie w art. 66 ust. 1 pkt 2 u.ś.o.z. W konsekwencji, w obu przypadkach żołnierzowi przysługuje prawo do świadczeń opieki zdrowotnej.
A wystarczy drobna zmiana prawa
- W dobie cyfryzacji, skoro system „wyrzuca” z ubezpieczenia zdrowotnego, to ten system na moim PUE ZUS powinien mnie informować jako płatnika, że syn „wypadł” z ubezpieczenia zdrowotnego. To jest kolejne biurokratyczne obciążenie przedsiębiorców. Skoro Ministerstwo Obrony Narodowej wprowadza uproszczenia, to Wojsko powinno informować o konieczności ponownego ubezpieczenia dziecka po ćwiczeniach albo informować o tym powinien Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Brak komunikacji między MON a ZUS to jest bariera w dostępie do usług medycznych. Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że sytuacja z dziećmi w WOT to jeden z powodów wizyt lekarskich, na których nie stawiają się pacjenci - mówi nasz Czytelnik.
Także dr Paweł Bała jest zdania, że tu powinien być automatyzm. - Podejrzewam niedopatrzenie ze strony prawodawcy, czyli de facto zabrakło inicjatywy Ministerstwa Obrony Narodowej. To jest kwestia komunikacji między Ministerstwem Obrony Narodowej a ZUS. Niestety, Polska to luźna federacja ministerstw, przez co brakuje koordynacji. A wystarczy drobna zmiana, by zaradzić temu problemowi - mówi dr Paweł Bała.










