Zakład Ubezpieczeń Społecznych chce w tym celu skorzystać  z doświadczeń w tworzeniu aplikacji mobilnych adresowanych do ludzi na emeryturze z Holandii, Francji i Estonii. Okazją do tego było odbywające się niedawno w Warszawie seminarium pt.: Aplikacje mobilne w zabezpieczeniu społecznym”.

- Jesteśmy na początku drogi, na etapie projektowym –  mówi Magdalena Mazur-Wolak, dyrektor departamentu obsługi klientów ZUS. Jak zaznaczyła, jej departament jest mocno zainteresowany rozwiązaniami mobilnymi, bo sam jest zaawansowany w opracowaniu aplikacji mobilnej, która będzie  dedykowana płatnikom składek i klientom biznesowym. Nie kryła też, że liczy na doświadczenia innych krajów, by poznać zagrożenia i problemy, z jakimi się borykają oraz dobre praktyki. Wszystko zaś po to, by produkt, który powstanie w Polsce był – jak stwierdziła Magdalena Mazur-Wolak – przyjazny dla użytkownika. – Żeby klient korzystał z tych rozwiązań, które mu zaproponujemy – podkreśla dyrektor departamentu obsługi klientów ZUS.

Jak robią to inni

Patrick Lammertse, Manager Division Services, kierownik projektu EESSI, SVB i Freek Duynstee, SVB z Holandii przedstawili pracownikom ZUS swoje doświadczenia we wdrażaniu nowej aplikacji mobilnej Waldo, służącej do potwierdzania życia za pomocą systemu rozpoznawania twarzy.

Jak mówi Freek Duynstee, aplikacja stworzona została dla emerytów żyjących za granicą. Obecnie muszą oni udać się do ambasady kraju swojego pochodzenia w kraju, w którym mieszkają, by potwierdzić, że żyją i wypełnić formularz. A wszystko po to, by mogli korzystać ze świadczeń przez najbliższy rok. 

- Mieliśmy przypadek, że mieszkający na północy Szwecji emeryt z Holandii dwa dni podróżował, aby dostać się do ambasady na południu. Musiał pokonać ponad 200 kilometrów – mówi Patrick Lammertse. - Znany jest nam przypadek pary emerytów, którzy udali się w podróż dookoła świata i w połowie tej podróży musieli ją przerwać, by zameldować się w ambasadzie – dodaje Freek Duynstee.

Stąd pojawił się pomysł opracowania aplikacji mobilnej, która umożliwi przekazanie dowodu życia za pośrednictwem smartfonu. Ta opracowywana w Holandii porównuje zdjęcie osoby zrobione za pomocą smartfona ze zdjęciem zeskanowanym z dokumentu tożsamości. Ale, jak zaznacza Freek Duynstee, to nie jest proste porównanie dwóch fotografii. – Aplikacja robi zdjęcie. Musi widzieć, że jesteś żywą osobą – dodaje.

Mówiąc z kolei o problemach, jakie się pojawiły, Patrick Lammertse podkreśla, że klienci muszą być bliscy projektu i organizacji. – Taka była nasza największa nauczka – zaznaczył. Przyznał też, że w Europie największy problem jest z przekierowywaniem danych do właściwej lokalizacji – dodał Lammertse.

 


 

Polscy emeryci, jak inni Europejczycy

Tomasz Klemt, radca prawny z kancelarii Klemt zwraca uwagę na fakt, iż w polskim warunkach mamy już kilka systemów potwierdzania tożsamości. Mianowicie podpis kwalifikowany, e-dowód i ePUAP. – Wszystko zależy od tego, na czym ZUS oprze weryfikację tożsamości. Mam nadzieję, że nie dołoży kolejnego, czwartego i skomplikowanego systemu uwierzytelniania osoby – powiedział nam mec. Tomasz Klemt.

Przy okazji zwrócił uwagę na kwestię ochrony danych osobowych. – Wizerunek osoby też jest daną osobową, więc projektując aplikację mobilną trzeba będzie go dobrze zabezpieczyć – zaznacza mec. Klemt. I dodaje: - ZUS przetwarza też dane osób spoza UE. Polacy mieszkają przecież w różnych krajach, np. w Stanach Zjednoczonych. Konieczne więc będzie zabezpieczenie praw tych osób na gruncie RODO.

 


Zdaniem Oskara Sobolewskiego, prawnika w Kancelarii Wojewódka i Wspólnicy, eksperta Instytutu Emerytalnego, warto popierać wszelkie rozwiązania, które mogą usprawnić proces ubezpieczonego w kontakcie z ZUS. - Dobrze jest skorzystać z doświadczeń innych państw, które wprowadziły już podobne rozwiązania. Pytanie zasadnicze, ile osób rzeczywiście skorzysta z takiej aplikacji, a także w jaki sposób aplikacja zostanie przygotowana. Jeżeli będzie to łatwy i intuicyjny sposób, to więcej osób skorzysta i będzie mogło sprawniej uzyskać świadczenie – zauważa Oskar Sobolewski.

Zobacz również: Transgraniczne sprawy rodzinne - wyroki szybciej, nadal problemy z biegłymi>>