Pod koniec 2019 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku skierował pięć pytań do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie dotyczącej kredytu frankowego. Najistotniejsze w wyroku TSUE będą odpowiedzi na pytania nr 4 i 5, które dotyczą zagadnień poruszonych w pytaniach do Sądu Najwyższego, o których SN ma rozstrzygać w pełnym składzie Izby Cywilnej 13 kwietnia 2021 roku (sygn. akt III CZP 11/21), a także w pytaniu Rzecznika Finansowego, o którym Sąd Najwyższy ma rozstrzygać w składzie 7 sędziów ze „starego” składu w dniu 15 kwietnia 2021 roku (III CZP 6/21). Chodzi - po pierwsze - o to, od kiedy liczyć termin przedawnienia się roszczeń banku o zwrot kapitału, a wiec czy od daty wypłaty kapitału, czy od daty powołania się przez konsumenta na nieważność umowy czy też od daty wyroku ustalającego nieważność umowy. Po drugie - pytania dotyczą tego, czy bankom należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Konieczne jest jednolite orzecznictwo co do tego, od kiedy liczyć termin przedawnienia roszczeń banku.

Zobacz w LEX: Wyliczenie wysokości roszczenia oraz rozliczenie stron nieważnej umowy kredytu - nagranie ze szkolenia >

Dlatego zdaniem Barbary Garlacz, radcy prawnego, „starzy” sędziowie SN oraz pełny skład Izby Cywilnej powinni poczekać na wyrok TSUE. To w sprawie, której mec. Garlacz jest pełnomocnikiem,  SO w Gdańsku zadał pytania do unijnego Trybunału. - Sąd Najwyższy powinien wstrzymać się z uchwałami do wyroku TSUE, ponieważ to orzeczenie TSUE będzie rozstrzygające i może zmienić dotychczasowe zapatrywania Sądu Najwyższego czy poszczególnych sędziów odnośnie kwestii przedawnienia - mówi mec. Garlacz. Inaczej na sprawę patrzy Damian Nartowski, radca prawny, partner w kancelarii WNLegal Wątrobiński Nartowski. - Nie ma co opóźniać uchwały. Ważne, by SN jak najszybciej zajął stanowisko, bo wiele spraw zostało wstrzymanych w oczekiwanie na nią. Nawet, jeśli będzie niekorzystna dla frankowiczów, to wciąż można się powoływać na orzecznictwo TSUE  -podkreśla mec. Nartowski. I zaznacza, że może się też zdarzyć, że 13 kwietnia i tak nie dojdzie do podjęcia uchwały z różnych względów.

Czytaj w LEX: Nieważność z mocy ustawy w sprawie frankowej >

 

O co pyta gdański sąd TSUE, a co ma rozstrzygnąć SN

W pytaniu nr 4 Sąd Okręgowy w Gdańsku pyta TSUE o to, czy nieważność wynikająca z abuzywności postanowień umownych skutkuje wyrokiem konstytutywnym. Sąd pyta więc czy można przyjąć, że od dopiero od wyroku ustalającego nieważność umowy rozpoczyna się wymagalność i tym samym bieg terminu przedawnienia się roszczeń banku i konsumenta o zwrot świadczeń z nieważnej umowy. 

Zobacz wzór dokumentu w LEX: Ugoda w sprawie wzajemnych roszczeń banku i kredytobiorcy dotyczących kredytu walutowego (frankowego) >

Pytanie nr 5 pierwszej prezes SN do pełnego składu Izby Cywilnej dotyczy tego, czy termin przedawnienia roszczeń banku należy liczyć od daty wypłaty kapitału

Czytaj w LEX: Typy roszczeń na gruncie kredytów frankowych >

Z kolei pytanie prawne zadane przez Rzecznika Finansowego do Sądu Najwyższego, o którym SN będzie decydować w składzie 7 sędziów z tzw. „starego” składu w dniu 15 kwietnia 2021 sprowadza się do tego, czy termin przedawnienia należy liczyć od momentu wypłaty kapitału czy od momentu podjęcia przez konsumenta świadomej, wyraźnej i swobodnej decyzji co do nieważności umowy. - Wszystkie te pytania sprowadzają się do rozstrzygnięcia, czy termin przedawnienia się roszczeń banku będzie liczony od:  daty uruchomienia kredytu, daty zakwestionowania umowy przez konsumenta w sposób świadomy, czy daty samego wyroku stwierdzającego nieważność - wyjaśnia Barbra Garlacz. I wskazuje, że sędzia Roman Trzaskowski, który jest sprawozdawcą w sprawie pytania Rzecznika Finansowego,  sędzia Anna Owczarek oraz sędzia i prezes Izby Cywilnej SN Dariusz Zawistowski – a więc aż trzech spośród 7 sędziów wyznaczonych ze starego składu SN do rozpoznania pytania Rzecznika Finansowego w rzeczywistości – już wyrazili swój pogląd w ostatniej uchwale Sądu Najwyższego z 16 lutego 2021  (sygn. akt III CZP 11/20). - Zgodnie z nią roszczenia banków przedawniają się od chwili wyrażenia przez konsumenta świadomej, wyraźnej i swobodnej decyzji co do nieważności umowy.

