TSUE: Sędziowie mają sami wnikliwie badać umowy kredytowe
Sąd krajowy powinien z urzędu zbadać, czy umowa o kredyt konsumencki przedstawia jasno i zwięźle wszystkie informacje wymagane przez dyrektywę konsumencką 2008/48/UE. Nie chodzi tylko o zarzuty bądź wadliwość podniesione przez konsumenta, ale również inne zaniedbania obowiązków informacyjnych, które mogą skutkować sankcją kredytu darmowego – to główna teza opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jeśli sędziowie ją potwierdzą za kilka miesięcy, to może to radykalnie zmienić praktykę prowadzenia sporów przed polskimi sądami i zwiększyć liczbę kierowanych do nich pozwów

Polscy sędziowie w sprawach o sankcję kredytu darmowego (SKD) powinni – zdaniem rzecznika generalnego TSUE Daniela Spielmanna – badać wszystkie elementy wymienione w art. 10 ust. 2 unijnej dyrektywy 2008/48/UE, a nie tylko te, których brak lub wadliwość podniósł sam konsument. Takie podejście ma zapewnić pełną skuteczność przepisów unijnych dotyczących ochrony konsumenta i odpowiada założeniu, iż konsument znajduje się w słabszej pozycji niż przedsiębiorca i zwykle nie ma wpływu na treść proponowanej mu umowy. Art. 10 ust. 2 to bogaty katalog, a konkretne 22 dokładnie opisane obowiązki informacyjne kredytodawców wobec konsumentów.
W czwartek rzecznik generalny TSUE wydał opinię w „polskiej” sprawie o sygn. C-831/24 (Machski), w której trzy pytania prejudycjalne skierował Sąd Rejonowy w Białymstoku (szerzej sprawę te opisywaliśmy w tekście TSUE C-831/24). Sprawa dotyczy kredytu konsumenckiego z 2017 r. na kwotę ok. 133 tys. zł. Konsument w 2024 r. wystąpił do sądu przeciwko bankowi, uznając, że ten nie przekazał mu wszystkich wymaganych informacji i domagał się zastosowania SKD i zwrotu około 43,5 tys. zł obejmujących odsetki, prowizję, składki ubezpieczeniowe i odsetki za opóźnienie.
Sąd Rejonowy w Białymstoku – do którego wpłynęło powództwo konsumenta - chciał ustalić, czy powinien badać wyłącznie uchybienia wskazane przez konsumenta, czy też ma obowiązek z urzędu sprawdzić wszystkie potencjalne naruszenia przepisów, które mogłyby uzasadniać zastosowanie SKD. Podstawą wszystkich trzech białostockich pytań jest interpretacja dyrektywy 2008/48/WE w sprawie umów o kredyt konsumencki.
Duże konsekwencje nad Wisłą
Stanowisko rzecznika generalnego TSUE – o ile potwierdzą je za kilka- , kilkanaście miesięcy sędziowie w wyroku - może mieć ogromne znaczenie dla tysięcy kredytobiorców. Przyjęcie, że sądy powinny wnikliwie samodzielnie badać umowy i stosować SKD, to duże ułatwienie dla konsumentów. Jeśli zaś TSUE nie zobowiąże sądów do takiej kontroli, to kredytobiorcy nadal musieliby sami wskazywać konkretne naruszenia. Dlaczego to takie istotne? W wielu sprawach toczących się przed sądami polskimi w oświadczeniach konsumentów o skorzystaniu z SKD powoływane są konkretne, wybrane przez konsumentów naruszenia ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2025 r. poz. 1362). W sprawach tych możliwy jest zatem scenariusz, w którym nie doszło do uchybień wskazanych przez konsumenta, ale doszło do takich, których on nie podniósł. Możliwa jest również sytuacja, w której konsument prawidłowo wskazał uchybienia banku, ale sąd - działając z urzędu – zauważy kolejne, dodatkowe naruszenia, które również mogłyby stanowić podstawę zastosowania SKD.
Na rozstrzygnięcie TSUE w tej sprawie czeka też Sąd Najwyższy, który w lipcu 2025 r. zawiesił wydanie uchwały w sprawie III CZP 15/25. Jedno z pytań dotyczyło właśnie kwestii, czy sąd ma w sprawach SKD obowiązek zbadania wszystkich przyczyn uzasadniających zastosowanie tej sankcji.
Na razie Związek Banków Polskich (ZBP), stara się studzić emocje i przekonuje, że nie oznacza to automatycznego zastosowania SKD w każdej sprawie. ZBP radzi też poczekać na ostateczny wyrok TSUE w tej sprawie (o ile on zapadnie).
Ostateczna ocena zależy od okoliczności konkretnej sprawy oraz rozstrzygnięcia sądu. Nadal kluczowe znaczenie ma ocena, czy dane uchybienie rzeczywiście mogło mieć wpływ na sytuację klienta i jego możliwość oceny zobowiązania. Należy podkreślić, że opinia rzecznika generalnego ma jedynie charakter pomocniczy – nie jest wyrokiem TSUE, nie wiąże składu orzekającego i nie przesądza automatycznie o wyniku indywidualnych spraw prowadzonych przed sądami krajowymi. Dopiero przyszły wyrok TSUE określi kierunek wykładni, a zastosowanie tej wykładni do konkretnej umowy będzie należało do sądu krajowego. Wyrok TSUE nie zawsze jest tożsamy z opinią rzecznika generalnego - czytamy w oświadczeniu ZBP wydanym po publikacji opinii Daniela Spielmanna.
