Kredyty z WIBOR po lutowym wyroku TSUE – co już wiemy
Mijają dwa tygodnie od wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który ma wyznaczyć trendy orzecznicze w sprawach kredytów ze wskaźnikiem WIBOR. Prezentujemy krótkie podsumowanie najważniejszych kwestii pojawiających się w komentarzach i staramy się odsiać medialny szum od konkretów i faktów. Wbrew opiniom wieszczącym koniec spraw wiborowych, dużo pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi.

Przejrzeliśmy komentarze prawników - z reguły zaangażowanych po którejś ze stron sporów bankowo-konsumenckich, publikowane po wyroku TSUE - zarówno te publiczne (np. na Linkedin), jak i nadesłane do Prawo.pl albo zamieszczone w LEX.PL. Po pierwsze, eksperci podkreślają zgodnie, że nie można wszystkich kredytów z WIBOR wrzucać do jednego worka, na co zwracają zresztą uwagę prawnicy z obu stron barykady. Wyrok TSUE odnosi się do kredytów z WIBOR zaciągniętych pod rządami rozporządzenia 2016/1011/UE (tzw. BMR) oraz dyrektywy 2014/17/UE. Oznacza to, że lutowy wyrok TSUE dotyczy jedynie części kredytów z WIBOR, a nie wszystkich. Co do pozostałych kredytów z WIBOR (zwłaszcza tych sprzed dyrektywy 2014/17/UE), to sprawa jest w wielu aspektach nadal otwarta. Czekamy na kolejne wyroki TSUE, chociażby w połączonych sprawach C-586/25 i C-630/25, a także w sprawie C-607/25, która dotyczy odsetek maksymalnych.
Po drugie, to że sam wskaźnik referencyjny (pod rządzami rozporządzenia BMR) się obronił, nie wyjaśnia wszystkiego. Zdaniem dr. Łukasza Węgrzynowskiego, radcy prawnego oraz kierownika Katedry Prawa Handlowego w Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji (a także autora LEX.pl), wyrok nie dotyczy całości problematyki przejrzystości czy abuzywności klauzuli z WIBOR, a jedynie ich szczególnych aspektów związanych z prawną charakterystyką tego wskaźnika.
Co było w formularzu i jak wyliczono procenty
Wyrok TSUE pokazał na pewno jedno – pogłębia się różnica pomiędzy sprawami frankowymi a WIBOR-owymi. Już widać, że np. w kwestiach formułowania powództwa czy też w kwestiach dowodowych, ten drugi rodzaj spraw jest trudniejszy. Prawnicy zauważają, że dzięki wyrokowi TSUE karierę mogą zrobić dwa skróty - ESIS i RRSO.
Przed wyrokiem z 12 bm. jego znaczenie bywało marginalizowane w argumentacji strony konsumenckiej. Główne zarzuty były skierowane na brak informacji dotyczących metodologii wskaźnika WIBOR (w tym zasad fixingu), których formularz ESIS – zgodnie z założeniami ustawodawcy unijnego – nie obejmuje – zauważa na Linkedin Wojciech Wandzel, adwokat, lider Praktyki Banking & Finance w KKG Legal.
ESIS radzi wyjąć z szuflady, odkurzyć i dokładnie przeanalizować Beata Strzyżowska, poznańska radczyni prawna, znana z procesów frankowych i wiborowych. Chodzi zwłaszcza o informacje o RRSO oraz pełną dwudziestoletnią symulację przy historycznych danych o WIBOR. - Techniczna poprawność wskaźnika nie usprawiedliwia sprzedażowego cwaniactwa – podkreśla Strzyżowska w swoich social mediach.
Tu też jednak pole do popisu jest ograniczone. Bartosz Miąskiewicz, radca prawny z kancelarii CMS, jeden z pełnomocników PKO BP w sprawie przed TSUE, przypomina, że art. 85 ustawy z 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami (Dz. U. z 2025 r. poz. 720) wyłącza obowiązek stosowania ESIS wobec umów zawartych przed 22 lipca 2017 r.
A co z umowami sprzed BMR i sprzed ESIS? Wyrok ich wprost nie dotyczył (i nie mógł dotyczyć), ale potwierdził, że brak informacji (czy ich wady) sam w sobie nie przesądza abuzywności oraz wskazał zasady oceny uczciwości (porównanie z regułami obliczania wskaźników, odsetkami ustawowymi, stopami rynkowymi) – dodaje mec. Miąskiewicz.
Oprócz ESIS pojawia się też rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) – ciekawe rozważania na ten temat zamieszcza Karolina Pilawska, adwokatka reprezentująca kredytobiorców. Jej zdaniem sądy będą musiały ocenić, czy RRSO została przedstawiona wyłącznie jako wartość obliczona przy aktualnym poziomie stopy referencyjnej, bez realistycznej symulacji jej wzrostu. Jak podkreśla mec. Pilawska, dyrektywa 2014/17/UE wymaga, aby przy zmiennej stopie oprocentowania konsument był poinformowany o możliwym wpływie wzrostu stopy na wysokość rat i na RRSO. Jeżeli bank ograniczył się do podania jednej liczby, bez zobrazowania ryzyka, sąd będzie badał, czy konsument był w stanie realnie ocenić skalę potencjalnego wzrostu całkowitego kosztu kredytu. Po drugie, czy przy braku górnego limitu oprocentowania przedstawiono scenariusz znaczącego wzrostu stopy procentowej.
