Bezpłatny e-book CBAM: od regulacji do odpowiedzialności - obowiązki dla firm w 2026 roku
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Wybuch rakiety - zwykle bez odszkodowania

Wybuch rakiety lub uderzenie drona nie oznacza automatycznie prawa do odszkodowania. W większości polis działania wojenne są wyłączone z ochrony ubezpieczeniowej, dlatego kluczowe znaczenie ma to, jak ubezpieczyciel zakwalifikuje dane zdarzenie i jakie postanowienia znalazły się w umowie. Rozwiązania niestandardowe są dostępne wyłącznie dla klientów korporacyjnych.

bomba atomowa pociski nuklearne rakiety rosja
Źródło: iStock

Drony nad Polską, wybuchy rakiet: w Wyrykach, w Przewodowie i ostatnio na Lubelszczyźnie – na wschodzie kraju dochodzi ostatnio do różnych zdarzeń, związanych z sytuacją polityczną oraz wojną w Ukrainie. Coraz bardziej zyskuje na znaczeniu ubezpieczenie mienia na wypadek takich zagrożeń, ale nie jest o nie łatwo. Do tego definicje niektórych towarzystw ubezpieczeniowych pozostawiają dużą swobodę interpretacyjną.

Ryzyka wojenne w standardowych OWU

- W standardowych ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU) mienia ryzyko wojny, działań wojennych oraz wrogich aktów sił zbrojnych jest bezwzględnie wyłączone. Oznacza to, że szkody wywołane przez upadek rakiety, atak obcego drona czy działania obronne o charakterze militarnym, nie są objęte komercyjną ochroną. Jeśli incydent zostanie urzędowo zakwalifikowany jako akt agresji lub element konfliktu zbrojnego, ubezpieczyciel odmówi wypłaty odszkodowania, a poszkodowani właściciele nieruchomości będą musieli polegać na specjalnych mechanizmach pomocowych państwa – mówi Ewelina Ratajczak, ekspertka ds. ubezpieczeń Rankomat.pl.

Jak tłumaczy Mariusz Lasoń, dyrektor operacyjny w EIB S.A., w OWU mienia od zdarzeń losowych działających na polskim rynku ubezpieczycieli zwykle znajdziemy zastrzeżenia, że ochrona nie obejmuje szkód spowodowanych przez: wojnę (wypowiedzianą i niewypowiedzianą), działania wojenne, inwazję, atak wroga zewnętrznego, wojnę domową, rewolucję, rebelię, powstanie czy zamach stanu. Wyłączenia obejmują także skutki administracyjne i wojskowe, czyli działania obronne, a także konfiskatę, nacjonalizację, rekwizycję lub zniszczenie mienia na rozkaz rządu bądź jakichkolwiek organów władzy publicznej. Wyłączenie szeroko pojętej wojny działa niezależnie od tego, jakie bezpośrednie zdarzenie losowe zniszczyło mienie. Jeśli np. pocisk, dron, samolot wywoła pożar budynku, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z tytułu ryzyka pożaru, wskazując, że pierwotną przyczyną (tzw. przyczyną sprawczą) była wojna.

 

Jak ubezpieczyciele interpretują działania wojenne

Każdy ubezpieczyciel sam określa, w jakich sytuacjach wypłaca odszkodowanie, a w jakich nie i sam definiuje dane zdarzenia. Na wojnę hybrydową oraz przypadkowe trafienia rakietami mało kto jest dobrze przygotowany. Pojawia się więc wątpliwość, jak traktować wybuchy rakiet na terenie Polski czy zdarzenia z udziałem dronów z zagranicy.

I tak np. Nationale Nederlanden przyjęło, że szkody powstałe w wyniku incydentów z udziałem dronów, wchodzą w zakres ubezpieczeń majątkowych, a ubezpieczyciel traktuje je jako upadki lub uderzenia statków powietrznych. Natomiast odpowiedzialność za szkody powstałe w następstwie działań wojennych jest całkowicie wyłączona i do zastosowania wyłączenia nie jest konieczne, aby działania wojenne były skierowane przeciwko Polsce - wystarczy prowadzenie działań wojennych ze skutkiem dla ubezpieczonego mienia na terenie Polski.

Generali również obejmuje ochroną szkody spowodowane wypadkiem dowolnego załogowego lub bezzałogowego obiektu latającego – takiego jak samolot czy dron.

Jednocześnie standardem rynkowym jest zawarcie w OWU wyłączenia odpowiedzialności, zgodnie z którym wszelkie szkody wynikające z działań wojennych nie są objęte ubezpieczeniem. Odpowiedzialność za konkretną szkodę jest zawsze przyjmowana po indywidualnej ocenie wszystkich okoliczności, w tym ustaleniu, czy dana szkoda jest wynikiem działań wojennych, czy nie – tłumaczy Justyna Szafraniec, rzeczniczka prasowa Generali.

Z kolei Ergo Hestia zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za szkody, które bezpośrednio lub pośrednio powstały w wyniku: stanu wojennego, stanu wyjątkowego, przewrotu, buntu, powstania, rewolucji, wojskowego zamachu stanu lub przejęcia władzy, wojny domowej, inwazji, najazdu, wrogich działań innego państwa, działań wojennych lub innych akcji mających charakter wojenny, wojny, niezależnie od tego, czy wojna została wypowiedziana, czy nie, zamieszek, rozruchów, strajków, lokautów i niepokojów społecznych oraz aktów terroryzmu i sabotażu. Wyłączenia są więc sformułowane bardzo szeroko.