Treść opinii - co nie zaskakuje - cieszy zaś prawników, którzy specjalizują się w sporach o SKD reprezentując stronę konsumencką.
To wspaniała wiadomość dla kredytobiorców złotówkowych. Rzecznik potwierdził bowiem, że sąd rozpoznający sprawę dotyczącą skorzystania przez konsumenta z sankcji kredytu darmowego zobowiązany jest samodzielnie zbadać wszystkie okoliczności, które mogą stanowić podstawę do zastosowania tej sankcji, w związku z naruszeniem przez bank obowiązków informacyjnych. To oznacza, że niezależnie od tego, jakie konkretnie uchybienia wskazał konsument w oświadczeniu o skorzystaniu z SKD, sąd powinien z urzędu szukać wszystkich wspomnianych naruszeń, których dopuścił się bank - podkreśla Marcin Szołajski, radca prawny.
Zdaniem Wojciecha Bochenka, radcy prawnego i wspólnika zarządzającego w kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy, to jasny sygnał, że sądy krajowe w sporach z konsumentami muszą wykazywać aktywną rolę w weryfikacji treści umowy i realizacji przez banki obowiązków informacyjnych wynikających z dyrektywy o kredycie konsumenckim. Wynika to z nierówności informacyjnych i słabszej pozycji konsumenta w relacji z bankiem.
Warto podkreślić, że w ocenie rzecznika generalnego, wszystkie elementy wymienione w art. 10 ust. 2 dyrektywy muszą stanowić integralną część umowy o kredyt. Wymóg ten przyczynia się do osiągnięcia celu dyrektywy zapewniającej pełną harmonizację przepisów na ternie całej UE. Z pewnością jest to słuszny kierunek i sądy powinny za nim podążać. W tym obszarze nie spodziewam się innego stanowiska Trybunału, gdyż taka linia i argumentacja jest utrwalona w dorobku orzeczniczym TSUE, co zostało podkreślone w opinii – zaznacza mec. Bochenek.
Stanowisko rzecznika generalnego TSUE nie dziwi też Agnieszki Sobczyk, radcy prawnego KL Legal.
- Nie sposób sobie bowiem wyobrazić, że skuteczność dyrektywy 2008/48/UE oraz ochrona, którą wprowadza, byłaby uzależniona od profesjonalnej wiedzy i wnikliwości konsumenta. Wszak celem regulacji nie było też kierowanie wszystkich konsumentów do sądów po sprawiedliwość. Sąd krajowy, działający jako sąd unijny, niewątpliwie powinien wdrożyć środki ochrony konsumenta przed instytucją finansową, która nadużyła swojej pozycji poprzez brak należytej realizacji obowiązków informacyjnych w ramach procedury zawarcia umowy. Obliguje go do tego zasada skuteczności prawa europejskiego. To sąd ma zapewnić, by przepisy unijne były w pełni realizowane. Orzecznictwo TSUE już wcześniej skupiało się na tym, aby procedury sądowe ułatwiały konsumentom dochodzenie praw opartych o unijne regulacje (choćby w wyroku C-472/23). Przyjęcie, że prawo unijne ochroni konsumenta, tylko jeśli będzie dysponował odpowiednią wiedzą i doświadczeniem w formułowaniu oświadczenia o skorzystaniu z sankcji oraz dostrzeże wszystkie mankamenty umowy i je opisze, czyniłoby je połowicznym – podkreśla mec. Sobczyk.
Przybędzie spraw w sądach
Eksperci nie maja też wątpliwości, że - jeśli sędziowie TSUE podzielą zapatrywania rzecznika generalnego w swoim wyroku spodziewanym najwcześniej na jesieni - polskie sądy czeka kolejna fala powództw konsumenckich w sprawach SKD.
Już po wyroku TSUE w sprawie C-744/22 zainteresowanie SKD wyraźnie wzrosło. Jeżeli kierunek wskazany przez rzecznika generalnego zostanie ostatecznie podzielony przez Trybunał, można oczekiwać dalszego wzrostu liczby postępowań sądowych, a także konieczności ponownej weryfikacji stosowanych na rynku wzorców umownych. W praktyce stawką jest nie tylko wynik tysięcy indywidualnych sporów sądowych. Rozstrzygnięcie TSUE będzie miało wpływ na sposób konstruowania umów kredytowych, zakres obowiązków informacyjnych oraz standardy ochrony konsumenta na polskim rynku usług finansowych w kolejnych latach - zaznacza Anna Bielecki, adwokat z Kancelarii Adwokackiej Czabański Wolna-Sroka S.K.A.
Na scenariusz wpływu wielu kolejnych spraw o SKD do sądów przygotowuje się również Ministerstwo Sprawiedliwości, które - przy okazji prac legislacyjnych nad przekazaną mu do procedowania z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nową ustawą o kredycie konsumenckim - sugeruje, aby sprawy o SKD w przyszłości całkowicie prowadzić w formie elektronicznej. Pod koniec maja pomysł ten kierownictwo resortu konsultowało z prezesami sądów apelacyjnych, antycypując spodziewany wzrost tego rodzaju spraw na wokandach po fali wyroków TSUE w sprawie kredytów konsumenckich.
(tekst będzie aktualizowany o dalsze komentarze ekspertów)
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