Po trzecie, czy konsument mógł powiązać RRSO z mechanizmem działania wskaźnika referencyjnego. RRSO jest wartością syntetyczną. Dla przeciętnego kredytobiorcy stanowi „liczbę porównawczą”. Jeżeli jednak nie wyjaśniono, że jej poziom jest bezpośrednio zależny od zmiennego wskaźnika referencyjnego i że może ona istotnie wzrosnąć w trakcie trwania umowy, sąd może dojść do wniosku, że informacja była formalnie poprawna, ale ekonomicznie nieprzejrzysta – podkreśla mec. Pilawska.
Jej zdaniem polskie sądy nie będą badać, czy ESIS został przekazany, lecz czy został wypełniony i przedstawiony w sposób umożliwiający realne zrozumienie ryzyka ekonomicznego.
Za wcześnie oceniać, komu odjechały Bentleye
Piotr Kuczyński, znany analityk rynkowy, już po opinii rzeczniczki generalnej TSUE wieszczył, że „Bentleye kancelariom odjechały”. Chodziło o łatwe źródło zarobku, o jakim marzyło wielu prawników reprezentujących konsumentów, gdyby pozwy wiborowe stały się tak masowe – i tak łatwe do wygrywania - jak frankowe. Podziwiam optymizm niektórych, że wyrok TSUE kończy nie tylko składanie pozwów wiborowych, ale nawet etap podważania „kuchni” WIBOR, czyli metodyki jego ustalania i praktyki funkcjonowania. Działania te koncentrowały się bowiem dotychczas na okresie sprzed 2018 r. i – przynajmniej do czasu jakiegoś wyjątkowo niekorzystnego dla kredytobiorców orzeczenia TSUE – prawdopodobnie będą kontynuowane.
Z drugiej strony, nie ma jeszcze po wyroku TSUE żadnego polskiego orzeczenia w sprawach WIBOR dotyczących właśnie kredytu zaciągniętego po 2018 r. Nagłaśniana przez niektórych sprawa szczecińska (wyrok Sądu Okręgowego z 16 bm., I C 4293/23) okrzyknięta jako przełomowa, dotyczy kredytu z 2007 r. i nie znamy wszystkich szczegółów z nim związanych, gdyż jeszcze nie ma pisemnego uzasadnienia (samo orzeczenie zapadło niejawnie). Tu też nadal czekamy na to, jak w praktyce zinterpretują wyrok TSUE polscy sędziowie.
Nie ma też orzeczeń TSUE w kolejnych polskich sprawach z WIBOR, w tym dwóch dotyczących kredytów sprzed 2018 r. czekamy również na wyrok TSUE w sprawie odsetek maksymalnych. Tylko nieliczni eksperci się na razie pokusili o ich analizę i nakreślenie przyszłych scenariuszy.
Jest jednak dość prawdopodobne, że Trybunał będzie dążył do możliwie pełnej unifikacji ocen prawnych dotyczących wskaźnika referencyjnego, zatem uwzględni przyjęte w omawianym wyroku kryteria oceny przejrzystości (wskazanie nazwy wskaźników referencyjnych i ich administratorów oraz informacji o potencjalnych konsekwencjach dla konsumenta w zakresie odpowiadającym informacjom zawartym w arkuszu ESIS) i abuzywności (kwotowanie, uczestnictwo kredytodawcy w procedurze ustalania wskaźnika i brak poinformowania o tych kwestiach nie stanowi argumentu dla abuzywności). Oznaczałoby to systemową prawidłowość również starego WIBOR – pisze dr Węgrzynowski w swojej analizie dla LEX.pl.
Nie jest też jasny los rejestru klauzul niedozwolonych prowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeśli nic się nie zmieni – mimo apeli reprezentantów kredytobiorców – to rejestr ten, będący swoistą instrukcją, czego abuzywnego albo podejrzanego szukać w umowach bankowych, odejdzie w niebyt już 17 kwietnia br. Choć ostatnie wpisy w nim pochodzą z 2023 r., to dotyczy spraw sprzed 2016 r., a więc może być źródłem inspiracji dla szukających możliwości podważenia kredytów wiborowych z okresu, gdy nie było jeszcze rozporządzenia BMR i dyrektywy 2014/17/UE.
Cierpliwie czekamy na rozwój wydarzeń
Przy okazji wyroku z 12 bm. obie strony sporu były niezwykle aktywne medialnie i ogłosiły sukces (konsumencka bardziej wstrzemięźliwie i po pewnym czasie, bankowa zaś od razu i bardzo emocjonalnie). Pierwsze efekty wyroku TSUE - jak i budowanych wokół niego kampanii medialnych - będą jednak widoczne za kilka miesięcy w bazach orzeczeń sądów powszechnych, jak i w raportach banków za najbliższe kwartały. Zobaczymy twarde dane, czy spraw z WIBOR przybędzie i jak duże rezerwy banki muszą na nie zawiązać, no i przede wszystkim, jakie są ich finały.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