Czytaj w LEX: Wartość przedmiotu sporu przy roszczeniach wynikających z kredytów frankowych >

Podobne stanowisko zostało wyrażone w wyroku Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 roku, sygn. akt V CSK 382/18, gdzie sędzią-sprawozdawcą był także SSN Roman Trzaskowski. W tym wyroku Sąd Najwyższy wskazał także, że tzw. skutek odstraszający z art. 7 dyrektywy 93/13 może nie być wystarczający, aby uniemożliwić bankom dochodzenie roszczeń o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału – poniekąd sugerując takie roszczenia. W przeszłości zaś  Roman Trzaskowski uczestniczył albo był sprawozdawcą w wyrokach Sądu Najwyższego, w których dopuszczono stosowanie kursu średniego NBP, którą to praktykę orzeczniczą ukrócił TSUE - zwraca uwagę mec. Garlacz.

Zobacz w LEX: Rozliczenie stron nieważnej umowy kredytu frankowego w praktyce orzeczniczej - nagranie ze szkolenia >

 

Mariusz Korpalski, Tomasz Konieczny, Jacek Czabański

Sprawdź  
POLECAMY

Czy bank po unieważnieniu umowy może pozwać o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału

Z kolei Sąd Okręgowy w Gdańsku w pytaniu nr 5 dopytuje TSUE, czy sąd krajowy ma informować o wszelkich skutkach nieważności – w tym o możliwych roszczeniach z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.

Czytaj w LEX: Konstruowanie roszczenia w pozwie frankowym – zagadnienia praktyczne >

Z kolei pytanie nr 6 do Sądu Najwyższego dotyczy ściśle tego, czy bank i kredytobiorca mogą żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. - Biorąc pod uwagę stanowiska stron przedłożone w sprawie przed TSUE – w szczególności Komisji Europejskiej – jest wysoce prawdopodobne, że TSUE wypowie się w kwestii wynagrodzenia za korzystanie z kapitału oraz, że będzie to wyrok korzystny dla tzw. frankowiczów - ocenia mec. Garlacz. Jej zdaniem w rozstrzygnięciu tego zagadnienia decydujące znaczenie mają nie tyle przepisy polskiego kodeksu cywilnego o rozliczeniach z umów wzajemnych, ile  art. 7 dyrektywy 93/13, którego wykładni dokonuje TSUE. Zgodnie z tym przepisem każde usunięcie z umowy postanowienia nieuczciwego czy wręcz całej umowy musi skutkować tzw. długofalowym efektem odstraszającym dla przedsiębiorcy. Dlatego zdaniem mec. Garlacz SN powinien wstrzymać się z wydawaniem uchwał do czasu wydania wyroku przez TSUE. – Jeśli SN zdecyduje się podjąć obie uchwały przed orzeczeniem TSUE – i to odrębnie 13, a następnie 15 kwietnia – i będą one odmienne, a do tego inne niż wyrok TSUE – to dopiero wówczas będziemy mieli ogromny problem z brakiem jednolitości orzecznictwa - ocenia Garlacz.

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Konsekwencje stwierdzenia abuzywności klauzuli indeksacyjnej (denomincyjnej) dla ważności całej umowy kredytu frankowego >

Inaczej na sprawę patrzy Damian Nartowski. - TSUE wypowie się tylko w kontekście nieważności wynikającej z zawarcia w umowach klauzul abuzywnych. A co w przypadku, gdy umowę uznamy za bezwzględnie nieważną, bo sprzeczną z przepisami Kodeksu cywilnego i prawa bankowego, bez konieczności odnoszenia się do klauzul abuzywnych. Takie sprawy też są. Dlatego dobrze by było, aby SN jak najszybciej wydał rozstrzygnięcie w tej sprawie - ocenia mec. Nartowski. 

Mec. Garlacz zwraca jeszcze uwagę na pewien zbieg okoliczności. - Z wypowiedzi Prezesa Izby Cywilnej – o ile dobrze ją interpretuję i zestawiam fakty – wydaje się wynikać, że  13 kwietnia uchwała w pełnym składzie w tym dniu nie zapadnie, o ile zapadnie w ogóle i zapewne dlatego tzw. „stary skład” proponuje zastępczą uchwałę siódemkową zaplanowaną na 15 kwietnia 2021 roku. Zwróćmy uwagę, że pytanie Rzecznika Finansowego, które ma być rozpoznawane 15 kwietnia 2021 roku, wpłynęło do SN w styczniu 2021 roku. Tempo więc jest tu zawrotne jak na Sąd Najwyższy. Należy mieć na uwadze, że poglądy „starych” i „nowych” sędziów SN w dotychczasowych wyrokach w sprawach frankowych były rozbieżne i to dopiero składy sędziowskie z udziałem „nowych” sędziów odstąpiły od stosowania kursów średnich NBP – kreując zdecydowanie korzystne orzecznictwo dla frankowiczów – dodaje mec. Barbara Garlacz. Zdaniem mec. Nartowskiego nawet niekorzystna dla frankowiczów uchwała SN nie spowoduje, że banki zaczną masowo wygrywać w sądach, a kredytobiorcy przestaną je pozywać. - I tak zawsze mamy w zandrzu mamy orzecznictwo TSUE - kwituje.