W Compensie ubezpieczeniem nie są objęte szkody będące skutkiem (bezpośrednim lub pośrednim) działań wojennych rozumianych jako działania sił zbrojnych danego państwa podejmowane w celu rozbicia sił zbrojnych innego państwa lub w celu obrony przed siłami zbrojnymi innego państwa, przy czym nie jest niezbędne, aby jednym z państw podejmujących działania wojenne była Polska, jak również na skutek wojny, bez względu na to, czy Polska bierze udział w wojnie oraz czy wojna została wypowiedziana.

Za szkody powstałe w następstwie działań wojennych (również bez formalnego wypowiedzenia wojny) nie odpowiada też PZU.

 

Nieprecyzyjne pojęcia w ubezpieczeniach dla firm

W standardowych ogólnych warunkach ubezpieczenia majątkowego dla przedsiębiorstw ryzyko wojenne także jest z góry wyłączone.

- Warto jednak zwrócić uwagę na sposób sformułowania tego wyłączenia. W wielu OWU ma ono charakter ogólny i nie precyzuje, czy dotyczy wyłącznie wojny formalnie wypowiedzianej ani czy obejmuje skutki konfliktów zbrojnych toczących się poza terytorium Polski. Część ubezpieczycieli nie uzależnia stosowania wyłączenia od formalnego wypowiedzenia wojny. Dobrym przykładem jest konflikt w Ukrainie, który z perspektywy prawa rosyjskiego nie został oficjalnie określony jako wojna, lecz jako „specjalna operacja wojskowa”. Pokazuje to, że o zastosowaniu wyłączenia decyduje przede wszystkim rzeczywisty charakter zdarzeń, a nie ich formalna kwalifikacja – wyjaśnia Monika Arasimowicz, manager ds. kluczowych klientów w Attis Broker.

Również definicje terroryzmu nie są jednolite. Niektórzy ubezpieczyciele zastrzegają, że sprawcami powinny być zorganizowane grupy działające z pobudek politycznych, religijnych lub ideologicznych, podczas gdy inni stosują znacznie szersze definicje.

- Im węższa jest definicja terroryzmu, tym większe ryzyko odmowy wypłaty odszkodowania w przypadku zdarzeń o niejednoznacznym charakterze. Z kolei szerszy zakres definicyjny zazwyczaj zapewnia szerszą ochronę ubezpieczeniową, choć najczęściej wiąże się z wyższą składką – mówi Monika Arasimowicz.

Wątpliwości interpretacyjnych przysparza nie tylko definicja samej wojny.

- Dobrym przykładem jest uderzenie drona, które w zależności od sytuacji, znajduje się na styku trzech pojęć z OWU – „działań wojennych”, „aktów terroru” i „upadku statku powietrznego”. Opis tych zdarzeń nie zawsze jest wystarczająco precyzyjny. Rzecznik finansowy zwraca uwagę, że obecne zapisy, oparte na definicji ustawowej, nie przewidują jasno sytuacji, w której dron uderza w budynek w wyniku celowego działania, a nie awarii czy przypadkowego upadku. O wypłacie odszkodowania w takiej sytuacji przesądzi więc interpretacja konkretnych warunków ubezpieczenia - tłumaczy Monika Arasimowicz.

Ubezpieczyciele podkreślają, że każdy taki przypadek będą traktowali indywidualnie. Rynek dostrzega konieczność ponownego przyjrzenia się tym definicjom, aby ograniczyć ryzyko rozbieżnych interpretacji.

Jak rozszerzyć ochronę o wojnę i terroryzm

Brokerzy ubezpieczeniowi specjalizujący się w ubezpieczaniu ryzyk trudnych i niestandardowych rozszerzają ochronę ubezpieczeniową swoich klientów zarówno o ryzyko terroryzmu, jak i działania wojenne. Obecnie rozwiązania takie są dostępne wyłącznie dla klientów korporacyjnych i nie funkcjonują jeszcze na rynku ubezpieczeń dla klientów indywidualnych.

Rynek ubezpieczeniowy traktuje ryzyko wojny i terroryzmu jako dwa odrębne rodzaje ryzyka, które wymagają odmiennych rozwiązań ubezpieczeniowych.

Ochronę przed skutkami aktów terroryzmu oraz strajków, zamieszek i sabotażu można zapewnić na dwa sposoby.

Jak podaje Monika Arasimowicz, pierwszym z nich jest rozszerzenie standardowej polisy majątkowej o odpowiednie klauzule obejmujące terroryzm oraz strajki, zamieszki i sabotaż. W takim przypadku odpowiedzialność ubezpieczyciela jest ograniczona do ustalonego limitu odpowiedzialności, który może wynosić od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych. Drugim rozwiązaniem jest zawarcie odrębnej polisy dedykowanej ryzyku terroryzmu oraz strajków, zamieszek i sabotażu. Jest to rozwiązanie zdecydowanie bardziej kompleksowe.

- Obecnie obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania ochroną ubezpieczeniową od ryzyka wojny i terroryzmu – głównie ze strony klientów instytucjonalnych z takich branż jak energetyka, transport czy sektor publiczny. W odpowiedzi rynek powoli otwiera się na tego typu ryzyka, ale dostępność i warunki wciąż zależą od globalnych możliwości reasekuracyjnych. Kierunek rozwoju jest jednak oczywisty: popyt rośnie, więc oferta będzie się stopniowo rozszerzać. Prawdopodobnie nigdy nie będzie to produkt masowy i w pierwszej kolejności pozostanie rozwiązaniem dla wybranych branż – podsumowuje Monika Arasimowicz.

 

Polecamy książki biznesowe